Zawód położnej zostaje – zmienia się ścieżka kształcenia
Nie zamierzamy likwidować zawodu położnej. To specjalistka, która powinna towarzyszyć kobiecie w wielu momentach życia – przyznała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, podkreślając, że w propozycji chodzi o model kształcenia. Zmian nie rozumie część środowiska położnych, które obawia się utraty tożsamości zawodu. W tle pojawia się także kwestia obniżenia standardów kształcenia.
- Pojawienie się 15 maja projektu nowej ustawy o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej wywołało spore poruszenie w środowisku. Najwięcej obaw budzi zmiana ścieżki kształcenia położnych
- Ministerstwo Zdrowia uspokaja – zmiana ma dostosować system edukacji do zmian demograficznych i potrzeb rynku. Nie chodzi w niej o wygaszania zawodu położnej
- W odpowiedzi Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych apeluje do swoich członków o zgłaszanie uwag do projektu
- Zapewnia, że te trafią wprost do resortu zdrowia
- Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka informuje, że już teraz, po czterech dniach do resortu wpłynęło ok. 1000 uwag. Wszystkie zostaną rozpatrzone i przedyskutowane ze środowiskiem
- Budząca emocje zmiana sposobu kształcenia położnych to nie jedyna zmiana, którą wprowadzono do projektu
- Są też inne, jak chociażby konieczność zdobywania punktów edukacyjnych, czy możliwość wystawiania przez pielęgniarkę recepty pacjentowi a także krótkiego (do 5 dni) zwolnienia, w ramach porad infekcyjnych
19 maja odbyły się dwie konferencje prasowe dedykowane temu samemu problemowi – nowej, proponowanej ścieżce kształcenia położnych.
Pierwsze spotkanie odbyło się w Ministerstwie Zdrowia a wiceminister Katarzyna Kęcka wraz z Mariuszem Klenckim, dyrektorem Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w MZ i jego zastepczynią Edytą Gadomską wyjaśniali na czym polega zmiana w kształceniu tej grupy zawodowej i dlaczego zdecydowano o takim rozwiązaniu.
– Proponowana ścieżka jest zgodna ze standartami unijnymi i wychodzi naprzeciw zmianom demograficznym. Na razie mamy projekt, który skierowaliśmy do konsultacji. Te będą trwać 30 dni – zaznaczyła wiceminister.
Dodała, że już teraz napłynęło do resortu ok. 1000 uwag, z czego 80 proc. dotyczy tych samych kwestii.
– Mamy jeszcze 26 dni na uwagi. Kiedy trafią do nas wszystkie, spotkamy się z przedstawicielami samorządu pielęgniarek i położnych i dokładne omówimy zmiany. Zależy nam, żeby zadowolić wszystkich – zaznaczyła.
Wiceszefowa resoru wskazała też, że wśród postulatów zgłoszonych przez środowisko pielęgniarskie znalazło się m.in. wprowadzenie obowiązkowych egzaminów przed uzyskaniem statusu pielęgniarki i położnej zaawansowanej praktyki (Advanced Practice Nurse – APN – red).
Dwie godziny później doszło do spotkania zorganizowanego przez Naczelną Radę Pielęgniarek i Położnych. W trakcie tej konferencji prezes samorządu Mariola Łodzińska, podkreśliła, że jeśli idzie o kształcenie położnych, izba zawsze stała na stanowisku, że musi ono odbywać się własną ścieżką. – Jest to odrębny zawód wymagający specyficznego kształcenia – stwierdziła.
120 tys. zł na kształcenie bez gwarancji pracy
Jak wskazała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka zawód położnej „był, jest i będzie”, ale system musi przestać kształcić absolwentki, dla których nie ma pracy.
– Dziś średni koszt wykształcenia pielęgniarki czy położnej to 120 tys. zł. za trzy lata nauki. Oczywiści ta kwota nieco się różni w zależności od uczelni. Państwo inwestuje niemałe pieniądze a na końcu położne nie znajdują pracy. Obecnie na 44 tys. położnych w zawodzie nie pracuje prawie co trzecia (13 tys.) – mówiła.
Dodała: Musimy myśleć, jak zabezpieczyć rynek pracy dla położnych. Dostajemy pisma np. ze związków zawodowych czy wojewódzkiej rady dialogu społecznego z Katowic, w których wyraźnie jest napisane, że położne mogły być pielęgniarkami.
Wyjaśniła też, że zmiany w kształceniu były pomysłem środowiska. – Wszyscy widzą, co się dzieje – oddziały ginekologiczno-położnicze są przekształcane, położne tracą pracę i nie znajdują jej na rynku. Mamy już zapisy prawne – myślę tu o artykule 5a, który został wprowadzony w 2025 r, a który zakłada, że takie położne jeśli ukończą specjalistyczny kurs mogą podjąć pracę np. w opiece paliatywnej. Niestety rozwiązanie to dotyczy tylko położnych, które zostały zwolnione – zaznaczyła wiceminister Kęcka, podkreślając, że wspomniany artykuł pozwala położnym uzyskać uprawnienia do wykonywania jedynie części czynności pozostających w gestii pielęgniarek.
Wiceminister odniosła się także do pytania dlaczego resort zdrowia nie może wprowadzić rozwiązania zgodnie z którym położne po studiach mogłyby uzyskać uprawnienia pielęgniarskie po odbyciu stosownego szkolenia lub kursu. – Unijne przepisy nie pozwalają na stworzenie ścieżki odwrotnej – najpierw położnictwo a następnie pielęgniarstwo w ramach przyspieszonego kształcenia. Co ważne, rozwiązania unijne są zgodne z pomysłem resortu zdrowia.
Zmiana ma ułatwić start zawodowy
Wiceszefowa resortu zdrowia zwróciła uwagę, że celem nowelizacji jest zapewnienie większej elastyczności kształcenia i możliwości uzyskania przez położne kwalifikacji pielęgniarskich. Ma to ułatwić im start zawodowy, zwiększyć szanse na zatrudnienie i lepiej dopasować kompetencje do potrzeb systemu ochrony zdrowia.
Zgodnie z ministerialną propozycją kompetencje położnej będą uzyskiwać osoby, które najpierw ukończą trzyletnie studia I stopnia na kierunku pielęgniarstwo. Po tym etapie konieczne będzie dodatkowe kształcenie z położnictwa.
– Na ten etap wystarczy 18 miesięcy ponieważ znaczna część przedniotów będzie zrealizowana na pierwszym etapie studiów. To chociażby anatomia, biochemia, biofizyka, psychologia, pedagogika czy socjologia. Kształcenie na etapie położnej będzie wynosić minimum 3000 godzin – zaznaczyła, podkreślając, że jasno z tego wynika, że resort nie likwiduje zawodu położnej, ale poszerza możliwości zawodowe absolwentek i absolwentów.
Ustawa zmienia też inne kwestie
Resort zdrowia planuje też m.in. stworzenie trójstopniowego systemu kompetencji oraz nadanie pielęgniarkom i położnym nowych uprawnień, takich jak wystawianie zwolnień czy możliwość kierowania pacjentów na badania, co ma usprawnić opiekę w POZ.
Zgodnie z nowymi przepisami pielęgniarki zyskają uprawnienie do samodzielnego ordynowania leków po przeprowadzeniu szybkiego testu diagnostycznego. Jeśli test wykaże np. obecność wirusa grypy, pielęgniarka będzie mogła od razu wystawić pacjentowi receptę i zwolnienie. Dotychczas, nawet po wykonaniu testu przez pielęgniarkę, pacjent musiał ponownie udać się do lekarza po receptę lub zwolnienie lekarskie.
– Nowelizacja ureguluje status pielęgniarek pracujących w domach pomocy społecznej oraz wprowadzi trzy poziomy kompetencyjne zależne od ich doświadczenia i kwalifikacji – wskazałw wiceminister Kęcka.
Bardzo dużą zmianą jest też wprowadzenie punktów edukacyjnych, podobnie jak w innych zawodach medycznych. Dodatkowo rozważane jest wprowadzenie rozwiązania weryfikującego nagromadzenie wymaganej liczny punktów w okresie pięcioletnim.
– Dziś w zawody medyczne wpisany jest obowiązek kształcenia ustawicznego. Nie ma jednak mechanizmu, który umozliwiłby sprawdzenie czy pracownicy wywiązują się z tego. Tymczasem w wielu krajach europejskich medycy, którzy nie uzyskują kolejnych punktów edukacyjnych, czasowo tracą prawo wykonywania zawodu, aż do momentu przedstawienia zdobytych punktów – zaznaczyła.
Projekt ustawa budzi obawy
Prezes Łodzińska powiedziała z kolei, że po publikacji projektu nowej ustawy położne mają pełne prawo obawiać się o przyszłość i bezpieczeństwo swojego zawodu, ale też o przyszłość i bezpieczeństwo kobiet.
– Rozwiązania dotyczące odejścia od samodzielnego kształcenia na kierunku położnictwo zawarte w tym projekcie, nie są rozwiązaniami, które zostały wypracowane przez zespół roboczy ds. nowelizacji ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej, działający przy Ministerstwie Zdrowia – podkreśliła.
Szefowa NRPiP przypomniała, że zespół w skład którego wchodzili przedstawiciele Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, został powołany w sierpniu 2023 r., zakończył pracę w lipcu 2024 r. Wyjaśniła, że po zakończeniu prac na biurko ówczesnej minister zdrowia został złożony projekt ustawy o zupełnie innym brzmieniu niż to, które znalazło się w dokumencie opublikowanym 15 maja br.
Do kwestii tych odniósł się także dyr. Klencki w trakcie spotkania w resorcie zdrowia. Zaznaczył on, że można domniemywać, że zmiana budzi taki sprzeciw, ponieważ uderza w miejsca, w których położne są kształcone.
– Na tych uczelniach, gdzie jest to oddzielny kierunek, są przecież miejsca pracy i ci ludzie zastanawiają się, co będą robić, choć nie jestem wcale pewny czy będzie to skutkowało dla wykładowców utratą pracy – zaznaczył dyr. Klencki.
Położne chciały oddzielnej ścieżki kształcenia
Anna Janik, położna, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, członkini zespołu przy MZ zapewniła, że zapisy proponowane przez samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych miały na celu utrzymanie dwustopniowego kształcenie w zawodach pielęgniarki i położnej.
– Te zapisy nie mogły brzmieć inaczej, ponieważ podczas naszego zjazdu w 2023 r. została podjęta uchwała nr 8 w sprawie programu samorządu. W pierwszym punkcie tej uchwały wybrzmiewa informacja o utrzymaniu dwustopniowego kształcenia – przypomniała Anna Janik.
Wiceprezes NRPiP tłumaczyła, że samorząd zdaje sobie sprawę z tego, jaki wpływ na sytuację zawodu położnej wywierają zmiany demograficzne i idąca w ślad za nimi zmniejszająca się liczba porodów, zamykanie oddziałów ginekologiczno-położniczych itp.
– W związku z tym chcielibyśmy, być może, ograniczenia kształcenia na kierunku położnictwo – mówiła Janik.
– Bardziej skłaniamy się, aby to był kierunek zamawiany, uruchamiany w odpowiedzi na zapotrzebowanie. Bardzo nam zależy na tym, aby zawód położnej zdobywał wykształcenie na zasadach obowiązujących do tej pory. Ponieważ takie wykształcenie daje bezpieczeństwo kobietom – zapewniła.
Konieczne zmiany w unijnej dyrektywie
Podczas konferencji przedstawicielki samorządu zawodowego wyjaśniły również, że celem ich działań jest wprowadzenie przepisów, dzięki którym położne mogłyby zdobywać uprawniania pielęgniarek, uzupełniając wykształcenie w ramach tzw. szybkiej ścieżki. Oczywiście byłoby to rozwiązanie dobrowolne – dla tych osób, które chciałyby z niego skorzystać.
– W tej chwili położne takiej możliwości nie mają. Dlaczego? Ponieważ to reguluje to dyrektywa unijna. I aby można było zmienić ten stan, wystąpiliśmy do Parlamentu Europejskiego (PE), do eurodeputowanego Adam Jarubasa, który jest przewodniczącym Komisji Zdrowia w PE. Podjął się on tej inicjatywy – poinformowała Mariola Łodzińska.
Pomysły na wykorzystanie kompetencji położnych
Przedstawicielki NRPiP podkreślały też, że zmiana w sposobie kształcenia położnych oznacza obniżenie wypracowanych przez lata wysokich standardów.
Podkreślały, że istnieje wiele innych sposobów na wykorzystanie wykształcenia i kompetencji położnych, które mogłyby znacząco poprawić funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia i bezpieczeństwo pacjentek. Wymieniały m.in. możliwości udzielania przez położne świadczeń takich jak: porada okołomenopauzalna, bilans osoby dorosłej, porada infekcyjna, opieka ginekologiczna czy specjalistyczna opieka nad noworodkiem w domu.
„Nie” dla likwidacji komisji akredytacyjnej
Zgodnie z projektem nowej ustawy likwidacji ulec ma również Krajowa Rada Akredytacyjna Szkół Pielęgniarek i Położnych (KRASzPiP).
Samorząd zawodowy również do tego kroku odniósł sie bardzo krytycznie. – Tu widzimy ogromne zagrożenie, ponieważ jest to instytucja, która pracuje nad jakością kształcenia w zawodzie pielęgniarki i położnej. Dzięki niej, można powiedzieć, wydziały pielęgniarstwa i położnictwa są podwójnie akredytowane (zdobywają również akredytację PKA – red.). Zależy nam na jakości kształcenia, w związku z czym dla nas również to jest bardzo niebezpieczne, że KRASzPiP zostanie sprowadzona jedynie do komórki organizacyjnej przy innej instytucji – wyjaśnia Łozińska.
Dodała, że rozwiązania zawarte w ministerialnym projekcie zmierzają w kierunku odwrotnym do tego, co postulował samorząd. Zabiegał on o wzmocnienie roli KRASzPiP o możliwość odbierania akredytacji w sytuacji, gdy w danej placówce dochodziłoby do uchybień. Pielęgniarki i położne chciały też zwiększenia obsady KRASzPiP, która pozostaje na tym samym poziomie od lat – mimo zwiększenia liczby szkół, w których kształcą się pielęgniarki.
Przedstawiciele NRPiP podkreślili, że projekt nowej ustawy jest obecnie na etapie konsultacji i zachęcały do zgłaszania uwag, które chcą przekazać Ministerstwu Zdrowia.
Przeczytaj także: „Zmiany w kluczowych przepisach dotyczących pielęgniarek i położnych”