Dieta wpływa na nasze zdolności pamięciowe
Dieta bogata w węglowodany i niezdrowe tłuszcze może przyczyniać się do pogorszenia zdolności pamięciowych i to w krótkim czasie. Dzieje się tak, ponieważ zmienia ona skład mikroflory jelitowej.
Dr hab. Aneta Brzezicka z Wydziału Psychologii w Warszawie USWPS przypomina, że ludzki mózg nigdy nie przestaje pracować i nawet gdy śpimy czy jesteśmy poddani narkozie, dba o poprawne funkcjonowanie całego organizmu. Ta wysoka, nieustanna aktywność sprawia, że mózg cały czas potrzebuje energii. Pozyskuje ją głównie z glukozy, zawartej w spożywanych przez nas pokarmach.
– Najkorzystniejszy z perspektywy mózgu jest powolny dopływ glukozy, a następnie podobne tempo spadku. Inaczej działa dieta zachodnia, gdzie poziom cukru najpierw szybko rośnie, a potem równie prędko maleje – wyjaśnia dr Brzezicka. Jest to dieta, w której znajduje się nadmiar przetworzonych i rafinowanych węglowodanów połączonych z nasyconymi kwasami tłuszczowymi lub tłuszczami trans. Przykładami takich posiłków są dania typu instant, słodzone napoje gazowane czy pieczywo tostowe.
Dlaczego kochamy cukier i tłuszcz?
Po takie produkty sięgamy chętnie m.in. z przyczyn ewolucyjnych. Przez większość historii naszego gatunku jedzenie bywało trudno dostępne, a jego zdobycie kosztowało dużo energii. W takich warunkach opłacało się preferować pokarmy wysokoenergetyczne (np. tłuste mięso, orzechy, niekiedy miód) oraz jeść na zapas, gdy trafiała się okazja, ponieważ okresy niedoboru były realnym zagrożeniem. I chociaż dziś żyjemy w zupełnie innym środowisku i duża część z nas nie cierpi z powodu niedoboru żywności, to preferencje do jedzenia słodkiego oraz tłustego nadal się utrzymują. Dodatkowo produkty wysokoprzetworzone, które łączą cukry i tłuszcze, a do tego są intensywnie doprawione i zaprojektowane tak, by były szczególnie smakowite, są dziś łatwo dostępne i często tańsze niż żywność zdrowa.
Tymczasem ta tzw. dieta Zachodu wpływa negatywnie nie tylko na nasz metabolizm i sprzyja przybieraniu na wadze, ale też może przyczyniać się do pogorszenia funkcji poznawczych i to w krótkim czasie. Jak wynika z badań, szczególnie narażony na jej negatywny wpływ jest hipokamp. Ta niewielka struktura, która występuje także w ludzkim mózgu, przypomina kształtem konika morskiego (stąd jego nazwa – hippocampus to po łacinie konik morski). Jest to jedna z najlepiej poznanych struktur mózgu i odpowiada za pamięć epizodyczną.
Pogorszenie pamięci w cztery dni
Badanie z 2016 r. przeprowadzone na grupie szczurów pokazało, że zwierzęta karmione posiłkami o wysokiej zawartości tłuszczów i węglowodanów gorzej radziły sobie z tym typem pamięci, który jest zależny od hipokampu. Jak przypomina prof. Brzezicka, podobne badania prowadzono też wśród ludzi. Ich wyniki potwierdziły eksperymenty na szczurach. Okazało się, że wystarczą zaledwie cztery dni diety zachodniej, by zdolność zapamiętywania uległa pogorszeniu.
W innym badaniu prowadzonym na szczurach wykazano, że najbardziej negatywny wpływ na działanie hipokampu i pamięć wywierają węglowodany. Gryzonie podzielono na trzy grupy: pierwszą karmiono tradycyjną karmą, druga dostawała więcej węglowodanów, a trzecia poza węglowodanami spożywała także tłuszcze, co miało imitować dietę zachodnią. Okazało się, że ostatnia grupa miała zwiększone zapotrzebowanie na kalorie i tyła, ale gorszą pamięć długoterminową odnotowano u obydwu grup spożywających węglowodany.
Dodatkowo naukowcy zaobserwowali, że w jelitach gryzoni karmionych w sposób imitujący dietę zachodnią pojawiło się więcej bakterii rodzaju Parabacteroides. Dlatego postanowili zbadać, czy ma to wpływ na zaburzenia w działaniu hipokampu. Wyhodowali szczury z dominującym szczepem tej bakterii, a następnie sprawdzili ich pamięć długotrwałą. Okazało się, że hipokamp faktycznie działał u nich gorzej.
– Przyczyną było przewlekłe zapalenie tej struktury spowodowane nadmiarem bakterii Parabacteroides w jelitach – komentuje dr Brzezicka.
Mikrobiota jelitowa to nie tylko bakterie, ale i wpływ na mózg
Potwierdza to, że mikrobiota jelitowa ma wpływ na działanie naszego układu nerwowego, w tym mózgu. Terminem mikrobiota określa się ogromne społeczności drobnoustrojów – głównie bakterii, ale też archeonów, grzybów i wirusów, które żyją w naszym przewodzie pokarmowym. Skład mikrobioty jest zróżnicowany: u jednej osoby mogą dominować setki gatunków. Specjalistyczne badania wykazały, że przeciętnie każdy człowiek ma co najmniej ok. 160 gatunków bakterii jelitowych (przy znacznie większej puli gatunków obserwowanej w populacji).
Nie można w prosty sposób podzielić tych mikrobów na „dobre” i „chorobotwórcze”. Wiele z nich to komensale (współbiesiadnicy) wspierające funkcje gospodarza, a część z nich może stać się problemem dopiero w określonych warunkach.
Dla zdrowia liczy się nie tylko „proporcja”, lecz także różnorodność, stabilność i funkcje mikrobioty. Gdy dochodzi do niekorzystnych zmian (np. spadku różnorodności, ubytku korzystnych drobnoustrojów, ekspansji patologicznych i zmian metabolicznych), mówimy o dysbiozie.
W badaniach (zwłaszcza na zwierzętach) zaburzenia mikrobioty wiążą się z nasileniem stanu zapalnego oraz ze zmianami wpływającymi na funkcjonowanie mózgu, w tym na procesy zależne od hipokampu i pamięć, przypomina dr Brzezicka. Podkreśla, że u ludzi dowody na to są w dużej mierze korelacyjne, a obraz nie wskazuje na jeden „konkretny winny” drobnoustrój – raczej na złożone mechanizmy i konfiguracje całych społeczności mikroorganizmów.
Modulowanie mikrobioty
Specjalistka zwraca uwagę, że coraz więcej wiemy o wpływie bakterii zasiedlających układ pokarmowy na przebieg chorób neurodegeneracyjnych. Badania obserwacyjne i metaanalizy wskazują, że profil mikrobioty jelitowej osób z chorobami Alzheimera i Parkinsona statystycznie różni się od profilu osób bez tych chorób. Nie oznacza to jednak automatycznie, że to mikrobiota powoduje chorobę. Na skład mikrobioty silnie wpływają bowiem m.in. wiek, dieta, zaparcia, leki (w tym stosowane w leczeniu parkinsonizmu) i ogólny stan zdrowia, zatem część różnic może mieć charakter wtórny.
Dlatego zamiast „uzupełniania brakujących bakterii” naukowcy coraz częściej mówią o modulowaniu mikrobioty. Można to robić z pomocą diety, ale też z użyciem probiotyków – żywych, korzystnych kultur bakterii – pożywek dla tych bakterii, jak np. inulina czy synbiotyków, które łączą w sobie probiotyki z prebiotykami. W wybranych badaniach dobre wyniki uzyskuje się też dzięki przeszczepom mikrobioty z kału. Skuteczność tych podejść w leczeniu objawów neurodegeneracyjnych jest nadal przedmiotem badań, a nie rutynowym standardem klinicznym.
Nie ulega jednak wątpliwości, że odżywiając się produktami typowymi dla diety zachodniej, nie tylko bardziej przybieramy na wadze, ale też wpływamy na pogorszenie działania hipokampu, a w konsekwencji dochodzi do pogorszenia pamięci długoterminowej. Dlatego warto już od najmłodszych lat uczyć dzieci zdrowych nawyków żywieniowych, podsumowała dr Aneta Brzezicka.
PAP




