Czy minister idzie na wojnę z lekarzami?
Koniec z domysłami i szacunkami w kwestii zarobków medyków. Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej ma powiązać pensje lekarzy z numerami PESEL i PWZ. Czy jawność finansowa wywoła konflikt na linii resort–środowisko medyczne? Jak nowe przepisy ocenia minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda?
Parlamentarzyści pracują nad ustawą o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. 25 czerwca przyjął ją Senat. To oznacza, że wkrótce przepisy dotyczące wynagrodzeń lekarzy mogą się zmienić.
Obecnie szpitale i przychodnie przekazują do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) dane o wynagrodzeniach w formie w pełni zanonimizowanej. Nowe zasady zbiórki danych w publicznej ochronie zdrowia – jeśli wejdą w życie – umożliwią AOTMiT oraz resortowi zdrowia pozyskanie szczegółowych informacji o wysokości zarobków, zarówno z tytułu umów o pracę, jak i umów cywilnoprawnych (kontraktów).
O sprawie zrobiło się głośno po aferze Dawida Kacprzyka, byłego już radnego miejskiego i lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł.
Nowe przepisy w rozmowie Wirtualną Polską oceniła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Spór o transparentność zarobków
Wirtualna Polska zwróciła uwagę, że procedowana ustawa, która przeszła już przez Sejm i Senat, jest odbierana przez środowisko lekarskie jako wypowiedzenie wojny, a sami medycyny ocenili, że że nie chcą tych zmian.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda stanowczo jednak zaprzeczyła takiej interpretacji.
– Ja tej ustawy absolutnie w taki sposób nie odbieram! – podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Szefowa resortu wyjaśniła, że celem nowych przepisów jest gromadzenie danych finansowych przypisanych do numeru PESEL oraz Prawa Wykonywania Zawodu (PWZ). Ma to pozwolić na zbudowanie rzetelnego obrazu systemu ochrony zdrowia i zarobków. Jak zauważyła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, w przestrzeni publicznej pojawia się wiele szczątkowych informacji na temat pensji medyków, opartych na przykład na oświadczeniach majątkowych osób publicznych, na podstawie których tworzy się krzywdzący stereotyp dotyczący całej grupy zawodowej.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda dodała, że spotyka wielu lekarzy, którzy zapewniają ją, iż ich zarobki są znacznie niższe i nie chcą być oceniani przez pryzmat nielicznych rekordzistów. Medycy ci mają wręcz uważać transparentność za dobre rozwiązanie, które w końcu pokaże rzeczywisty stan rzeczy.
– Naprawdę, dosyć już tych domysłów. My się cały czas domyślamy, cały czas szacujemy, cały czas nie wiemy na pewno. Dzisiaj chciałabym móc mieć przekonanie, że pieniądz publiczny wydajemy w sposób właściwy – zadeklarowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Pytana o to, jak zamierza przekonać do podpisania ustawy prezydenta, w obliczu wchodzącej w grę polityki, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przypomniała, że do tej pory większość ustaw zdrowotnych uzyskiwała akceptację głowy państwa i jego otoczenia. Dodała też, że z wypowiedzi parlamentarzystów wynika, iż większość z nich skłania się ku transparentności finansowej.
Co wiedza o zarobkach da urzędnikom?
W odpowiedzi na pytanie Wirtualnej Polski, w jaki sposób wiedza o zarobkach ma pomóc urzędnikom ograniczyć patologie, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wskazała, że obecnie resort nie widzi poszczególnych pensji pracowników medycznych, którzy często pracują w kilku miejscach jednocześnie. Bez zebrania tych danych precyzyjne szacowanie wyceny procedur medycznych pozostaje obarczone błędem.
Dopytywana o konkretne działania, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda potwierdziła, że informacje te przełożą się na realne decyzje.
– Rozmawiamy dziś o różnych formach działań – limitowanie, czyli określenie górnej granicy czasu pracy lekarza, to jedna z nich. Kolejna to wyznaczenie capu [maksymalnego pułapu – red.] na tę część budżetu szpitala, którą można przeznaczyć na wynagrodzenia – zapowiedziła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Szefowa resortu zapewniła, że te kroki będą konsultowane z dyrektorami placówek, ponieważ ministerstwo ma świadomość różnic między szpitalami zabiegowymi i niezabiegowymi, gdzie proporcje wydatków kształtują się odmiennie.
Gdy Wirtualna Polska zapytała, czy w przypadku wykrycia rekordowo zarabiającego lekarza resort będzie sprawdzał, czy wycena jego świadczeń nie jest zawyżona, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiedziała, że na to pytanie nie ma zerojedynkowych odpowiedzi. Każdy region ma swoją specyfikę – odmienną liczbę personelu, inne braki kadrowe oraz inną sieć szpitali. Dokładne analizy będą możliwe dopiero po zebraniu kompletu danych.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przypomniała również, że w zeszłym roku doszło już do przeceny niektórych procedur w kardiologii czy chirurgii (np. kręgosłupa), a nowe analizy pozwolą wskazać kolejne obszary wymagające korekt w nadchodzących miesiącach. Apelowała, by nie bać się analityki, bo celem nie jest ocenianie kogokolwiek, lecz uzyskanie rzetelnych danych. Odnosząc się do medialnych doniesień o zarobkach rzędu 316 tysięcy złotych za miesiąc pracy, a nawet kwot sięgających trzech milionów i więcej, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podsumowała, że aby wypracować skuteczne rozwiązania, trzeba najpierw poznać realną skalę zjawiska.
Kogo obejmą nowe przepisy?
Wirtualna Polska przytoczyła zarzuty, według których ustawa o wynagrodzeniach ma dotyczyć tylko Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (SPZOZ), omijając szpitale działające jako spółki prawa handlowego (na przykład Szpital Południowy, w którym pracował Dawid Kacprzyk).
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda stanowczo sprostowała te doniesienia, tłumacząc, że krytyka ta dotyczy zupełnie innych, wprowadzonych dawno temu przez ministra finansów przepisów o jawności rejestru umów. Obecnie procedowana ustawa o powiązaniu zarobków z numerami PESEL i PWZ obejmie bez wyjątku wszystkie podmioty.
Szefowa resortu zdrowia podzieliła się także dalszymi planami ministerstwa dotyczącymi jawności w ochronie zdrowia. Poinformowała, że trwają prace nad zmianami w ustawie o działalności leczniczej.
– Chciałabym, żeby konkursy ogłaszane na świadczenia medyczne – zgodnie z reżimem tej ustawy – były upubliczniane. Będziemy wtedy wiedzieć nie tylko, kto wygrał konkurs, ale i na jakich zasadach. Trochę jak w zamówieniach publicznych – wyjaśniła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Wirtualna Polska doprecyzowała, czy oznacza to sytuację, w której szpital szukający na przykład ginekologa opublikuje ogłoszenie, a stawka oraz przyszłe zarobki lekarza będą jawne dla wszystkich.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda potwierdziła tę interpretację, zaznaczając, że transparentność obejmie każdą placówkę działającą na podstawie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.
W ocenie minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy takie rozwiązanie przyczyni się do ujednolicenia całego systemu ochrony zdrowia.
Przeczytaj także: „Łukasz Jankowski do lekarzy: Prawdziwa gra idzie o jesień. Emocje na bok” i „Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kontroli pensji”.


