Dawid Taraszkiewicz mówi o dostępie do leków w obrocie pozaaptecznym

Wyślij:
Udostępnij:
Redaktor: Krystian Lurka
|
Źródło: Krystian Lurka
- Uważam, że niewłaściwe jest dopuszczenie do nieograniczonego dostępu do leków dla nieświadomych zagrożenia pacjentów - powiedział Dawid Taraszkiewicz, magister farmacji i kierownik jednej z aptek na Dolnym Śląsku w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia".
Czy pana zdaniem pacjenci powinni mieć nieograniczony dostęp do leków w obrocie pozaaptecznym?
- Według mnie nie jest prawdą to, że ograniczenie takie jest zamachem na wolność pacjenta. Leki w odpowiedniej ilości mogą pomóc to prawda ale niestety zażywane w nadmiernej ilości są śmiertelna trucizną. W wielu krajach europejskich już przecież takie ograniczenia istnieją. I bynajmniej nie są to kraje zaściankowe. Sam miałem pacjenta który nieświadomie zażył w ciągu dnia 20 tabletek paracetamolu gdzie dawka śmiertelna to osiem tabletek. Leki wystawiane na pokuszenie w każdym możliwym miejscu to jest naprawdę kiepski pomysł.

Czy pana zdaniem nieograniczony dostęp do leków w obrocie pozaaptecznym nie grozi nadmiernym spożyciem i zatruciami?
- Leki wystawione w każdym możliwym miejscu placówek handlowych niewątpliwie powoduje ich nadmierny zakup. Leki są wtedy kupowane, a nie w momencie kiedy są rzeczywiście potrzebne. Bardzo często następnie słyszymy w mediach o zatruciach lekowych. Niestety, ludzie są nieświadomi ryzyka, ale za zapatrzeni w reklamy w mediach nie zdają sobie sprawy z zagrożenia.

Przeczytaj także: "Elżbieta Piotrowska-Rutkowska: Ucywilizujmy sprzedaż pozaapteczną".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia/ i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2023 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.