Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Czy jesteśmy (lekowo) gotowi na wojnę? ►

Szymon Czerwiński

– Krajowa lista leków krytycznych nie uwzględnia specyfiki operacyjnej sił zbrojnych, w której priorytet mają środki do tamowania masywnych krwotoków, analgezji polowej, profilaktyki przeciwinfekcyjnej, neuroprotekcji i resuscytacji płynowej, leki stosowane bezpośrednio w leczeniu operacyjnym i stabilizacji stanu rannych, a także odtrutki na bojowe środki trujące. Wojsko potrzebuje własnego wykazu – stwierdził gen. Grzegorz Gielerak.

  • Za nami VI konferencja Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy
  • W wydarzeniu uczestniczył gen. broni prof dr. hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie
  • „Menedżer Zdrowia” rozmawiał z ekspertem o polskim łańcuchu dostaw leków, Krajowej liście leków krytycznych, wojskowym wykazie leków, lekowych zapasach i Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych

Polski łańcuch dostaw lekowych – czy wytrzyma? 

„Menedżer Zdrowia” spytał eksperta, jak ocenia odporność polskiego łańcucha dostaw leków na kryzysy międzynarodowe i czy w obliczu aktualnej sytuacji za naszą wschodnią granicą powinniśmy wypracować specjalne mechanizmy zapewniające ciągłość dostaw leków strategicznych.

– Nie jest tak, zwłaszcza w przypadku Europy, w obecnej sytuacji, kiedy 60 proc. dostaw leków pochodzi z dwóch krajów azjatyckich – Chin i Indii – abyśmy mogli powiedzieć, że jesteśmy w pełni bezpieczni i że nasze łańcuchy dostaw są wolne od potencjalnych zagrożeń związanych z wszelkiego rodzaju kryzysami, szczególnie zbrojnymi. Jako Polska i Europa powinniśmy dążyć do tego, aby łańcuchy te były maksymalnie zdywersyfikowane. To rozproszenie powinno uwzględniać różnego sytuacje i zdarzenia polityczne, jakie w dającej się przewidzieć perspektywie, mogą wystąpić na arenie światowej. Musimy zagwarantować sobie, bez względu na okoliczności, dostęp przynajmniej do tych leków, które definiujemy jako krytyczne. Dywersyfikacja jest konieczna – mówił ekspert, podkreślając, że opieranie zaopatrzenia na zbyt małej liczbie dostawców drastycznie zwiększa podatność systemu na „wąskie gardło”.

Ekspert podkreślił, że w obecnej sytuacji geopolitycznej (napięć politycznych, blokad szlaków transportowych i lokalnych kryzysów w krajach pochodzenia substancji) poleganie na jednym regionie świata naraża Polskę na nagłe przerwanie ciągłości dostaw.

Mówił też o tym, że wszyscy powinniśmy dążyć do tego, aby więcej substancji czynnych do produkcji leków było wytwarzanych na naszym kontynencie.

Krajowa lista leków krytycznych – czy pomoże?

„Menedżer Zdrowia” zwrócił się do Grzegorza Gieleraka z pytaniem, jak ocenia Krajową listą leków krytycznych (i to, że po aktualizacji znajduje się na niej 401substancji czynnych).

– Bardzo dobrze, że jest, choć niepokoi to, iż jest ona tak długa i w ostatnim czasie istotnie się wydłużyła. Należy zastanowić się, czy rzeczywiście to leki krytyczne. Nie może być tak, że wszyscy będą zabiegać o to, by dołożyć do tego wykazu kolejne preparaty – ocenił Grzegorz Gielerak, sugerując, że listę powinniśmy zredukować.

Przyznał, że mając na względzie kryzys, jakim jest konflikt zbrojny, powinniśmy określić cztery duże grupy leków, które powinny definiować nasze potrzeby w zakresie listy leków krytycznych. To:

  • po pierwsze, te ratujące życie, wykorzystywane w anestezji i intensywnej terapii,
  • po drugie, stosowane w chorobach przewlekłych (kardiologiczne, insulina, przeciwpadaczkowe),
  • po trzecie, będące odpowiedzią na zagrożenia biologiczne,
  • po czwarte – leki stosowane w onkologii.

Wojskowa lista leków krytycznych – czy potrzebna?

Pytaliśmy także o to, czy wojsko potrzebuje własnego wykazu substancji i leków krytycznych.

Gen. Gielerak potwierdził, podkreślając, że lista wojskowa powinna być zdecydowanie krótsza od Krajowej listy leków krytycznych – z mniej więcej 20–40 pozycjami.

Dlaczego to ważne?

– Bo współczesne pole walki, które jest zdominowane przez systemy bezzałogowe, opóźnioną ewakuację, wymusza rewizję organizacji zabezpieczenia medycznego żołnierza. Doświadczenia konfliktu na Ukrainie dowodzą, że poszkodowani pozostają w strefie kontaktu z przeciwnikiem przez wiele godzin, niekiedy dni, zdani wyłącznie na zasoby indywidualnego pakietu medycznego i doraźne dostawy realizowane za pośrednictwem dronów. W tych warunkach o przeżywalności decyduje nie ogólna dostępność leków w systemie ochrony zdrowia, ale precyzyjne dopasowanie środków farmaceutycznych i materiałów medycznych do konkretnego etapu łańcucha ewakuacyjnego – od autopomocy i pomocy koleżeńskiej w strefie rażenia, przez przedłużoną opiekę polową – Prolonged Field Care – po kwalifikowane leczenie chirurgiczne na wyższych poziomach zabezpieczenia medycznego – stwierdził gen. Grzegorz Gielerak, oceniając, że Krajowa lista leków krytycznych nie uwzględnia specyfiki operacyjnej sił zbrojnych, w której priorytet mają środki do tamowania masywnych krwotoków, analgezji polowej, profilaktyki przeciwinfekcyjnej, neuroprotekcji i resuscytacji płynowej, produkty krwiopochodne przeznaczone do transfuzji w warunkach taktycznych oraz farmakoterapia oparzeń, leki stosowane bezpośrednio w leczeniu operacyjnym i stabilizacji stanu rannych, a także odtrutki na bojowe środki trujące.

– Wojsko potrzebuje własnego wykazu substancji i leków, który byłby przygotowany na podstawie trzech kryteriów, takich jak profil urazowy współczesnego pola walki, realne scenariusze czasowe ewakuacji i zdolności farmakoterapeutyczne poszczególnych poziomów zabezpieczenia medycznego – od indywidualnego pakietu żołnierza, przez punkty medyczne i mobilne zespoły chirurgiczne, po szpitale trzeciego i czwartego poziomu. Tego rodzaju lista nie konkurowałaby z krajową, cywilną listą, a stanowiła jej strategiczne dopełnienie. Armia działa w warunkach, w których standardowe łańcuchy dostaw mogą ulec całkowitemu przerwaniu, a dostęp do leków zależy od wcześniejszego zgromadzenia rezerw strategicznych i ich rozmieszczenia zgodnie z logiką operacyjną, a nie administracyjną – wyjaśnił gen. Gielerak, podkreślając, że konieczne jest opracowanie wojskowej listy leków i substancji krytycznych powiązanej z poszczególnymi poziomami zabezpieczenia medycznego i aktualizowanej rokrocznie na podstawie analizy zmieniającego się charakteru zagrożeń.

Działanie Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – czy wystarczające?

Często mówi się o konieczności posiadania zapasów leków krytycznych.

Czy według gen. Gieleraka obecny mechanizm działań Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych jest wystarczający na wypadek scenariusza długotrwałego kryzysu, czy wymaga on przeformułowania zgodnie z doktryną bezpieczeństwa państwa?

Również na to pytanie odpowiedział gen. Grzegorz Gielerak. 

Rozmowa z ekspertem poniżej.

Przeczytaj także: „Tak wytyczymy strategiczne kierunki w polityce lekowej”.

Więcej materiałów z VI edycji konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Wywiad tygodnia Wywiady Aktualności
Tagi: Grzegorz Gielerak Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy 2026 Drug Policy 2026 lek leki polityka lekowa bezpieczeństwo lekowe łańcuchy dostaw leki krytyczne Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych RARS obronność farmacja zarządzanie kryzysowe geopolityka medycyna pola walki dywersyfikacja dostaw suwerenność lekowa leki strategiczne odporność państwa logistyka medyczna zabezpieczenie medyczne Wojskowa Służba Zdrowia gotowość kryzysowa rezerwy strategiczne farmakologia bojowa środki ratujące życie bezpieczeństwo narodowe zaopatrzenie wojska system ochrony zdrowia medycyna ratunkowa strategia obronna odporność na kryzysy międzynarodowe wojna konflikt zbrojny konflikty zbrojne polski łańcuch dostaw lekowych Krajowa Lista Leków Krytycznych wojskowa lista leków krytycznych