Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka
Źródło: PAP

Etykieta to „dowód tożsamości” produktu. Zdrowo wiedzieć, co kryje w sobie

Archiwum

– Świadome kupowanie żywności to coś więcej niż wybór między tańszym a droższym produktem. Świadomy konsument czyta etykiety – mówi dr Katarzyna Wolnicka, specjalistka dietetyki. Ekspertka podpowiada, na co zwrócić uwagę, wkładając produkty do koszyka. Nasze decyzje wpływają bowiem nie tylko na zdrowie, ale też na środowisko i wspieranie tradycyjnej produkcji.

Kupować świadomie, czyli jak?

To codzienne decyzje, od których zależy nasze zdrowie, stan środowiska czy kondycja lokalnej gospodarki. W kontekście zdrowotnym kluczowe są codzienne wybory – to, czy sięgamy po warzywa, owoce, produkty zbożowe z pełnego przemiału i nasiona roślin strączkowych. Ważne jest wybieranie żywności mniej przetworzonej, o niższej zawartości cukru i soli, za to bogatej w składniki odżywcze.

Kupując, decydujemy również, czy wspieramy lokalnych producentów, tradycyjne metody wytwarzania i rolnictwo ekologiczne, czy wybieramy artykuły, które pokonały tysiące kilometrów, zanim trafiły na nasz talerz. Świadomy konsument rozumie, skąd pochodzi żywność, jakie zasoby wykorzystano do jej produkcji, jak wpływa ona na organizm i dlaczego pewne produkty kosztują więcej od innych. Pomaga nam w tym właśnie uważne czytanie etykiet, które są kopalnią wiedzy. Taka postawa oznacza umiejętność zadawania prostych pytań: co kupuję, od kogo, dlaczego akurat to i jaki będzie wpływ tej decyzji na moje zdrowie oraz otoczenie.

Czy są jakieś zasady, którymi należy się kierować przy wyborze produktów z półek sklepowych?

Tak. Najważniejsza z nich brzmi: ufaj bardziej faktom niż reklamie. Przede wszystkim warto sprawdzać etykiety, ponieważ mówią one o produkcie znacznie więcej niż atrakcyjne opakowanie czy modne hasła marketingowe. Zwracajmy uwagę na skład, wartość odżywczą oraz pochodzenie.

Na ogół obowiązuje zasada, że im krótszy i prostszy skład, tym lepiej, ponieważ zwykle oznacza to mniejszy stopień przetworzenia. Nie należy jednak traktować tej reguły bezwzględnie. Dobre pieczywo pełnoziarniste, mieszanka musli czy burger roślinny mogą mieć dłuższą listę komponentów, a nadal być wartościowym wyborem. Kluczowe jest nie tylko to, ile składników znajduje się na etykiecie, ale przede wszystkim – jakie to składniki i w jakiej kolejności występują.

Przypomnę, że są one wymieniane od tego, którego jest najwięcej, do tego, którego jest najmniej. Jeśli cukier lub sól znajdują się na pierwszych miejscach, oznacza to, że produkt zawiera ich bardzo dużo. Warto również porównywać artykuły w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml. Dzięki temu łatwiej ocenić zawartość cukrów, soli, błonnika czy tłuszczów nasyconych i wybrać korzystniejszą opcję.

W Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa powstał pomysł wydania publikacji dla osób, które chcą podejmować świadome decyzje żywieniowe. W ramach tej współpracy opracowałam treść „Poradnika świadomego konsumenta”. Warto po niego sięgnąć. Znajdziemy tam mnóstwo praktycznych informacji i przykładów: co kryje się na etykiecie, jak z tych danych korzystać oraz jak nie dać się złapać w pułapki reklamowe. Etykieta jest jak dowód osobisty produktu. Im lepiej nauczymy się ją analizować, tym trudniej będzie nas wprowadzić w błąd.

Jak mieć pewność, że żywność pochodzi z konkretnego regionu, np. oscypek z Podhala, a fasola z tzw. trójkąta fasolowego (fasolka wrzawska)?

Najpewniejszą gwarancję dają unijne oznaczenia jakości związane z pochodzeniem geograficznym, przede wszystkim Chroniona Nazwa Pochodzenia (ChNP) oraz Chronione Oznaczenie Geograficzne (ChOG).

W przypadku oscypka mamy do czynienia z Chronioną Nazwą Pochodzenia, czyli najbardziej rygorystycznym systemem ochrony. Oznacza on, że zarówno surowiec, jak i cały proces produkcji muszą być ściśle związane z konkretnym regionem. Kupując oscypek oznaczony symbolem , konsument ma pewność, że nie jest to ser jedynie inspirowany podhalańską tradycją, ale autentyczny produkt powstały zgodnie ze ścisłą specyfikacją.

Z kolei Chronione Oznaczenie Geograficzne wskazuje na silny związek artykułu z danym regionem, choć nie wszystkie etapy produkcji muszą odbywać się na tym samym obszarze. To ważne, bo wyjątkowość takich produktów wynika nie tylko z samej receptury. Wpływ mają także lokalne warunki klimatyczne, gleba, tradycje wytwarzania i wiedza przekazywana przez pokolenia. Kupując żywność z tymi symbolami, nabywamy więc również fragment dziedzictwa kulinarnego danego regionu.

Praktyczna rada jest prosta: warto szukać na opakowaniu czerwono-żółtego znaku Chronionej Nazwy Pochodzenia lub niebiesko-żółtego znaku Chronionego Oznaczenia Geograficznego. To one są najbardziej wiarygodnym potwierdzeniem regionalności.

Jeśli producent sera pozyskiwałby mleko wyłącznie od owiec z Podhala, ale produkował oscypki na Warmii, to czy może wyróżnić go jakimś specjalnym znakiem, by konsument wiedział, skąd pochodzi surowiec?

Może informować o pochodzeniu surowca, ale nie oznacza to automatycznie prawa do korzystania z oznaczeń zarezerwowanych dla produktu regionalnego. To bardzo istotna różnica.

W przypadku wyrobów objętych najsilniejszą ochroną znaczenie ma nie tylko miejsce pochodzenia mleka, ale również lokalizacja samej produkcji oraz tradycyjna technologia wytwarzania. Informacja „wyprodukowano z mleka owiec z Podhala” mówi jedynie o surowcu. Znak Chronionej Nazwy Pochodzenia świadczy natomiast o całym produkcie i jego nierozerwalnym związku z regionem.

Z punktu widzenia konsumenta jest to bardzo korzystne rozwiązanie. Dzięki temu nazwy regionalne nie stają się pustym sloganem marketingowym. Jeśli widzimy chronione oznaczenie, mamy pewność, że za nazwą stoi rzeczywista historia, miejsce i tradycja.

Hipotetycznie przyjmijmy, że dziadek konsumenta był pszczelarzem i mieszkał na Opolszczyźnie. Przekazał mu recepturę miodów pitnych, która jest skrzętnie skrywana od pokoleń w naszej rodzinie. Teraz chciałaby rozwinąć ich produkcję, ale na Kaszubach. Czy może oznaczyć tę unikatową recepturę na produkcie, by konsumenci wiedzieli o tradycyjnym przepisie

Takie sytuacje pokazują, że w żywności równie ważna jak geografia może być tradycja. W przeciwieństwie do produktów regionalnych, których wyjątkowość wynika z miejsca pochodzenia, istnieją systemy jakości chroniące przede wszystkim tradycyjną recepturę lub sposób wytwarzania. W Unii Europejskiej służy do tego oznaczenie Gwarantowana Tradycyjna Specjalność (GTS).

To bardzo ciekawy system, ponieważ nie chroni konkretnego obszaru geograficznego, lecz samo dziedzictwo kulinarne. Oznacza to, że produkt może być wytwarzany w różnych częściach kraju, a nawet Europy, pod warunkiem że zachowana zostanie tradycyjna receptura lub metoda produkcji.

Oczywiście sama rodzinna historia nie wystarczy do uzyskania takiego certyfikatu. Konieczne jest udokumentowanie tradycji i spełnienie określonych wymagań. Jednak idea jest dokładnie taka, jak w przedstawionym przykładzie – chroniona jest receptura i sposób wytwarzania, a nie miejsce produkcji.

Dla współczesnego konsumenta, który coraz częściej szuka autentyczności, to cenna informacja. Znak Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności jest sygnałem, że kupuje produkt oparty na sprawdzonej tradycji kulinarnej, a nie jedynie wykorzystujący historyczną narrację w celach marketingowych. Interesuje go nie tylko skład, ale także historia, która za nim stoi. Tradycyjna receptura przekazywana przez pokolenia może być dla wielu osób równie ważnym argumentem zakupowym jak region pochodzenia.

O ekspertce

Dr n. o zdrowiu Katarzyna Wolnicka – specjalistka w dziedzinie dietetyki i edukacji żywieniowej. Dietetyk w Instytucie Zrównoważonego Żywienia, wykładowczyni akademicka. Przez wiele lat ekspertka Instytutu Żywności i Żywienia oraz Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, a także kierowniczka Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej. Współautorka wielu publikacji i poradników dotyczących roli żywienia w profilaktyce i terapii chorób dietozależnych. Autorka zaleceń żywieniowych w postaci Talerza zdrowego żywienia i materiału edukacyjnego „W trzech krokach do zdrowia”. Zajmuje się między innymi opracowywaniem i upowszechnianiem zaleceń żywieniowych, koordynacją i ewaluacją projektów edukacyjnych, oceną stanu odżywienia, dydaktyką akademicką, doradztwem żywieniowym oraz popularyzacją nauki.

Publikuje w „Menedżerze Zdrowia”.

Przeczytaj także: „Bakterie w jelitach sterują odpornością, nastrojem i tempem starzenia”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Wywiady Aktualności
Tagi: świadome kupowanie czytanie etykiet etykiety produktów Katarzyna Wolnicka jak czytać etykiety zdrowa żywność zdrowy styl życia mądre zakupy zakupy spożywcze dietetyka edukacja żywieniowa zdrowa dieta skład produktów wartość odżywcza produkty regionalne tradycyjna produkcja rolnictwo ekologiczne żywność ekologiczna Chroniona Nazwa Pochodzenia Chronione Oznaczenie Geograficzne Gwarantowana Tradycyjna Specjalność oscypek z Podhala fasolka wrzawska miody pitne tradycyjna receptura dziedzictwo kulinarne autentyczność żywności pułapki reklamowe marketing spożywczy Poradnik świadomego konsumenta Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa Talerz zdrowego żywienia profilaktyka chorób dietozależnych stopień przetworzenia żywności produkty pełnoziarniste lokalni producenci wspieranie lokalnej gospodarki ekologia ochrona środowiska