Laboratoria pędzą, praktyka zwalnia – o barierach w neurobiologii
W ciągu ostatnich dwóch lat neurobiologia wykonała olbrzymi skok. Powstały szczegółowe mapy 3D mózgu, obejmujące dziesiątki tysięcy neuronów, rozwinięto obrazowanie o niespotykanej dotąd rozdzielczości. Jednak praktyka kliniczna zmienia się wolniej niż laboratoria.
18 marca obchodzony jest Europejski Dzień Mózgu. Ustanowiony został, by promować wiedzę o funkcjonowaniu układu nerwowego i profilaktyce jego chorób. Choć neurobiologia notuje dziś przełomy – od szczegółowych map mózgu po nowe biomarkery – codzienna praktyka kliniczna wciąż opiera się na podstawach.
W ciągu ostatnich dwóch lat neurobiologia dokonała olbrzymiego postępu. Powstały szczegółowe mapy 3D mózgu, obejmujące dziesiątki tysięcy neuronów, rozwinięto obrazowanie o niespotykanej dotąd rozdzielczości, a diagnostyka chorób neurodegeneracyjnych zaczyna wychodzić poza inwazyjne procedury.
Przyszłość diagnostyki neurologicznej
Jak zaznacza neurolog dr Marta Durka-Kęsy, praktyka kliniczna zmienia się wolniej niż laboratoria.
– Obecnie nasi pacjenci mają dostęp do funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, ale jest on wykorzystywany głównie przez neurochirurgów przy planowaniu operacji guzów mózgu. W neurologii ambulatoryjnej nie jest to jeszcze narzędzie codzienne – podkreśla.
Ekspertka wskazuje, że rozwój nowych technologii obrazowania – jak skanery MRI o mocy 11,7 Tesli – wiąże się z bezprecedensową dokładnością obrazowania niedostępną przy zastosowaniu rezonansów magnetycznych o mocy 1,5 T lub 3 T.
– Czasem powtarzamy rezonans i uzyskujemy diametralnie różne wyniki. Większa precyzja na pewno poprawi jakość diagnostyki – dodaje dr Durka-Kęsy.
Znaczące zmiany zachodzą także w diagnostyce chorób neurodegeneracyjnych. Coraz większą rolę odgrywają biomarkery, w tym tzw. płynne markery choroby Alzheimera, wykrywane m.in. we krwi lub płynie mózgowo-rdzeniowym. W Polsce badania te są dostępne głównie w warunkach szpitalnych i specjalistycznych ośrodkach.
– To będzie kluczowe, gdy pojawi się szeroki dostęp do nowoczesnych terapii. Te leki są bardzo drogie, więc kwalifikacja pacjentów musi być niezwykle precyzyjna – podkreśla neurolog.
W przypadku możliwości szerokiego stosowania leków biologicznych w leczeniu chorób neurozwyrodnieniowych, jak na przykład choroba Alzheimera, ważne okaże się wprowadzenie terapii na wczesnym etapie choroby. Wówczas kluczowe będzie zastosowanie nowoczesnych metod diagnostycznych.
Jak zaznacza ekspertka, dystans między odkryciem naukowym a jego wdrożeniem w praktyce klinicznej nadal bywa znaczny, choć mniejszy niż jeszcze kilkanaście lat temu.
Jednocześnie postęp medycyny jest już wyraźnie widoczny w niektórych obszarach neurologii. Pacjenci w Polsce mają szeroki dostęp do nowoczesnych terapii w takich chorobach, jak stwardnienie rozsiane czy migrena, a także do zaawansowanego leczenia udaru mózgu, w tym trombolizy i trombektomii.
– Nie można patrzeć tylko na ograniczenia. W wielu obszarach jesteśmy naprawdę na światowym poziomie – zaznacza dr Durka-Kęsy.
Świadomość społeczna równa się profilaktyka
Udar mózgu pozostaje jednak jednym z największych wyzwań zdrowotnych.
– Może dotknąć nawet co czwartego Polaka. To jedna z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności – mówi specjalistka.
Kluczowe znaczenie ma tu profilaktyka. Jak podkreśla, aż 50–60 proc. czynników ryzyka udaru można modyfikować. Należą do nich między innymi dieta, aktywność fizyczna, kontrola ciśnienia tętniczego, poziomu cukru i cholesterolu oraz unikanie palenia tytoniu i nadmiernego spożycia alkoholu.
Równie istotna jest świadomość społeczna.
– W przypadku objawów udaru nie wolno czekać. Trzeba natychmiast wezwać pomoc poprzez numer alarmowy 112. Każda minuta ma znaczenie w ograniczaniu obszaru nieodwracalnej martwicy mózgu – wskazuje.
Starzenie się mózgu pozostaje jednym z największych nierozwiązanych problemów współczesnej medycyny. Choroba Alzheimera dotyczy około 5 proc. osób po 65. roku życia i nawet 20–40 proc. po 85. roku życia.
– Dużo łatwiej radzimy sobie z chorobami zapalnymi niż z procesami neurozwyrodnieniowymi. Starzenie się organizmu to największe wyzwanie – ocenia neurolog.
Nowe badania wskazują także na rosnące znaczenie czynników środowiskowych. Udowodniono, że zanieczyszczenie powietrza pyłami zawieszonymi PM2.5, PM10 jest czynnikiem ryzyka udaru i zawału serca. Najnowsze analizy wskazują także, że mikroplastik może gromadzić się w tkance mózgowej.
– Może przenikać przez barierę krew–mózg i sprzyjać stanom zapalnym. Istnieją hipotezy, że działa jak rusztowanie dla patologicznych białek związanych z chorobami neurodegeneracyjnymi – wyjaśnia dr Durka-Kęsy.
Jak „popcornowy mózg”
Ekspertka podkreśla, że mimo wszystko podstawowe znaczenie dla zdrowia mózgu nadal ma zdrowy styl życia. W tym kontekście zwraca uwagę na rosnący problem wpływu technologii cyfrowych na funkcjonowanie mózgu, szczególnie u dzieci.
– Dzieci spędzające dużo czasu przed ekranem mają mniej bodźców i wolniej rozwijają zdolności poznawcze. To realny problem – zaznacza.
Zjawisko to bywa określane jako „popcornowy mózg”, czyli przeciążenie układu nerwowego krótkimi, intensywnymi bodźcami. Na szczęście mózg zachowuje zdolność adaptacji dzięki neuroplastyczności. – Nawet po udarze możliwa jest poprawa funkcji, bo inne obszary mózgu mogą przejąć zadania uszkodzonych struktur – wyjaśnia neurolog.
Nie oznacza to jednak pełnej regeneracji – obszary martwicy pozostają nieodwracalnie uszkodzone.
Wśród nowych kierunków badań pojawiają się również próby „odmładzania” mózgu, m.in. z wykorzystaniem białka PF4 czy komórek macierzystych. Ekspertka apeluje jednak o zachowanie wstrzemięźliwości w ocenach. – Wiele z tych koncepcji jest obiecujących, ale jeszcze nieprzekładających się na realne leczenie. Wymagają dalszych badań – stwierdza.
Rozwój technologii interfejsów mózg–komputer, takich jak Neuralink, otwiera nowe możliwości, zwłaszcza dla osób sparaliżowanych, ale rodzi także pytania etyczne. – Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądał świat za kilka lat. Postęp jest bardzo szybki – ocenia, dodajac, że wszystko, co przyniesie ulgę jej pacjentom, będzie mile widziane.
Równolegle naukowcy starają się lepiej zrozumieć podstawowe mechanizmy działania mózgu, w tym naturę świadomości. Najnowsze badania wskazują na istotną rolę wzgórza jako centralnego elementu odpowiedzialnego za jej powstawanie.
Młodsze pokolenia mają większe mózgi
Ekspertka zwraca uwagę na zmiany międzypokoleniowe. Badania sugerują, że osoby urodzone w późniejszych dekadach mają większą objętość mózgu, co może wynikać z lepszej diety, edukacji i opieki zdrowotnej. Jednocześnie współczesny styl życia – nadmiar bodźców i uzależnienie od technologii – może działać w przeciwnym kierunku.
– Nie doceniamy naszych przodków. Byli niezwykle sprawni poznawczo, radzili sobie bez technologii. Dziś jesteśmy bardziej zależni od narzędzi – zauważa dr Marta Durka-Kęsy.
W kontekście profilaktyki neurolog podkreśla znaczenie prostych, udowodnionych działań: aktywności fizycznej, kontaktów społecznych, stymulacji intelektualnej oraz dbania o zdrowie metaboliczne. – To są rzeczy, które realnie działają. Czasem prostsze i skuteczniejsze niż najbardziej zaawansowane terapie – podkreśla.
Jak dodaje, przyszłość neurologii będzie zależała nie tylko od przełomów technologicznych, ale także od tego, czy uda się skutecznie spowolnić proces starzenia mózgu.
– Na wiele chorób umiemy już odpowiedzieć. Na starzenie – jeszcze nie – podsumowuje.
Przeczytaj także: „Priorytet «zdrowy mózg». Eksperci apelują o systemowe zmiany w neurologii”.
PAP

