Lekarze powinni się liczyć z tym, że ich dane trafią do rejestru umów
Wśród lekarzy pojawiają się głosy sprzeciwu wobec ujawniania ich danych w Centralnym Rejestrze Umów. Jednak zdaniem prawników kontrakty medyczne zawierane przez publiczne placówki co do zasady powinny trafić do rejestru wraz z pełnym oznaczeniem stron umowy.
Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych (CRU) wystartował 1 lipca. Na liście podmiotów zaliczanych do tego sektora znajdują się również samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (ale nie ma szpitali itp., prowadzonych w formie spółek; nawet tych, które w stu procentach są własnością samorządów). Oznacza to, że umowy zawierane przez SPZOZ z lekarzami czy innymi przedstawicielami zawodów medycznych powinny się w tym rejestrze znaleźć (nie dotyczy to umów o pracę, jednak kontraktów czy umów zlecenia – już tak).
Skrytykował to między innymi Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL), który ostrzegał, że zamiast wzmacnić system ochrony zdrowia, doprowadzi to do dalszego odpływu kadr medycznych z publicznych szpitali, pogłębi kryzys kadrowy i może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo personelu medycznego i pacjentów oraz dostęp do świadczeń.
Jak podaje portal Prawo.pl, część lekarzy na kontraktach zapowiada kierowanie skarg do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub wszczynanie sporów sądowych w przypadku publikacji informacji o treści ich umów. Zaś niektórzy dyrektorzy SPZOZ, ulegając presji środowiska lekarskiego, rozważają publikowanie danych o kontraktach bez podawania pełnego imienia i nazwiska lekarza lub pielęgniarki.
Zdaniem Joanny Martyniuk-Plachy, radczyni prawnej, właścicielki kancelarii Cyberlex, ekspertki z zakresu prawa samorządowego, zamówień publicznych i dostępu do informacji publicznej oraz finansów publicznych, scenariusz, w którym kierownicy SPZOZ będą anonimizować dane kontrahentów, jest ryzykowne, bo przepisy o CRU wymagają oznaczenia strony umowy.
Ewa Plesnarowicz-Durska, radczyni prawna, zaznacza, że imię i nazwisko nie należy do strefy prywatności, co wynika wprost z ustawy i orzecznictwa sądowego. – Jeśli lekarz czy pielęgniarka świadczą usługi na podstawie umowy zlecenie, a tym bardziej jeśli świadczą usługi w ramach działalności gospodarczej i dostają za to publiczne pieniądze, wówczas w CRU powinno pojawić się ich pełne imię i nazwisko.
Joanna Martyniuk-Placha tłumaczy, że w przypadku CRU kluczowe znaczenie ma nie to, czy dany lekarz ma status osoby mającej funkcję publiczną w rozumieniu art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Decyduje to, że mamy do czynienia z umową zawartą przez jednostkę sektora finansów publicznych i finansowaną ze środków publicznych.
Przeczytaj także: „Koperty do otwarcia”.

