Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl
Źródło: Mgr. farm

Czerwone światło dla NFZ. Sąd oddalił roszczenie na ponad milion złotych

123RF

Dotychczasowa praktyka nakładania drastycznych kar finansowych na apteki za usterki ewidencyjne doczekała się stanowczego sprzeciwu ze strony wymiaru sprawiedliwości. Sąd Okręgowy w Katowicach powstrzymał roszczenia Narodowego Funduszu Zdrowia.  

Relacje pomiędzy NFZ a aptekami ogólnodostępnymi od lat cechują się znaczną asymetrią. W praktyce rynkowej wielokrotnie dochodziło do sytuacji, w których formalne uchybienia o charakterze technicznym, ewidencyjnym czy sprawozdawczym skutkowały drastycznymi decyzjami ze strony państwowego płatnika – pisze portal Mgr.farm.pl.

Właściciele aptek od lat wskazują na represyjność takich działań ze strony NFZ. Dlatego tak duże znaczenie mają zapadające w ostatnim czasie wyroki.

Jeden z nich zapadł przed Sądem Okręgowym w Katowicach – 15 lipca 2026 r. w całości oddalił on roszczenia  NFZ opiewające na kwotę ponad miliona złotych oraz naliczone kary umowne.

Zdaniem Mgr.farm orzeczenie to ma istotne znaczenie dla rynku farmaceutycznego. Sąd jednoznacznie wskazał, że obowiązek zwrotu wypłaconej refundacji nie powstaje automatycznie jako kara za każde drobne uchybienie. Aby NFZ mógł skutecznie dochodzić zwrotu środków publicznych, musi udowodnić, że doszło do rzeczywistego i nieuprawnionego wydatkowania funduszy oraz naruszenia celu terapeutycznego.

Tło sporu

Sprawa dotyczyła apteki ogólnodostępnej, w której jeden z wojewódzkich oddziałów NFZ przeprowadził kontrolę w zakresie prawidłowości realizowania recept na leki recepturowe. W następstwie ustaleń kontrolnych fundusz stwierdził wiele rzekomych nieprawidłowości i uznał, że zachodzą przesłanki z art. 43 ust. 1 pkt 6 ustawy z 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych.

Na tej podstawie NFZ zażądał od prowadzącego aptekę przedsiębiorcy zwrotu wypłaconej refundacji w łącznej kwocie przekraczającej 1 mln zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, a także zapłaty kary umownej określonej w umowie o realizację recept refundowanych.

Jak podaje portal, kluczowy spór nie sprowadzał się wyłącznie do polemiki z poszczególnymi wpisami w protokole kontrolnym. Dotyczył on kwestii o charakterze systemowym: czy każde, nawet najmniejsze uchybienie proceduralne lub ewidencyjne daje NFZ prawo do żądania zwrotu całej kwoty wypłaconej refundacji?

Sąd Okręgowy w Katowicach orzekł, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie miał prawa dochodzić zwrotu refundacji ani nakładać kary umownej. W ustnych motywach wyroku sąd wyraźnie podkreślił, że przepis art. 43 ust. 1 pkt 6 ustawy o refundacji nie może być interpretowany w sposób ustanawiający automatyczną odpowiedzialność apteki.

Jak wynika z wyroku, zwrot refundacji jest najbardziej dotkliwą konsekwencją, jaką organ kontrolny może zastosować wobec apteki. Oznacza to odebranie środków za świadczenia, które faktycznie zostały zrealizowane na rzecz pacjentów.

Z wyroku wynika również, że samo stwierdzenie w protokole kontroli uchybień formalnych, technicznych czy organizacyjnych nie wystarcza do żądania zwrotu środków. NFZ musi udowodnić, że naruszenia bezpośrednio doprowadziły do wadliwego wykonania recepty i nieuprawnionego wydatkowania funduszy publicznych. Ponadto przed zastosowaniem sankcji konieczna jest weryfikacja, czy uchybienie miało charakter na tyle istotny, że podważało prawidłowość realizacji recepty oraz podstawowe cele całego systemu refundacyjnego.

Konstytucyjny kontekst

Sąd zwrócił uwagę na szersze otoczenie prawne i zasady konstytucyjne. Zgodnie z art. 68 ust. 2 Konstytucji RP obywatelom – bez względu na ich sytuację materialną – władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

Oznacza to, że to na państwie spoczywa obowiązek finansowania leków osobom uprawnionym, a kompetencje kontrolne NFZ służą weryfikacji prawidłowości tego procesu. Działania funduszu mają zapobiegać marnotrawieniu środków publicznych, a nie stanowić mechanizm do karania przedsiębiorców za błędy techniczne, które nie wypaczyły celu świadczenia opieki zdrowotnej.

Zarzuty NFZ

Jednym z głównych zarzutów NFZ było twierdzenie, że leki recepturowe powstawały w „nierealnie krótkim czasie”. Wniosek ten wyprowadzono wyłącznie z analizy danych zapisanych w aptecznym systemie komputerowym. Sąd uznał to rozumowanie za błędne, gdyż NFZ pomylił sam moment odnotowania wykonania leku w systemie z pełnym cyklem technologicznym. Poza tym wpis w programie czy wydruk etykiety stanowią jedynie zwieńczenie całego procesu przygotowania leku.

NFZ zarzucał brak precyzji ilościowej przy wykorzystywaniu substancji czynnych, opierając się na różnicach między zapisami z recept a dokumentacją apteczną. Sąd przypomniał, że przy wykonywaniu leków recepturowych obowiązują dopuszczalne odchylenia technologiczne wynikające m.in. z Farmakopei Polskiej oraz wiedzy farmaceutycznej. Ponadto niewielkie różnice mierzalne nie oznaczają wadliwego wykonania produktu.

Kolejne zarzuty dotyczyły błędnych symboli w komunikatach wysyłanych do NFZ oraz potknięć na etapie wyceny recept w systemie informatycznym.

Zdaniem radcy Prawnego Piotra Kłodzińskiego wyrok katowickiego sądu pokazuje, jak istotna jest postawa apteki już podczas pierwszych czynności kontrolnych. Apteka składała szczegółowe wyjaśnienia i dążyła do skorygowania pomyłek w toku kontroli. To zostało pozytywnie ocenione przez sąd, mimo że NFZ pierwotnie te wyjaśnienia zignorował. Podkreślił, że składanie zastrzeżeń do protokołu kontroli oraz precyzyjne wyjaśnienie realiów pracy aptecznej ma kluczowe znaczenie w późniejszym postępowaniu sądowym.

Przeczytaj także: „Wykrywanie nadużyć – nowy zakres kontroli NFZ” i „NIA nie zgadza się z MZ, ale rekomenduje zachowawczość”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: apteka Narodowy Fundusz Zdrowia NFZ refundacja kara ustawa o refundacji zwrot refundacji system refundacyjny Piotr Kłodziński