Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Pacjent zapomina (lub nie dożywa), a rejestracja nie odpowiada

123RF

Ministerialne dane, które podaje „Menedżer Zdrowia”, obnażają prawdę o liczbie nieodwołanych wizyt u lekarzy. Winne jednak są nie tylko nawyki chorych, ale też system – pacjent nie może dodzwonić się do placówek medycznych, a w skrajnych przypadkach nie dożywa umówionych terminów.

  • „Menedżer Zdrowia” podaje statystyki dotyczące liczby nieodwołanych wizyt u lekarzy specjalistów w 2025 r.
  • Z resortowych danych wynika, że w 2025 r. nieodwoływanie dotyczyło 6,74 proc. zaplanowanych świadczeń zdrowotnych
  • Przykłady: świadczenia z zakresu ortopedii i traumatologii narządu ruchu – 3 702 974 razy pacjenci nie dali znać, że nie przyjdą po pomoc; świadczenia z zakresu gastroenterologii – 283 323; gastroskopia – 551 482; kolonoskopia – 577 384
  • Dlaczego nie informujemy? Bo zapominamy, nie możemy dodzwonić się do placówek medycznych i... nasze zdrowie na tyle się pogarsza, że potrzebujemy poważniejszej pomocy
  • Jeden z posłów spytał, czy kierownictwo ministerstwa analizowało możliwość obciążania pacjentów opłatą za nieodwołanie wizyty w wyznaczonym terminie
  • Co odpowiedział wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski?

Nieodwoływanie wizyt lekarskich to strata dla świadczeniodawców i świadczeniobiorców. Przyczynia się do wydłużonego czasu oczekiwania na pomoc, co może doprowadzić do konsekwencji zdrowotnych wynikających z opóźnionego leczenia zarówno dla pacjentów, którzy opuścili wizytę, jak i dla pozostałych osób, które nie mogły skorzystać z wolnego terminu. Poza tym to koszty – w postaci zwiększonej pracy administracyjnej dla pracowników placówki medycznej, a w prywatnym sektorze prowadzą do bezpośrednich strat finansowych – są zatem ściśle związane z ekonomicznym i organizacyjnym obciążeniem systemu ochrony zdrowia, niezależnie od formy udzielania świadczeń.

Wie o tym kierownictwo Ministerstwa Zdrowia, bo wnioski z analizy danych, którymi dysponuje, są jednoznaczne. „Menedżer Zdrowia” także je posiada – potwierdzamy, że problem jest olbrzymi.

Z resortowych statystyk (analizy w tym zakresie mogą być prowadzone tylko dla tych świadczeń, na które listy oczekujących prowadzone są centralnie w systemie informatycznym Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli w aplikacji AP – KOLCE, gdyż tylko ten system zapewnia dostęp do danych wszystkich świadczeniodawców udzielających świadczeń z danego zakresu) wynika, że w 2025 r. nieodwoływanie dotyczyło 6,74 proc. zaplanowanych świadczeń zdrowotnych. W zależności od rodzaju od 0,08 proc. do 10 proc.

Liczbę pacjentów, którzy mieli wyznaczone terminy, ale nie przyszli (i nie dali wcześniej znać przychodni lub szpitalowi), przez co zostali usunięci z list oczekujących na 46 świadczeń zdrowotnych, to 27 621 922.

Przykłady

Sumując tylko tych z dziesięciu świadczeń zdrowotnych z najwyższym odsetkiem nieodwoływania w 2025 r., wyszło 13 065 585:

  • świadczenia z zakresu ortopedii i traumatologii narządu ruchu – 3 702 974; 10,34 proc.,
  • świadczenia z zakresu gastroenterologii – 283 323; 9,85 proc.,
  • leczenie pacjentów z chorobami siatkówki – 54 170; 9,32 proc.,
  • świadczenia z zakresu neurologii – 2 012 677; 8,22 proc.,
  • świadczenia z zakresu otolaryngologii – 1 389 449; 8,15 proc.,
  • leczenie chorych na stwardnienie rozsiane – 22 507; 7,80 proc.,
  • świadczenia z zakresu kardiologii – 3 098 564; 7,77 proc.,
  • świadczenia z zakresu endokrynologii – 1 446 200; 7,74 proc.,
  • świadczenia z zakresu gruźlicy i chorób płuc – 803 013; 7,54 proc.,
  • świadczenia z zakresu nefrologii – 252 708; 7,34 proc.

W 2025 r. liczba niezgłoszeń się w ustalonym terminie na 46 najpopularniejszych świadczeń zdrowotnych wynosiła 13 065 585.

Tabela 1. Liczba niezgłoszeń się w ustalonym terminie na świadczenie zdrowotne i odsetek skreśleń – dane
za 2025 r. 

Tabela przygotowana na podstawie zestawienia danych dotyczących liczby osób, które oczekiwały na świadczenie pierwszorazowe z liczbą osób skreślonych z listy oczekujących z powodu niestawienia się na świadczenie w 2025 r. (z Ministerstwa Zdrowia).

Dlaczego jest tak fatalnie?

O przyczynach takiego stanu rzeczy pisali eksperci w tekście „Prevalence and Drivers of Missed Healthcare Appointments in Poland: Insights From a 2025 Survey” opublikowanym w „Medical Science Monitor”.

O badaniu

Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z Zakładu Innowacji w Ochronie Zdrowia Szkoły Głównej Handlowej, Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, Szpitala Mazovia i Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w składzie:

  • dr n. o zdr. Agata Olearczyk,
  • dr n. o zdr. Kuba Sękowski,
  • prof. dr hab. n. med. Mateusz Jankowski,
  • dr n. o zdr. Gabriela Moczeniat,
  • dr hab. n. med. Agnieszka Kamińska,
  • dr n. med. Justyna Grudziąż-Sękowska.

W sierpniu 2025 r. eksperci przeprowadzili pierwsze w Polsce badanie postaw społecznych wobec niedowołanych wizyt, na reprezentatywnej grupie 1162 dorosłych mieszkańców Polski – omówili je w „Menedżerze Zdrowia” w tekście „Jak często (i dlaczego) nie odwołujemy umówionych wizyt lekarskich?”

Naukowcy omawiając w „Menedżerze Zdrowia” pierwsze ogólnopolskie badanie dotyczące nieodwołanych wizyt i przedstawiając rekomendacje dotyczące zmian systemowych, wykazali, że pośród najczęstszych powodów nieodwołania wizyt dominują przyczyny organizacyjne i behawioralne:

  • Najczęstszym powodem nieodwoływania wizyty jest zapomnienie o niej (42,3 proc.).
  • Drugim w kolejności powodem wskazywanym przez Polaków są problemy z komunikacją z placówką medyczną (27,5 proc.). Brak możliwości dodzwonienia się do rejestracji w celu anulowania wizyty pozostaje realną barierą w polskim systemie ochrony zdrowia.
  • Kolejną przyczyną jest nagłe pogorszenie stanu zdrowia (23,9 proc.). Dotyczy to sytuacji, w których pacjenci nie są w stanie fizycznie stawić się, ani skutecznie odwołać wizyty (a w skrajnych przypadkach nie dożywają umówionych terminów).
  • Mniej niż co dziesiąty respondent deklarował, że nie wiedział, w jaki sposób odwołać wizytę (7,7 proc.), a część odpowiedziała, że nie była świadoma tego, że należy ją odwołać (8,5 proc.).

Co mogłoby pomóc?

Respondenci bardzo jasno wskazali, co realnie ułatwiłoby im odwoływanie wizyt w placówkach medycznych.

Najwięcej odpowiedzi uzyskały dwukierunkowe wiadomości SMS przypominające o wizycie i umożliwiające jej odwołanie (62,5 proc.).

Naukowcy podkreślili, że skuteczność wiadomości SMS została udowodniona w literaturze naukowej. 

Oszacowali, że powszechne wprowadzenie wiadomości przypominających o wizycie pozwala zredukować o połowę liczbę nieodwołanych wizyt. Dodatkowo pacjenci preferują otrzymywanie wiadomości nie później niż dwa tygodnie przed wizytą.

Ponadto pacjenci wskazywali na możliwość odwołania wizyt online poprzez stronę placówki lub aplikację mobilną (37,2 proc.) oraz platformy rządowe (Internetowe Kontro Pacjenta, mObywatel).

A może opłaty?

Choć 67,5 proc. dorosłych mieszkańców Polski zadeklarowało poparcie dla wprowadzenia opłat za nieodwołane wizyty w publicznym systemie, autorzy badania sugerowali ostrożność.

Największe poparcie dla kar deklarują między innymi osoby z dobrą sytuacją materialną – czyli grupa, która najrzadziej nie odwołuje wizyt.

O karanie za nieodwoływanie pytał (w interpelacja nr 16235) poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

– Czy kierownictwo ministerstwa analizowało możliwość obciążania pacjentów opłatą za nieodwołanie wizyty w wyznaczonym terminie? Jakie są wnioski z tej analizy? Czy takie rozwiązanie jest rozważane? – zwrócił się do resortu.

Wiceminister jednoznacznie o karaniu za nieodwoływanie

Odpowiadający na interpelacje wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, przyznał, że w resorcie od lat wiedzą o problemie i jego negatywnych skutkach na system ochrony zdrowia.

– Dlatego jako sankcję za niestawienie się od 1 stycznia 2015 r. wprowadzono zasadę, że zawinione przez świadczeniobiorcę niezgłoszenie się w ustalonym terminie w celu uzyskania świadczenia skutkuje skreśleniem z listy. Jest to dolegliwość, gdyż wiąże się z koniecznością ponownego wpisania na listę i oczekiwania na nowy termin – wyjaśnił wiceminister Maciejewski, podkreślając jednak, że wprowadzenie opłat w głównej mierze wpłynęłyby negatywnie na osoby w trudnej sytuacji ekonomicznej (dla których stanowiłoby to poważne obciążenie finansowe) albo przewlekle chorych (którzy statystycznie częściej korzystają ze świadczeń, i prawdopodobieństwo niestawienia się na świadczenia jest większe).

– W obu przypadkach skutkowałoby niepożądanym efektem w postaci ograniczenia dostępu do świadczeń zdrowotnych – dodał.

Poza tym, jak poinformował wiceminister Maciejewski, nie ma badań, które jednoznacznie potwierdziłyby wpływ wprowadzenia opłat na zmniejszenie skali nieodwoływanych wizyt.

– Co więcej, z większości opracowań międzynarodowych wynika, że opłaty powinny być środkiem ostatecznym, który powinien być poprzedzony działaniami mającymi na celu wyeliminowanie najczęstszych przyczyn niestawiennictwa – podkreślił przedstawiciel resortu.

Maciejewski zasugerował, że pomóc może rozwój centralnej e-rejestracji.

I cóż, że ze Szwecji – może warto skorzytać z tamtejszego sposób na nieodwoływanie wizyt lekarskich?

Problemu z nieodwoływaniem wizyt lekarskich nie ma w Szwecji – mówił o tym w „Menedżerze Zdrowia” Mateusz Rybicki, specjalista medycyny rodzinnej z Gdańska praktykujący w Szwecji, autor podcastu „Lekarz w Szwecji”.

– W Szwecji pacjent płaci za każdą wizytę u lekarza i partycypuje w kosztach leczenia – jest to mniej więcej 150–200 koron szwedzkich [w przeliczeniu na złotówki 63–84 – wyjaśnia redakcja]. Jeśli potrzebujący nie zgłosi się na tę umówioną wizytę i nie odwoła jej co najmniej 24 godziny przed ustalonym terminem, to płaci podwójną kwotę, to jest 300–400 koron szwedzkich. Fakturę wysyła się pocztą, kara musi być zapłacona. Co, jeśli tego nie zrobi? Tak jak w przypadku każdej innej niezapłaconej faktury – najpierw będzie wysłane przypomnienie, a kiedy kara nie zostanie zapłacona, sprawa trafi do windykacji – mówił „Menedżerowi Zdrowia” Mateusz Rybicki.

– Szwedzi są uczciwi i zdyscyplinowani, ale takie „reguły gry” to dodatkowy motywator, aby zadzwonić do przychodni i poinformować o tym, że pacjent nie pojawi się w gabinecie. Kiedy tak się postąpi, wszystko jest w porządku – pacjent nie płaci żadnej dodatkowej opłaty – mówi lekarz, dodając, że takie zasady dotyczą wizyty u wszystkich lekarzy.

Czy 300–400 koron szwedzkich to dolegliwa kara?

– To równowartość codziennych większych zakupów spożywczych – jogurt, mleko, chleb i tym podobne – wyjaśnia lekarz.

Przeczytaj także: „Sposób na kolejki – nauczmy się liczyć!”„Pacjenci widmo”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Raporty, analizy i rankingi Aktualności
Tagi: ochrona zdrowia służba zdrowia NFZ Narodowy Fundusz Zdrowia pacjent pacjenci nieodwołane wizyty nieodwołane wizyty lekarskiej lekarze kolejki do lekarzy kolejki do lekarzy dane kolejki do lekarzy statystyki kolejki do lekarzy 2025 dane statystyki raport odwołaj wizytę ile wizyt lekarskich przepadło w 2025 r. nieodwołane wizyty u lekarzy statystyki