Polacy wyjeżdżają za granicę się leczyć
W 2025 r. Narodowy Fundusz Zdrowia zapłacił za leczenie planowane Polaków w innych krajach Unii Europejskiej ok. 52,8 mln zł. Za granicą pacjenci najczęściej poddają się zabiegom usunięcia zaćmy i z zakresu stomatologii. Głównym kierunkiem turystyki zdrowotnej są Czechy.
Polacy mogą leczyć się za pieniądze NFZ w innym kraju członkowskim Unii Europejskiej lub należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego – pozwalają na to przepisy implementujące dyrektywę transgraniczną oraz rozporządzenie dotyczące koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.
Dlaczego Polacy decydują się na zabieg usuwania zaćmy za Olzą (zwłaszcza, że dostępność do tego świadczenia w Polsce wzrosła po tym, jak w 2019 r. zniesiono limity w operowaniu zaćmy)?
– Mam wrażenie, że za wyjazdami pacjentów do Czech nie stoi żadna tajemnica, lecz trzy konkretne powody: krótszy czas oczekiwania, możliwość dopłaty do lepszej soczewki oraz wygodna logistyka, czyli transport pod dom i z powrotem – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach.
W Czechach leczymy się także stomatologicznie.
Jak poinformował „Rzeczpospolitą” płatnik, w tej grupie świadczeń chodzi przede wszystkim o leczenie osób z niepełnosprawnościami przeprowadzane w narkozie.
W Polsce nie ma zbyt wielu chętnych lecznic, które chciałyby się tym zajmować.
W Czechach natomiast kliniki po takie rozwiązania sięgają chętniej.
Do wyspecjalizowanej w stomatologii osób niepełnosprawnych kliniki w Ostrawie jeżdżą polscy pacjenci między innymi z domów pomocy społecznej i domów samopomocy.
Przeczytaj także: „Elegancja Francja?” i „Jak (i czy w ogóle) działa system ochrony zdrowia w Ukrainie?”.
Więcej tekstów z cyklu „Czy za granicą leczą lepiej?” po kliknięciu w poniższy baner.

.jpg)