Słabsza płeć – późna diagnoza
123RF
Nowotwory u mężczyzn częściej rozpoznaje się w bardziej zaawansowanym stadium niż u kobiet. Wśród przyczyn są fakt, że panie częściej zgłaszają się do lekarza, różnice w liczbie wykonywanych badań przesiewowych, a także ryzykowne wybory dotyczące stylu życia i ich szkodliwy wpływ na materiał genetyczny.
Aby sprawdzić, czy stopień zaawansowania choroby w momencie diagnozy faktycznie różni się w zależności od płci, naukowcy przeanalizowali dane z amerykańskiej bazy Surveillance, Epidemiology, and End Results. Obejmowały one przypadki z lat 2015–2022 (z wyłączeniem 2020 roku) – wyniki opisali w tekście „Sex Differences in Cancer Stage at Diagnosis of Nonreproductive Solid Organ Tumors in the United States, 2015 to 2022 Available to Purchase”1 opublikowanym w „Cancer Epidemiology, Biomarkers & Prevention”.
Analiza objęła 30 rodzajów nowotworów o lokalizacjach innych niż narządy rozrodcze. W przypadku 20 z nich u mężczyzn częściej rozpoznawano schorzenie w stadium przerzutowym lub nieresekcyjnym. Jedynie w czterech sytuacjach bardziej zaawansowany etap stwierdzano częściej u pacjentek.
Największą dysproporcję na niekorzyść mężczyzn odnotowano w przypadku nowotworów języka – ryzyko diagnozy w stadium przerzutowym było u nich ponad dwukrotnie wyższe niż u kobiet (2,34 raza). Odwrotną zależność zaobserwowano przy raku pęcherza moczowego, gdzie częstość rozpoznania przerzutów była u panów o 31 proc. mniejsza.
– Istnieje wiele możliwych wyjaśnień, dlaczego zaobserwowaliśmy różnice między płciami w większości badanych lokalizacji. Jednym z nich mogą być rozbieżności w liczbie badań przesiewowych. Możliwe jest również, że kobiety częściej zgłaszają się do specjalisty, co daje medykom więcej szans na wcześniejsze wykrycie objawów, a tym samym częstsze diagnozowanie pacjentek w stadium zlokalizowanym, a nie regionalnym lub odległym – wyjaśniła główna autorka publikacji dr Beth Maclin.
Zdaniem badaczki znaczenie może mieć także odmienne postrzeganie symptomów u obu płci przez personel medyczny, co wpływa na dobór testów diagnostycznych oraz planów terapeutycznych.
Styl życia a uszkodzenia materiału genetycznego
Specjaliści zwrócili uwagę, że styl życia silnie oddziałuje na materiał genetyczny, czego odległym skutkiem bywa zwiększona zachorowalność na nowotwory.
– Nowotwory o charakterze spontanicznym odzwierciedlają nagromadzone przez lata uszkodzenia genomu, wywołane różnymi czynnikami. Czas potrzebny do przekroczenia krytycznego punktu i rozwoju choroby upływa znacznie szybciej u mężczyzn aniżeli u kobiet. Istnieją oczywiście wyjątki, takie jak rak tarczycy, który w młodszym wieku częściej dotyka panie. Rolę odgrywają także predyspozycje rodzinne, na przykład w przypadku raka piersi czy jajników – skomentowała immunolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Ekspertka wyliczyła główne czynniki ryzyka:
• palenie tytoniu – w 2014 r. w USA odpowiadało za około 30 proc. wszystkich zgonów z powodu nowotworów (62 proc. z nich stanowili mężczyźni, a 38 proc. kobiety),
• otyłość – przypisuje się jej udział w powstawaniu od 5,5 do 20 proc. przypadków raka, przy czym panowie znajdują się w grupie większego zagrożenia,
• przewlekły stan zapalny – ściśle powiązany z otyłością, a także z uwarunkowaniami genetycznymi, wiekiem i czynnikami środowiskowymi, które częściej występują u mężczyzn.
Choć mutacje genetyczne intensyfikują się wraz z wiekiem, u panów proces ten zaczyna się średnio o 10 lat wcześniej niż u pań. W efekcie są oni narażeni na wcześniejszą akumulację zmian niezbędnych do zapoczątkowania nowotworu.
– Różnice w zakresie powstawania, rozwoju i terapii nowotworów u obu płci są niezaprzeczalne. Ich istota tkwi w genetyce – chromosomach X i Y, które kodują podstawowe regulatory metabolizmu, odporności i supresji nowotworów. Ujawnienie tej specyfiki zapowiada nowe podejście do medycyny spersonalizowanej. Wcześniejsza podatność mężczyzn na uszkodzenia genomu sugeruje, że powinni oni być traktowani priorytetowo w programach badań przesiewowych i interwencji terapeutycznych – oceniła prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.
Jej zdaniem zrozumienie tych mechanizmów to fundament strategii pozwalających na osiągnięcie porównywalnych wyników leczenia przeciwnowotworowego u obu płci.
Ważna rola profilaktyki i spersonalizowanego podejścia
Konieczne są dalsze analizy, które pozwolą ustalić, czy obserwowane dysproporcje wynikają z uwarunkowań biologicznych, zachowań prozdrowotnych, czy opóźnień w zgłaszaniu się do lekarza. Niezmiennie najważniejsze pozostaje wczesne wykrywanie zmian, stały kontakt z ochroną zdrowia oraz indywidualne podejście do profilaktyki.
– Zamiast kurczowo trzymać się standardowych wytycznych, skupiam się na pomaganiu pacjentom w zrozumieniu ich unikalnego ryzyka, na które wpływa genetyka, historia rodzinna, styl życia oraz czynniki kliniczne. Kiedy ludzie rozumieją, dlaczego dane zalecenie dotyczy właśnie ich, znacznie chętniej je stosują – ocenił dr Jose Barreau z floridskiej kliniki onkologicznej PreOncology.
Ekspert dodał, że traktowanie badań przesiewowych jako ciągłego procesu, a nie jednorazowego testu, znacząco zwiększa skuteczność prewencji.
– Badania nad nowotworami rozwijają się dynamicznie i żadna pojedyncza metoda nie jest uniwersalna – ani dla każdego pacjenta, ani dla każdego rodzaju raka – podsumował Jose Barreau.
Przeczytaj także: „Prof. Dawid Murawa promował badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego” i „Czerniak w Polsce – więcej rozpoznań i lepsze wyniki leczenia dzięki nowym terapiom”.

