Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Szansa na refundacje leczenia zmory dzieci

123RF

Ceroidolipofuscynoza neuronalna typu 2 (CLN2), potocznie zwana demencją dziecięcą to rzadka, genetycznie uwarunkowana choroba neurodegeneracyjna. W jej leczeniu wykorzystuje się cerliponazę alfa. W tej chwili jest ona na etapie analizy w AOTMiT. 

Demencja dziecięca to potoczna nazwa ceroidolipofuscynozy neuronalnej typu 2 (CLN2). To rzadka, genetycznie uwarunkowana choroba neurodegeneracyjna charakteryzująca się tym, że dziecko stopniowo traci nabyte wcześniej umiejętności takie jak mowa, chodzenie czy wzrok.

Choroba ta dotyka w Europie 0,3-1 przyp. na 100 tys. urodzeń. Polskich danych brak.

W jej leczeniu stosuje się cerliponazę alfa, dostępną pod nazwą handlową Brineura. W Polsce tego leku potrzebuje 30-40 dzieci.

„Za życiem” przyspiesza wizytę u specjalisty

Ustawa „Za życiem” z 4 listopada 2016 r. jest programem wsparcia dla rodzin, w których przychodzi na świat dziecko z ciężką, nieodwracalną niepełnosprawnością lub nieuleczalną chorobą. Gwarantuje ona jednorazowe świadczenie w wysokości 4 tys. zł, dostęp do opieki medycznej poza kolejnością oraz wydłużony urlop rodzicielski.

Prof. Justyna Paprocka Kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Dziecięcej SUM w Katowicach w trakcie połączonych parlamentarnych zespołów zwróciła uwagę na to, że szybkość diagnostyki i leczenia CLN2 różnie działa w różnych szpitalach, jednak „faktycznie ustawa ta może przyspieszyć wizytę u specjalisty”.

– W naszym szpitalu jeżeli pacjent ma ustawę „Za życiem”, jest możliwa konsultacja specjalistyczna, genetyczna czy neurologiczna w ciągu trzech miesięcy. To nie jest tak, jak powinno być, ale nie jest to czekanie w zwykłej kolejce, w której termin pilny jest za trzy lata – podkreśliła prof. Paprocka.

Cerliponaza alfa jest w AOTMiT

Zdaniem prof. Marii Mazurkiewicz-Bełdzińskiej ważna jest kwestia rozwiązań systemowych, czyli tego, co może zrobić lekarz pierwszego kontaktu.

– Myślę, że my się tutaj wysypujemy. Jeżeli wszyscy, którzy będą mieli opóźnienie rozwojowe i spektrum zaburzenia integracji sensorycznej, ruszą do neurologów, to nie damy rady. Musi być więcej odpowiedzialności na lekarzu rodzinnym, który w przypadkach wątpliwych musi skierować pacjentów do ośrodków specjalistycznych. Uwrażliwienie lekarzy pierwszego kontaktu na choroby rzadkie musi być większe – uważa prof. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska.

– To kwestia organizacji na poziomie bardzo lokalnym, uwrażliwienie lekarzy rodzinnych i nawiązanie kontaktów w ramach województw z ośrodkami referencyjnymi. Inaczej będzie trudno i poślizgi w rozpoznaniach będą ogromne – dodała.

W tej chwili cerliponaza alfa jest w AOTMiT. – Miejmy nadzieję, że dojdzie do rozmów, jakiś poziom porozumienia będzie osiągnięty i uda się wypracować formułę programu lekowego, którego zarys jest. By nie było tak, że rodzice nie będą wiedzieć, co będzie za pół roku czy rok – wskazuje prof. Mazurkiewicz-Bełdzińska. – Jesteśmy gotowi, by na temat programu lekowego cerliponaza alfa rozmawiać, określić jego ramy. Do tego potrzebny jest jeszcze producent i ministerstwo, by osiągnęli jakąś nić porozumienia – dodała Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska.

W MZ lek cerliponaza alfa jest znany

Justyna Wilk z Ministerstwa Zdrowia mówiła o terapii Brineura (cerliponaza alfa), czyli enzymatycznej terapii zastępczej spowalniającej postęp ceroidolipofuscynozy neuronalnej typu 2 (CLN2).

– Z naszego punktu widzenia problematyczne wydawało się podanie leku. To infuzja do kory mózgowej co dwa tygodnie. Ale po słowach prof. Mazurkiewicz-Bełdzińskiej zrozumieliśmy, że know-how jest już w rękach naszych specjalistów, neurologów dziecięcych – wyjaśniła Justyna Wilk.

Dodała, że w ministerstwie lek cerliponaza alfa jest już znany, był on rozważany objęciem refundacją w latach 2018-21. Postępowanie ostatecznie zakończone zostało wydaniem decyzji negatywnej. W tym momencie podmiot odpowiedzialny ponownie stara się o objęcie refundacją tego leku.

– Wniosek jest na etapie Agencji (AOTMiT – red.), został przekazany do opiniowania, do pierwszego ciała doradczego ministra, oczekujemy na stanowisko Rady Przejrzystości. Następnie będą prowadzone negocjacje cenowe w zakresie ustalenia warunków finansowania. Tak przygotowany materiał zostanie przekazany do ministra zdrowia w celu wydania ostatecznego rozstrzygnięcia. Decyzja powinna zostać wydana jeszcze w tym roku – podkreśliła.

Enzymatyczna terapia zastępcza, terapia genowa

Neurolog dziecięcy, kierownik w Klinice Neurologii Rozwojowej i Epileptologii ICZMP w Łodzi Łukasz Przysło odsłonił kulisy pracy w hospicjum dla dzieci i w opiece neuropaliatywnej. – Mam przyjemność prowadzić klinikę, gdzie są prowadzone badania kliniczne z bardzo innowacyjnymi terapiami genowymi. Mocno trzymam kciuki, by leczenie ERT, czyli enzymatyczna terapia zastępcza czy terapia genowa, były dostępne jak najszybciej dla naszych pacjentów z CLN2 – podkreślił.

Łukasz Przysło dodał, że pracując w hospicjum 20 lat miał możliwość przez wiele miesięcy opiekowania się dziećmi. – To była opieka paliatywna i opieka końca życia. Z tymi pacjentami byłem do końca. Doskonale wiem, ze każda taka historia i każdy scenariusz był zupełnie inny, wyjątkowy, przynosił zupełnie nowe wyzwania i bariery. To jest bardzo ważne dla rodziców, ponieważ jako neurolog dziecięcy pracujący w klinice i mający background paliatywny, nie boje się lekoopornych objawów. One są oczywiście trudne do ustawienia, ale ważne jest, by lekarz nie bał się trudnych objawów – analizował Łukasz Przysło.

W jego opinii bardzo często rodzice, szczególnie w ostatnim etapie zaawansowania choroby, widzą pewien lęk u lekarzy, którzy albo nie wiedzą, co powiedzieć albo kogo się poradzić.

– Tutaj opieka neuropaliatywna w chorobach postępujących, neurodegeneracyjnych jest idealnym rozwiązaniem, bo możliwość włączenia sedacji paliatywnej w objawach lekoopornych przynosi bardzo dużą ulgę i dziecku, i rodzicom i bliskim – wskazał Łukasz Przysło.

Wspólne działanie lekarzy i rodziców

Jego zdaniem „globalny przesiew jest mrzonką”. – Musimy uruchomić lekarzy pediatrów, POZ do tego, by dzięki badaniom bilansowym dziecko było oceniane systematycznie. – Jako neurolog dziecięcy zawsze przeglądam książeczkę zdrowia dziecka i nieczęsto widzę rzetelnie ją wypełnioną – mówił Łukasz Przysło.

– W ceroidolipofuscynozie – chorobie, która bardzo często dotyka siatkówki i kory szarej, bardzo ważne są badania dodatkowe. Jeżeli dziecko zgłasza się do okulisty dziecięcego z niedowidzeniem, powinien on zrobić elektroretinografię (ERG) - podkreślił.

W jego ocenie w tym badaniu zmiany szybciej wychodzą niż elektroencefalografii (EEG).

I dodaje, że sprawą najtrudniejszą jest wspólne działanie lekarzy i rodziców. Rozumieć lekarzy uczących się chorób przez lata nieuleczalnych, które teraz zaczęły być uleczalne albo modyfikowalne.

– To, co jest w podręczniku, to jedno; osobista historia pacjenta to drugie; a pacjent leczony nową terapią, która zmienia fenotyp, to jest zupełnie inna sytuacja. My te choroby poznajemy, kiedy wchodzą nowe terapie – wyjaśnił Łukasz Przysło.

Przeczytaj także: „Mamy groźnego wroga. Choruje co trzeci Polak”.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: demencja dziecięca Ministerstwo Zdrowia Łukasz Przysło EEG ERG CLN2 AOTMiT Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska Justyna Paprocka ceroidolipofuscynoza