Ułatwiliśmy dostęp do szczepień – pora na zachęty dla pacjentów
– Opracowaliśmy mechanizmy, które ułatwiają dostęp do szczepień, m.in. poprzez zniesienie barier finansowych, co nie znaczy, że te działania przekładają się na szerokie zainteresowanie ofertą szczepień. Z jednej strony tworzymy bazę organizacyjno-finansową, ale z drugiej musimy zbudować system motywacyjny dla pacjentów, aby mogli lepiej wykorzystać możliwości, jakie dają dostępne szczepienia – powiedział dr Paweł Grzesiowski, główny inspektor sanitarny.
- Podczas VI konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy odbyła się sesja „Polityka szczepienna państwa”, w której udział wzięli wybitni eksperci
- Dyskusja opierała się nie tylko na aktualnych zagrożeniach epidemiologicznych i potrzebach związanych z realizacją programu szczepień, ale przede wszystkim rozmawiano o tym, jak budować skuteczny, nowoczesny, zinformatyzowany i dostępny dla wszystkich system szczepień
- Dr Paweł Grzesiowski zwrócił uwagę m.in. na potrzebę zmian organizacyjnych i finansowych w systemie szczepień, wskazując, że powinniśmy wprowadzić rozwiązania, które otworzyła nam ścieżka centralnej dystrybucji szczepionek przeciwko COVID-19
- Dr Magdalena Kocot-Kępska zaapelowała o podjęcie działań związanych ze zmniejszeniem ryzyka zachorowania na półpasiec i neuralgię popółpaścową w populacji 50 plus
- Prof. Teresa Jackowska wskazała na niepokojące wyniki kontroli NIK dotyczącej bilansów zdrowia dzieci, mówiąc o dramatycznym stanie profilaktyki dziecięcej w Polsce
- Prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz przestrzegała przed chorobami odzwierzęcymi, które mogą stanowić główne źródło i przyczynę wielu zachorowań na świecie
- Marek Tomków podkreślił znaczenie zmian organizacyjnych, które wpłynęły na wzrost liczby szczepień wśród osób dorosłych i seniorów. – W aptekach można szczepić się preparatami, które były dotychczas nieosiągalne dla wielu pacjentów ze względu na cenę – wskazał prezes NRA
Szczepienia się opłaciły
– Z perspektywy długoletniej obserwacji widzimy, że powszechne szczepienia bardzo się sprawdziły. Wprowadzone w latach 60., doprowadziły do bardzo korzystnych zmian i te zmiany do połowy 2010, 2015 roku były bardzo szeroko obserwowane i widoczne. Obecnie w Polsce mamy korzystny trend i stabilną sytuację, ale choroby zakaźne są nieprzewidywalne. Niekiedy taka stabilna sytuacja może uśpić naszą czujność, gdy pojawią się nowe patogeny, nowe sytuacje epidemiologiczne, które wymagają podejścia natychmiastowego – stwierdziła prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii, zastępca kierownika Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru oraz kierownika Pracowni Epidemiologii Chorób Zwalczanych Drogą Szczepień w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego – Państwowym Zakładzie Higieny.
Profesor nawiązała do pandemii COVID-19, która w jej ocenie istotnie zmieniła postrzeganie chorób zakaźnych.
– Warto podkreślić, że wśród chorób zakaźnych, którym zapobiegamy poprzez szczepienia, znajdują się schorzenia powracające, takie jak odra, krztusiec i polio. Edukacja w tym zakresie powinna być skierowana nie tylko do rodziców małych dzieci, ale i do całego społeczeństwa. Wyzwaniem są też nowe zagrożenia odzwierzęce, takie jak ognisko gorączki krwotocznej wywołane wirusem Ebola, które tli się w Afryce. W dobie globalizacji i masowych podróży patogeny przemieszczają się błyskawicznie i nieświadomie – oprócz pamiątek – przywozimy je z zagranicznych wyjazdów. Dane światowe i europejskie jednoznacznie wskazują, że choroby odzwierzęce mogą stanowić główne źródło i przyczynę wielu zachorowań na świecie – wyjaśniła ekspertka.
Konsultant krajowa podkreśliła, że z punktu widzenia zdrowia publicznego bardzo ważny jest jak najszerszy dostęp do szczepionek, które są zarejestrowane na terenie Europy.
– Polski kalendarz szczepień pod względem liczby szczepień prezentuje się korzystnie. Wybór konkretnych preparatów zawsze wymaga jednak szczegółowej analizy dowodów naukowych. Kluczową rolę odgrywają tu dane epidemiologiczne i bieżące obserwacje, które stanowią podstawę do wprowadzania jakichkolwiek zmian w programie szczepień – tłumaczyła prof. Paradowska-Stankiewicz.
Szczepionka na półpaśca zmienia obszar medycyny bólu. Dlaczego?
Dr Magdalena Kocot-Kępska, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu, z Zakładu Badania i Leczenia Bólu Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, odniosła się do profilaktyki i ochrony szczepiennej osób starszych. Specjalistka zobrazowała, jak wygląda sytuacja pacjentów, którzy doświadczyli półpaśca.
– Półpasiec dotyczy głównie pacjentów powyżej 50 roku życia, więc obejmuje nie tylko osoby w wieku podeszłym. Nie zawsze przebieg choroby jest łagodny, bo pamiętajmy, że jest to choroba zakaźna. Co istotne, półpasiec jest chorobą, przed którą nie mamy szansy się ochronić – jest tak naprawdę reaktywacją wirusa, który drzemie w nas od dzieciństwa lub wczesnej młodości, bo jest to wirus ospy wietrznej, którą 95 proc. populacji albo przeszło, albo miało z nią kontakt, albo przechorowało w sposób bezobjawowy. Jeżeli nasz układ immunologiczny jest w dobrej formie, to wirus ten spokojnie sobie śpi, natomiast jeżeli układ odpornościowy staje się osłabiony i niewydolny, na przykład z powodu starzenia się organizmu, ciężkiego przeżycia emocjonalnego, ogromnego stresu, zabiegów, czy urazów – wówczas wirus ospy wietrznej, półpaśca jest w stanie się reaktywować i doprowadzić do infekcji w postaci półpaśca – tłumaczyła dr Kocot-Kępska.
Specjalistka zaznaczyła, że półpasiec nie jest łagodną chorobą. Wiąże się z silnym bólem, zaburzeniami czuciowymi oraz dotkliwą przeczulicą. Najgroźniejszym i najbardziej uciążliwym powikłaniem jest jednak neuralgia popółpaścowa – stan, w którym ostre zmiany skórne i wysypka uległy już wygojeniu, ale pacjent nadal zmaga się z przewlekłym bólem, który ma charakter neuropatyczny, co czyni go niezwykle trudnym do opanowania i leczenia.
– Im starsi jesteśmy, tym bardziej znacząco wzrasta częstość neuralgii popółpaścowej. Mówi się, że nawet u 30, 40 proc. osób powyżej 70. i 80. roku życia te powikłania się rozwiną. Niektóre dane pokazują znacznie wyższy odsetek – dodała ekspertka, zaznaczając, że neuralgia popółpaścowa wymaga specjalistycznego leczenia, jednak dostęp do poradni leczenia bólu w Polsce jest bardzo utrudniony. Istnieją zaledwie 23 takie placówki i są rozmieszczone nierównomiernie, przez co aż 70 proc. powiatów to „białe plamy”.
Dla pacjentów – często seniorów – oznacza to wyprawy liczące po 100–200 kilometrów. Taka podróż angażuje całą rodzinę i generuje ogromne koszty pośrednie: od urlopów w pracy po paliwo. W efekcie półpasiec i jego powikłania drenują nie tylko budżet systemu zdrowia, ale przede wszystkim kieszenie bliskich.
– Szczepionka przeciwko półpaścowi, która jest w Polsce dostępna od kilku lat, zmniejsza ryzyko zachorowania na półpasiec i neuralgię popółpaścową o 90 proc. niezależnie od wieku pacjenta. Jeżeli byłabym w stanie ograniczyć liczbę pacjentów wymagających leczenia bólu, stosowania silnych leków przeciwbólowych, leków adiuwantowych, to naprawdę powinniśmy zrobić wszystko, żeby zwiększyć wyszczepialność na półpasiec – powiedziała dr Kocot-Kępska.
Druga strona medalu
Dr Paweł Grzesiowski zaznaczył, że oferta szczepienna skierowana do osób 50 plus z mniejszą lub większą refundacją lub bezpłatna, w zależności od różnych progów, jest spora. Są to szczepionki m.in. przeciwko RSV, półpaścowi czy grypie.
Zwrócił uwagę także na bezpłatne szczepienia dla kobiet w ciąży. Chodzi o cztery preparaty – przeciwko RSV, krztuścowi, grypie i COVID-19.
Szef GIS przekazał zarazem, że zgodnie z najnowszym komunikatem Ministerstwa Zdrowia pacjentki w ciąży przebywające na oddziałach patologii ciąży uzyskały uprawnienie do bezpłatnego szczepienia, które może być zrealizowane przez szpital.
– Szczepionka może być pozyskana przez szpital albo może zostać wystawiona recepta na indywidualną refundację. To jest bardzo ważny element, bo jednak pewna część pacjentek w okresie ciąży, które przebywają na oddziale w szpitalu, było pozbawionych możliwości szczepienia zalecanego refundowanego. Dzięki tej decyzji mamy zapięty system nieodpłatnego szczepienia dla kobiet przebywających w szpitalu – wyjaśnił dr Grzesiowski.
– Takie rozwiązania mają służyć największemu z możliwych dostępowi do szczepienia, ale to jest tylko jedna strona medalu. Po drugiej stronie mamy osoby, które powinny z tych różnych obszarów korzystać. I tu mamy oczywiście dużo do zrobienia, mimo że zwiększamy dostępność, chociażby poprzez szczepienia w aptekach. Bardzo ważna jest również ścieżka ułatwiająca dostęp do szczepień, ale widzimy, że zainteresowanie szczepieniami nie jest tak duże, jakbyśmy chcieli. W tym roku na RSV czy półpaśca zaszczepiliśmy już pół miliona osób – to wyniki, które moglibyśmy jeszcze poprawić. Dlatego musimy myśleć o zorganizowanych działaniach promocyjnych, zachęcających, motywujących poszczególne grupy do szczepienia – wskazał główny inspektor sanitarny.
– Mamy już opracowane mechanizmy, które ułatwiają dostęp do szczepień, znoszą barierę finansową, co nie znaczy, że przekładają się na szerokie zainteresowanie ofertą szczepień. Z jednej strony tworzymy bazę organizacyjno-finansową, ale z drugiej musimy zbudować system motywacyjny dla pacjentów, żeby ta oferta była jak najszerzej wykorzystywana – podkreślił Grzesiowski.
Potrzebne zmiany w logistyce i procedurach
Szef GIS odniósł się również do programu szczepień przeciwko HPV, ale tym poświęconym osobom dorosłym.
– U dzieci ten program jest bardzo dobrze zorganizowany, natomiast obecnie nie ma szczepionki powyżej 18. roku życia, która mogłaby być refundowana w 50 czy 100 proc. Szczepienia młodych osób do 26. roku życia zostały wprowadzone już w wielu krajach – zauważył.
Na pytanie, jakie zmiany organizacyjne i finansowe w systemie szczepień są dziś potrzebne, dr Grzesiowski wskazał, że powinniśmy iść za trendem, który otworzyła nam ścieżka dystrybucji szczepionek przeciwko COVID-19.
– Covidowe szczepionki są darmowe i zakupione w systemie, który najbardziej nam odpowiada, czyli poprzez centralny zakup i dystrybucję przez inspekcję sanitarną. Każdy punkt szczepień może je pozyskać i może być dodatkowo wspomagany przez Narodowy Fundusz Zdrowia w ramach odpłatności za wykonanie szczepienia. Taka ścieżka mogłaby być szerzej rozbudowana także o inne szczepionki. To rozwiązanie jest w mojej ocenie najkorzystniejsze, bo kupujemy szczepionkę najtaniej, możemy ją dystrybuować centralnie, a jednocześnie odchodzi problem biegania po receptę. Nie trzeba uruchamiać refundacji indywidualnej, tylko mamy szczepionkę zakupioną dla konkretnej puli pacjentów i centralnie dystrybuowaną. Jest to również rozwiązanie korzystne pod względem ekonomicznym. Wiemy, że decyzje zależą od ministra zdrowia i ministra finansów, jednak z niecierpliwością oczekujemy wdrożenia podobnych rozwiązań w przypadku innych szczepionek. System logistyczny udowodnił, że potrafi bezproblemowo dostarczać preparaty do aptek, placówek podstawowej opieki zdrowotnej oraz punktów szczepień – tłumaczył dr Grzesiowski.
Szczepionka na miejscu
– Marzy mi się powrót do punktów szczepień, tak zwanych populacyjnych, czyli do tego, co zorganizowaliśmy w czasie pandemii poza POZ. Powstały punkty szczepień w poradniach specjalistycznych czy przyszpitalne. To otworzyłoby nam szansę na lepsze wykorzystanie szczepień, na przykład powypisowych, ponieważ mamy grupę pacjentów, którzy powinni przyjąć szczepionkę zaraz po wyjściu ze szpitala. Ci pacjenci często szukają punktów szczepień, nie bardzo mają gdzie się zaszczepić, nawet w swoim POZ, gdzie są kolejki, ponadto ta ścieżka nie jest wygodna, ponieważ trzeba najpierw uzyskać receptę, zrealizować ją i wrócić do przychodni. A w punkcie szczepień przyszpitalnym wszystko mogłoby się odbyć podczas jednej wizyty – tłumaczył szef GIS.
– Absolutnie kluczowe jest też rozwiązanie, aby szczepionki mogły być dostępne w gabinetach POZ, co stanowiłoby dowartościowanie procedury szczepienia w POZ. Wystarczy, że do przychodni przychodzi pacjent, który jest kwalifikowany i szczepiony, a koszt tej procedury jest rozliczany wraz ze szczepionką z NFZ. To rozwiązanie byłoby wyrównujące do tego, co udało się zrobić w aptekach. Teraz lekarze POZ skarżą się, że są poszkodowani, bo u nich muszą być dwie wizyty po receptę – stwierdził dr Grzesiowski.
Polska jest wzorem
– Polskie apteki są dziś absolutnymi liderami w Europie. Możemy podawać pacjentom aż 26 rodzajów szczepionek, wystawiać recepty refundowane oraz samodzielnie kwalifikować do szczepień w niemal 2400 punktach. Co ważne, aż 18 z tych szczepionek podlega refundacji. Kiedy rozmawiamy o tym z przedstawicielami krajów od lat realizujących takie programy, widzimy, że to Polska jest dla nich wzorem – zauważył prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków, zaznaczając, że ewolucja tych przepisów trwała niemal sześć lat.
– Przełom nastąpił u sezonie 2025/2026. Doszło wtedy do kumulacji wyczekiwanych zmian – połączono kwalifikację, refundowaną receptę oraz samo szczepienie finansowane przez NFZ. Należy podkreślić, że w aptekach można szczepić się preparatami, które były dotychczas nieosiągalne dla wielu pacjentów ze względu na cenę, a teraz są refundowane. W przypadku seniorów – grupy szacowanej w Polsce na 8 do 10 milionów osób – oferta szczepień jest bardzo szeroka i zdecydowanie poprawia poziom wyszczepialności w naszym kraju – wskazał prezes NRA.
Rola lekarzy w realizacji szczepień ochronnych
– Opierając się na własnej, codziennej praktyce, obserwuję, że osoby zdecydowanie przeciwne szczepieniom są i zapewne będą, ale nie stanowią one jednak dużej grupy. Prowadzę od wielu lat poradnię hematologiczną i pracuję na oddziale pediatrycznym. Oczywiście jest pula dzieci, które nie przyjęły żadnej szczepionki, natomiast znacznie wyższy jest odsetek dzieci, które są szczepione niesystematycznie, bo rodzice częściowo rezygnują z kolejnych szczepień – powiedziała prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, kierownik Kliniki Pediatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, ordynator Oddziału Pediatrii w Szpitalu Bielańskim w Warszawie pytana o rosnącą dezinformację zdrowotną i jej wpływie na realizację programów szczepień.
– Ostatnio miałam w poradni sytuację, która dobrze obrazuje skalę problemu. Rodzice są w trakcie rozwodu - matka nie wyraża zgody na szczepienie dziecka, natomiast ojciec bardzo chce, aby zostało ono zaszczepione. Dziecko otrzymało jedynie dwie szczepionki – przeciwko gruźlicy oraz wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, a obecnie ma 10 lat. Powstaje więc pytanie - czy możemy uznać, że było ono szczepione, czy raczej należy traktować je jako dziecko nieszczepione? – mówiła prof. Jackowska.
Specjalistka podkreśliła, że na każdym etapie opieki medycznej lekarz powinien zwracać uwagę na realizację szczepień ochronnych.
– Nawet gdy dziecko trafia do mojej poradni hematologicznej z powodu zaburzeń krzepnięcia, sprawdzam jego książeczkę zdrowia i wpisuję w dokumentację etapy realizacji szczepień. Nie zastanawiam się wtedy, czy inny lekarz zgłosił sprawę do sanepidu. Dzisiaj sama zgłosiłam przypadek dziecka nieszczepionego – mówiła prof. Jackowska, dodając, że jest to przykład tego, że monitorowanie szczepień jest elementem codziennej pracy lekarza.
– Ogromnie ważna jest edukacja prowadzonej przez lekarza, ale też przez pielęgniarkę czy w tym momencie również farmaceutę – zaznaczyła pediatra.
Dramatyczny stan opieki profilaktycznej dzieci w Polsce – wnioski z raportu
Prof. Jackowska zaznaczyła, że katastrofalnie wygląda stan profilaktyki dziecięcej w Polsce.
– Poważnym problemem dla środowiska pediatrycznego są niepokojące wyniki kontroli NIK dotyczącej bilansów zdrowia dzieci. Raport w tej sprawie trafił już do Ministerstwa Zdrowia, choć nie został jeszcze oficjalnie opublikowany. W latach 2022–2024 realizacja gwarantowanych świadczeń profilaktycznych w kontrolowanych poradniach wahała się od zaledwie 17 do 67 proc. W kraju istnieją też poradnie realizujące bilanse niemal w 100 proc., jednak w wielu innych wskaźnik ten jest rażąco niski. Pytanie dotyczy tego, jaka jest skuteczność nadzoru nad placówkami, które otrzymują nie tylko stawkę kapitacyjną, ale też przelicznik środków za każde zapisane dziecko – wskazała specjalistka.
Przeczytaj także: „Dwanaście nowych rozwiązań w noweli ustawy refundacyjnej” i „Dlaczego potrzebujemy racjonalnej polityki preskrypcyjnej?”.
Więcej materiałów z VI edycji konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy po kliknięciu w poniższy baner.

