Wirus dezinformacji ►
Wprowadzony powszechny, bezpłatny i dobrowolny program szczepień przeciw HPV dla dzieci od 9 do 14 lat miał chronić przed rakiem, ale w polskim internecie wywołał... gwałtowny odczyn antyszczepienny. Najnowszy raport wrocławskich medyków i analityków pokazuje, jak wirus dezinformacji infekuje sieć. A fake newsy dotyczą nie tylko szczepionek!
- Liczba internetowych publikacji o HPV w zaledwie pierwsze półrocze tego roku niemal podwoiła wynik z całego ubiegłego roku, przekraczając 40 tys. materiałów
- Jak wynika z raportu „Dezinformacja medyczna – w sieci śmieci”, to właśnie narracje wymierzone w szczepienia (w tym bardzo intensywnie w szczepionkę przeciwko HPV) stanowią absolutną większość medycznego fałszu w polskim internecie – odpowiadają za aż 54 proc. wszystkich zbadanych przypadków dezinformacji
- Co poza tym?
- Medyczne kłamstwa dotarły do Polaków prawie trzy miliardy razy
- Choć w sieci wciąż przeważają antyszczepionkowe kłamsta, to nową, groźną plagą stają się pseudonaukowe mody na drastyczne głodówki i odrobaczanie
- Cyfrowi oszuści coraz chętniej sięgają po sztuczną inteligencję i technologię deepfake, by bezprawnie generować wizerunki prawdziwych lekarzy polecających cudowne suplementy
- O tym wszystkim była mowa podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu do spraw Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym
- Podczas obrad zapowiedziano „szczepionkę na dezinformację”
15 lipca 2026 r. obradował Parlamentarny Zespół do spraw Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym. Tematem posiedzenia było: „Dezinformacja medyczna a szczepienia przeciw HPV: skala zjawiska, mechanizmy i odpowiedź systemowa”.
Eksperci przedstawili niepokojące dane dotyczące skali dezinformacji medycznej w Polsce i mówili, jak temu przeciwdziałać. Punktem wyjścia do rozmowy był raport „Dezinformacja medyczna – raport medialny” opracowany przez specjalistów z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu i firmę technologiczną Mediaboard (pod patronatem ministra cyfryzacji).
Fragment posiedzenia poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.sejm.gov.pl/2E4D74.
Skala dezinformacji i powołanie nowego obserwatorium
Posiedzenie rozpoczęła dyrektorka Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, Wioletta Samborska. Przedstawiła wnioski z raportu, podkreślając, że badanie miało bezprecedensowy zasięg i ukazało porażającą skalę problemu.
– Analizowaliśmy nie tylko to, w jaki sposób to zjawisko występuje w mediach i jak definiuje sam problem, ale również gdzie pojawiają się informacje służące dementowaniu negatywnych treści – mówiła Wioletta Samborska.
Dyrektorka zaznaczyła, że badanie wykazało ogromną skalę tego zjawiska w polskiej przestrzeni publicznej. W okresie objętym analizą (od 1 stycznia 2025 r. do połowy maja 2026 r.) odnotowano ponad 32 tys. publikacji w mediach tradycyjnych oraz ponad 347 tys. wpisów w mediach społecznościowych. Łączne dotarcie tego typu komunikatów szacuje się na niemal 2,7 mld zł kontaktów z przekazem. Z tego powodu uczelnia zdecydowała się na podjęcie konkretnych kroków zaradczych.
– Postanowiliśmy powołać do życia Obserwatorium Dezinformacji Medycznej – ogłosiła Samborska.
– Będzie ono na stałe monitorowało sieć, abyśmy mogli bezpośrednio działać i przeciwdziałać tego typu szkodliwym kampaniom. Chcemy, aby nasze Centrum stało się swoistą „szczepionką na dezinformację”. Nauka połączona z przystępną formą prezentacji zwiększa zaufanie, a dziś jest ono ważną częścią bezpieczeństwa publicznego – zapowiedziała.
Technologia w służbie analityki i „epidemia” kłamstwa
Szczegóły techniczne oraz metodologię badań przybliżył Marcin Szczupak reprezentujący firmę Mediaboard. Wyjaśnił on, że rola jego zespołu polegała na wsparciu technologicznym w zakresie zaawansowanego wyszukiwania informacji oraz monitoringu mediów społecznościowych i tradycyjnych. Ekspert zaznaczył, że analizie poddano nie tylko treści generowane przez samych użytkowników (tak zwany user generated content), ale również oficjalne publikacje konkretnych dziennikarzy i wydawców na portalach informacyjnych, które często stanowią potężny nośnik o gigantycznej sile rażenia.
Marcin Szczupak przedstawił także twarde dane obrazujące, jak dynamicznie rośnie skala zagrożenia na przykładzie dyskusji wokół HPV [Human Papilloma Virus to nazwa ludzkiego wirusa brodawczaka. HPV odpowiada za zachorowania na raka szyjki macicy, a także inne choroby nowotworowe – red.]
W 2025 r. na samą frazę „HPV” odnotowano około 20–30 tys. publikacji w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Tymczasem po podsumowaniu zaledwie pierwszego półrocza 2026 r. liczba ta przekroczyła już 40 tys. publikacji.
– Mamy do czynienia z ogromnym wzrostem liczby materiałów. Porównując cały ubiegły rok do zaledwie pierwszego półrocza obecnego, widać wyraźnie, że ta dynamika jest ogromna. To wręcz wystrzał – alarmował analityk.
Prelegent zwrócił uwagę na strukturę kłamstw medycznych ujawnioną w raporcie. Choć wiodącą rolę wciąż odgrywają narracje antyszczepionkowe (odpowiedzialne za 54 proc. przeanalizowanych treści), to nowym, niezwykle groźnym trendem są teorie żywieniowe, lifestyle i pseudoporadnictwo (23 proc. dyskursu) – na przykład promowanie drastycznych głodówek, rzekomego „odrobaczania” organizmu czy przyjmowania gigantycznych dawek witamin. Trzecią dużą grupą są teorie spiskowe związane ze środowiskiem, między innymi wokół sieci 5G, Wi-Fi oraz fluoryzacji (16 proc. treści).
Głównym kanałem dystrybucji tych treści stał się serwis YouTube (odpowiadający za ponad 54 proc. wpisów w mediach społecznościowych), gdzie format wideo i pokazywanie twarzy sprzyjają budowaniu złudnego zaufania u odbiorców. Coraz większym zagrożeniem jest też wykorzystanie sztucznej inteligencji do generowania wizerunków lekarzy (technologia deepfake) polecających cudowne suplementy.
– Dezinformacja działa troszeczkę jak epidemia. Mamy określone grupy osób podatnych na pewne zjawiska, a kluczem do sukcesu jest szybkie diagnozowanie oraz blokowanie tak zwanych wektorów, zanim przyniosą one realne szkody społeczne – tłumaczył Marcin Szczupak.
– Czy zdiagnozowaliśmy te wektory wspólnie z uniwersytetem? Tak, jest ich bardzo wiele. Jednak skala problemu jest na tyle duża, że poza samym stałym monitoringiem potrzebujemy szerokiego wsparcia instytucjonalnego oraz organizacyjnego, aby móc temu realnie przeciwdziałać – dodał.
Szczupak podkreślił jednak, że system ochrony zdrowia nie jest bezbronny.
– Cieszy to, że rozmawiamy o tym na tej sali. Pamiętajmy, że technologia, która pomaga dezinformacji, może stać się dla nas rewelacyjną bronią zwrotną. Mamy narzędzia i ekspertów, którzy są gotowi do kontrataku – dodał.
Epidemiologiczne prognozy i kolejne fale dezinformacji
Głos w dyskusji zabrał również epidemiolog związany z Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu oraz Państwową Inspekcją Sanitarną, dr Andrzej Jarynowski. Podsumował on dotychczasowy przebieg kampanii dezinformacyjnych z punktu widzenia dynamiki epidemii i nakładających się na siebie fal społecznych emocji.
Ekspert wskazał, że analizując dotychczasowy przebieg debaty, można wyraźnie wyodrębnić dwa okresy wzmożonej aktywności środowisk rozpowszechniających fake newsy. Pierwsza fala dezinformacji miała miejsce we wrześniu 2024 r. i była bezpośrednio związana z przygotowaniami do wprowadzenia szczepień przeciwko HPV bezpośrednio do szkół. Druga fala uderzyła na początku 2026 r., gdy w przestrzeni publicznej rozgorzała debata nad włączeniem tych szczepień do oficjalnego kalendarza szczepień ochronnych.
Andrzej Jarynowski ostrzegł zgromadzonych, że to nie koniec wyzwań i system musi przygotować się na kolejne ataki.
– Jeśli te prace legislacyjne będą dalej podążały w kierunku wdrożenia odpowiedniej ustawy lub rozporządzeń wprowadzających szczepienia przeciwko HPV do stałego kalendarza szczepień, to musimy przygotować się na kolejną, silną falę dezinformacji – zapowiedział epidemiolog.
– Tak to mniej więcej wygląda z naszej dotychczasowej analizy epidemiologicznej. Musimy być na to gotowi – podsumował.
O programie szczepień przeciwko HPV
Program bezpłatnych szczepień przeciw HPV to powszechny program profilaktyczny wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia, mający na celu zapobieganie chorobom nowotworowym i innym schorzeniom wywołanym przez wirus brodawczaka ludzkiego.
Od 1 września 2024 r. programem objęte są dzieci i młodzież w wieku od 9 do 14 lat.
Szczepienia odbywają się w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej, jest też możliwość organizacji akcji szczepiennych w szkołach. Są dobrowolne.
Przeczytaj także: „Jak internet leczy ze zdrowego rozsądku”, „Szczepienie przeciw HPV zmniejsza ryzyko raka u chłopców” i „Bronimy się przed polio, nie szczepimy przeciw HPV”.


