Wszystko pilne, nic ważnego ►
Jakub Szulc/Szymon Czerwiński
Polskie lecznictwo lata temu utknęło w zarządzaniu kryzysowym, nie potrafiąc przejść do realnych reform strukturalnych. I to już nie jest nic śmiesznego, bo zamiast skupiać się na tym, co ważne, w systemie zajmujemy się tym, co pilne. Potwierdził to zastępca prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Jakub Szulc, mówiąc o archaicznej organizacji, profilowaniu świadczeń zdrowotnych oraz wyjaśniając, dlaczego same deklaracje bez zapewnienia pieniędzy nie wystarczą.
- Polska ochrona zdrowia od trzydziestu lat nie potrafi przejść do realnych reform strukturalnych – zajęta jest bieżącymi kryzysami i sprawami wyłącznie pilnymi
- Zastępca prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) Jakub Szulc zwrócił uwagę, że rozmowa o samej liczbie szpitali nie wystarczy. Potrzebna jest zmiana ich profili i konsekwentne przeniesienie opieki do sektora ambulatoryjnego
Jakub Szulc był jednym z uczestników panelu „Szpitalnictwo – najbardziej kosztochłonna część systemu. Ilu szpitali naprawdę potrzebuje Polska? Reforma, której boją się politycy”, zorganizowanego podczas X Kongresu Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość – Foresight Medyczny.
Wprowadzając eksperta do rozmowy, moderator panelu, Krystian Lurka z „Menedżera Zdrowia”, przypomniał jego wypowiedź ze stycznia 2026 r. Jakub Szulc podczas inauguracyjnej konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026 mówił otwarcie, że szpitali w Polsce jest za dużo – pisaliśmy o tym w tekście „Za dużo szpitali – to nie wypali”.
– Utrzymywanie tak dużej liczby szpitali jak w naszym kraju nie jest korzystne ani jeśli chodzi o jakość świadczeń zdrowotnych i bezpieczeństwo pacjentów, ani o finanse – ocenił wtedy ekspert.
Wypowiedź Jakuba Szulca poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.
Nic nowego
– Mogłem to powiedzieć dziesięć lat temu, osiem lat temu, pięć. Pytanie o liczbę szpitali pozostaje aktualne. Dodam – bo poglądy mają to do siebie, że lubią się zmieniać, a w szczególności zależą od pełnionych w danym momencie stanowisk czy ról – że wciąż tak uważam – zaznaczył wiceprezes NFZ podczas panelu zorganizowanego 6 października.
Przedstawiciel płatnika dodał, że problemy sektora medycznego są od lat.
– Mamy archaiczny system, archaiczną organizację ochrony zdrowia. To była prawda dziesięć lat temu i jest prawdą dziś – stwierdził.
Ekspert zwrócił jednak uwagę, że debata o samej liczbie placówek bije w zły punkt.
– Liczba szpitali nie ma kluczowego znaczenia. Istotne jest to, jakiej populacji służą, w jakim stopniu centralizują lub decentralizują opiekę oraz czy świadczenia są organizowane z perspektywy bezpieczeństwa, jakości oraz dostępności, w tym geograficznej – wymieniał Jakub Szulc.
Wiceszef funduszu wskazał również, że polska sieć lecznictwa stacjonarnego jest bardzo gęsta, dlatego problemu nie rozwiążą żadne drobne poprawki.
– Po pierwsze, powinniśmy pomyśleć o tym, żeby zmienić profile działalności naszych szpitali. Nie tyle traktować sam szpital jako jednostkę, która udziela świadczeń, ile patrzeć na to, co jest w nim oferowane. Po drugie, musimy przesuwać opiekę. Te działania są podejmowane, ale przebiega to bardzo wolno i niezwykle opornie – ocenił prelegent.
Kierunek tych modyfikacji musi prowadzić do konsekwentnego przenoszenia ciężaru leczenia w stronę sektora ambulatoryjnego – tam, gdzie pełna hospitalizacja nie jest niezbędna, a także z ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) bezpośrednio do podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), jeśli tylko pozwalają na to uwarunkowania medyczne.
Jakub Szulc wspomniał przy tym o nadmiarowych hospitalizacjach – zarówno zachowawczych, jak i zabiegowych – które wciąż obciążają system.
O pilności i ważności
Szulc określił powód trwającego od lat zastoju.
– Kłopot polega na tym, że same chęci to zdecydowanie za mało. W ślad za deklaracjami muszą iść zmiany organizacyjne i finansowe – przestrzegał Jakub Szulc.
Mówił też o odwiecznym konflikcie priorytetów.
– Mylimy dwa sformułowania: „pilne” i „ważne”. Niestety, wciąż zajmujemy się sprawami pilnymi, a na ważne zostaje bardzo niewiele czasu i chęci. To jeden z największych problemów, z którymi w polskiej ochronie zdrowia nie potrafiliśmy sobie poradzić przez ostatnich trzydzieści lat. Próbujemy, ale na ile te starania są skuteczne i adekwatne, to zupełnie inna historia... – podsumował Jakub Szulc.
Przeczytaj także: „Koniec dyktatury łóżka”, „Operacja na otwartym rynku”, „Koniec z niekontrolowaną konkurencją o lekarzy specjalistów” i „MCDA – kiedy i co to da?”.
Więcej materiałów z konferencji po kliknięciu w poniższy baner.

