Koniec dyktatury łóżka ►
Barbara Więckowska/Szymon Czerwiński
Puste łóżko przestaje być dla dyrektorów gwarancją przetrwania, a staje się finansowym obciążeniem – system kończy z premiowaniem niepotrzebnych hospitalizacji. O tym, dlaczego zarządzający muszą przestawić się na tryb ambulatoryjny i ryczałty za gotowość, mówiła dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia Barbara Więckowska.
- Finansowy kryzys szpitalnictwa – z 562 placówek, które przekazały sprawozdania za 2025 r., aż 323 poniosły stratę netto, a 280 musiało przygotować plany naprawcze
- Ministerialną reakcją na zadłużenie nie jest mechaniczna redukcja ośrodków, lecz zmiana modelu – system kończy z premiowaniem niepotrzebnych hospitalizacji i promuje leczenie bez zajmowania łóżka
- Mierzalne efekty zmian – dzięki wdrożeniu ponad 120 nowych grup świadczeń w ciągu zaledwie dwóch miesięcy rozliczono w tym trybie przeszło 70 tys. przypadków, a średnia długość pobytu pacjenta skróciła się o 0,6 dnia
- Świadomi wdrażanych zmian dyrektorzy przestają bronić niezależności placówek za wszelką cenę, a ministerstwo odnotowuje ogromne zainteresowanie procesami konsolidacji
Barbara Więckowska uczestniczyła w panelu „Szpitalnictwo – najbardziej kosztochłonna część systemu. Ilu szpitali naprawdę potrzebuje Polska? Reforma, której boją się politycy”, który odbył się podczas X Kongresu Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość – Foresight Medyczny.
Wypowiedź eksperta poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.
Przedstawicielka resortu zaczęła od danych dotyczących finansów sektora.
– Spośród 562 placówek, które przekazały sprawozdania, aż 323 poniosły stratę netto, a 280 zostało zobligowanych do przygotowania planów naprawczych – poinformowała Barbara Więckowska.
Jednak zamiast postulować mechaniczną redukcję liczby ośrodków, omówiła nową ministerialną strategię, wynikającą z zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia nr 74/2026/DSOZ.
– Chodzi o zastosowanie modelu podziału na opiekę świadczoną w pełnej hospitalizacji (inpatient) i realizowaną bez zajmowania łóżka (outpatient). Aby umożliwić tę zmianę, resort wspólnie z NFZ przygotował pakiet ponad 120 grup JGP (jednorodne grupy pacjentów), które od lipca 2026 r. mogą być rozliczane właśnie w formie bezłóżkowej – wyjaśniła Barbara Więckowska.
Dyrektor wyjaśniła, że dotyczy to świadczeń niewymagających klasycznej hospitalizacji, co pozwala na zabezpieczenie chorego przy zredukowanej dokumentacji medycznej. Zmiana obejmuje najczęściej krótkie pobyty diagnostyczne lub procedury związane z odpowiednim ustawieniem leków.
Nowy model od lipca
Zarządzeniu prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia nr 74/2026/DSOZ podpisano 23 lipca 2026 r., jednak obowiązuje ono z mocą wsteczną od 1 lipca. Zapisano w nim reorganizację pracy szpitali. W katalogu AE przewidziano aż 121 nowych grup świadczeń – promowane i premiowane finansowo są hospitalizacje trwające do 12 godzin.
– Są to grupy niewymagające klasycznej hospitalizacji, co pozwala na zabezpieczenie pacjenta przy zmniejszonej dokumentacji. Najczęściej obejmują one krótkie pobyty diagnostyczne lub procedury związane z ustawieniem leków – doprecyzowała Barbara Więckowska.
Jak przyznała, pierwsze efekty uelastycznienia systemu są już mierzalne.
– W ciągu zaledwie dwóch miesięcy funkcjonowania nowych przepisów ponad 500 szpitali rozliczyło w tym trybie ponad 70 tys. hospitalizacji, dzięki czemu średnia długość pobytu pacjentów skróciła się w statystykach o 0,6 dnia – podała Barbara Więckowska.
Sukces tych rozliczeń udowadnia, że uelastycznienie form opieki i przedefiniowanie ról poszczególnych placówek (na ostrodyżurowe oraz planowe) to krok we właściwym kierunku. Prelegentka podkreśliła przy tym istotną tezę: w nowoczesnym zarządzaniu liczy się funkcja szpitala, a nie jego mury.
Właśnie to przekierowanie myślenia z infrastruktury na konkretne funkcje medyczne było podstawą tworzenia nowych map potrzeb zdrowotnych. Z papierowych dokumentów przekształciły się one w zaawansowaną aplikację analityczną – więcej o mapach w ramce na dole artykułu.
Zmieniają one dotychczasową logikę badania rynku.
Zamiast wychodzić od tradycyjnego szacowania populacji, liczby zatrudnionych lekarzy czy dostępnego sprzętu, postawiono fundamentalne pytanie, które świadczenia absolutnie muszą być realizowane na szpitalnym łóżku.
Przykład: zaćma
Ekspertka przywołała w tym kontekście operację zaćmy, która niegdyś wymuszała trzydniowy pobyt na oddziale. Choć współcześnie na świecie jest to typowy zabieg ambulatoryjny, w Polsce procedurę tę wciąż często wykazuje się w statystykach jako hospitalizację. Postęp medycyny pozwala tymczasem zrezygnować z utrzymywania pełnego zaplecza kadrowego i sprzętowego przy wykonywaniu wielu procedur sprawozdawanych w wypadku podstawowych zakresów, takich jak chirurgia ogólna czy choroby wewnętrzne.
Departament Analiz i Strategii przeanalizował ponad 6 tys. umów, z czego około 500 dotyczyło typowych szpitali, zdefiniowanych jako placówki posiadające co najmniej oddział chorób wewnętrznych. Analiza objęła również szpitalne oddziały ratunkowe (SOR), stanowiące podstawowy punkt wejścia pacjenta do systemu. Wyniki ujawniły gigantyczne dysproporcje w obciążeniu.
– Mamy niestety takie SOR-y, które przyjmują 0,4 pacjenta na godzinę, co oznacza, że potrzebują ponad dwóch godzin na obsłużenie jednej osoby. Z drugiej strony są jednostki, do których trafia niemal pięciu chorych na godzinę. Rozbieżność jest ogromna – wskazywała Barbara Więckowska.
Osobnym wyzwaniem pozostaje rozproszenie geograficzne, które dotyczy przede wszystkim najmniejszych oddziałów pediatrycznych oraz porodówek. Kierownictwo resortu zdaje sobie sprawę, że jednostki te muszą funkcjonować, by zapewnić obywatelom bezpieczeństwo terytorialne, niezależnie od liczby przyjęć.
– W związku z tym zlecono Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) opracowanie odrębnych wycen. Zgodnie z założeniami system zmierza do modelu mieszanego, w którym standardowe finansowanie za wykonane procedury zostanie uzupełnione ryczałtem za gotowość do niesienia pomocy – wyjaśniała Barbara Więckowska.
– Nie zmieniamy myślenia o tym, co może być zrealizowane przez szpital bez konieczności utrzymywania pacjenta w łóżku. Chcemy jednak, by zabezpieczenie terytorialne było bliżej chorego. Odchodzimy od klasycznej formy na rzecz modelu, w którym to wyniki badań jeżdżą, a nie pacjenci – zapowiedziała Barbara Więckowska.
Praktycznym wymiarem tej zmiany staną się e-konsylia, które wyjdą wreszcie poza wąskie ramy onkologii i kardiologii.
Nowe narzędzie informatyczne, które wkrótce zacznie działać, pozwoli szpitalom referencyjnym na zdalne konsultowanie chorych przebywających w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS) lub na oddziałach chorób wewnętrznych niższych szczebli. Zgodnie z ministerialną koncepcją sprawna koordynacja to fundament pozwalający docelowo na finansowanie wielu świadczeń wna podstawie jednej umowy, a w przyszłości – na przejście na finansowanie populacyjne.
Świadomi tych zmian zarządzający przestają bronić niezależności swoich placówek za wszelką cenę. Zapytana o skalę łączenia ośrodków dyrektor Więckowska potwierdziła bardzo duże zainteresowanie zarówno konsolidacjami zewnętrznymi, jak i wewnątrzpodmiotowymi.
– Mamy ogromną liczbę spotkań ze szpitalami składającymi wnioski konkursowe do Departamentu Inwestycji. Naszym zadaniem jest ocena, czy dana konsolidacja jest systemowo zasadna i czy wpisuje się w warunki konkursu – relacjonowała Barbara Więckowska.
Ze względu na trwające procedury i obowiązek oceny wszystkich projektów poprzez Instrument Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Sektorze Zdrowia (IOWISZ – Instrument for Evaluating Investment Applications in the Health Sector) ministerstwo nie dysponuje jeszcze ostateczną liczbą złożonych aplikacji. Udostępnione zarządcom narzędzia analityczne pozwalają precyzyjnie ocenić opłacalność utrzymywania poszczególnych oddziałów w dłuższym horyzoncie czasowym, weryfikując warunki kliniczne i geograficzne.
– Decyzja pozostaje jednak ostatecznie na poziomie właściciela i osoby kierującej podmiotem – spuentowała Barbara Więckowska.
Moderatorem był Krystian Lurka z „Menedżera Zdrowia”.
Mapowanie zdrowia
Mapy potrzeb zdrowotnych to baza informacji, na której podstawie resort zdrowia wyznacza strategiczne kierunki zmian w systemie – zarówno na poziomie województw, jak i kraju. Opracowuje się je, uwzględniając dane demograficzne, epidemiologiczne, statystyki realizowanych świadczeń, a także stopień wykorzystania kadry, infrastruktury i sprzętu. Za przygotowanie opracowania odpowiada Departament Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia, którym kieruje prof. Barbara Więckowska. Wszystko po to, aby wesprzeć ważne decyzje zarządcze – „Menedżer Zdrowia” informował o tym w tekście „Mapowanie zdrowia”.
– To ważne, żeby pokazać rzeczywisty obraz systemu i rozmawiać o nim na podstawie faktów, a nie opinii. Potrzebowaliśmy narzędzia, które da nam pełen wgląd i docelowo posłuży wszystkim zainteresowanym: pacjentom, szpitalom, Narodowemu Funduszowi Zdrowia, resortowi zdrowia i Ministerstwu Finansów. Dlatego stworzyliśmy te mapy – po to, by dyskusję oprzeć na konkretach, a na ich podstawie podejmować decyzje i wyciągać wnioski – tłumaczyła prof. Więckowska.
Gdy w 2013 r. powstawał departament analiz, szeroki dostęp do baz informacyjnych posiadał jedynie NFZ. Ministerstwo Zdrowia potrzebowało zatem własnego rozwiązania do gromadzenia i analizy wiedzy o całym sektorze. Od tamtego czasu główne założenia projektu pozostają niezmienne, ewoluowało jednak podejście do samych danych i technik analitycznych.
– Ponad dekadę temu powszechnie powątpiewano, czy w zarządzaniu ochroną zdrowia można wyciągać wnioski na przyszłość na podstawie danych, wyliczeń czy modelowania matematycznego. Dziś nikt tego nie kwestionuje – podkreśla łaprof. Więckowska.
Zwiększyła się przy tym szczegółowość gromadzonych informacji, a także zakres i forma ich publikacji.
– Pierwsze mapy były kilkusetstronicowymi papierowymi dokumentami pełnymi szczegółowych tabel. Ich lektura była znacznie trudniejsza – wspomina dyrektor.
Obecnie na mapy składają się dwa elementy:
- obwieszczenie ministra zdrowia (obejmujące podsumowanie analiz i kierunki działań na kolejny okres),
- otwarta aplikacja internetowa.
W przyszłości serwis ma umożliwiać pacjentom łatwe wyszukiwanie między innymi szpitali specjalizujących się w konkretnych świadczeniach. Dokumenty są przygotowywane na pięcioletnie cykle i aktualizowane co roku. Opublikowane w 2025 roku analizy posłużyły do opracowania Krajowego Planu Transformacji, który określa działania na lata 2027–2031, odpowiednio do zdiagnozowanych potrzeb.
Nowa klasyfikacja placówek medycznych
W tym roku mapy zostały uzupełnione o dodatkowy element – schemat zabezpieczenia opieki szpitalnej. Obejmuje on wszystkie szpitale mające umowy z NFZ. Analizy przeprowadzono z uwzględnieniem kryteriów ustalonych z konsultantami krajowymi i wojewódzkimi w poszczególnych dziedzinach. Najczęściej dotyczą one rocznej liczby hospitalizacji (ogółem lub związanych z określonymi chorobami) bądź liczby wykonanych procedur, a także odległości, jaką trzeba pokonać do najbliższego oddziału określonego typu. W analizie dostępności przyjęto maksymalny czas dojazdu samochodem wynoszący 60 minut.
– Schemat powstał na bazie analiz, konsultacji i modelowania matematycznego. Uwzględniliśmy potencjał poszczególnych oddziałów oraz prognozowane przepływy pacjentów – podkreśliła prof. Więckowska.
Analizowane punkty udzielania świadczeń podzielono na grupy:
- spełniające warunki,
- niezbędne ze względu na dostępność czasową (których utrzymanie jest uzasadnione potrzebami lokalnymi),
- do obserwacji (gdzie zabrakło niewiele do spełnienia wymogów; okres obserwacji potrwa dwa lata, po czym nastąpi ponowna ocena),
- uzupełniające (niewypełniające przyjętych kryteriów).
– W przypadku kategorii „uzupełniające” konieczne jest indywidualne podejście ze strony podmiotów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców w danym regionie – zaznaczyła dyrektor.
Schemat zabezpieczenia opieki szpitalnej ma służyć menedżerom i organom założycielskim w planowaniu reorganizacji.
– To nie zastępuje decyzji zarządczych, ale sprawia, że nie są one podejmowane po omacku – wskazała prof. Więckowska i dodała, że platforma pozwala również przeanalizować otoczenie rynkowe placówki, dostarczając danych o wszystkich podmiotach finansowanych z publicznych funduszy w regionie.
Celem prowadzonych prac jest wypracowanie rozwiązań dopasowanych do potrzeb zdrowotnych populacji, ze szczególnym uwzględnieniem faktu, że lecznictwo szpitalne generuje największe koszty w systemie. Modernizacja szpitalnictwa polega przy tym na odejściu od utożsamiania szpitala wyłącznie z bazą łóżkową.
– Nowoczesny szpital to nie tylko budynek i łóżka, lecz także rozbudowane poradnie, kompleksowa rehabilitacja oraz opieka zdalna. Łóżka mają stanowić zabezpieczenie dla świadczeń wymagających doświadczonego personelu, jednak jak największa część opieki powinna być realizowana blisko miejsca zamieszkania pacjenta lub w jego domu – podsumowała Więckowska.
Narzędzie nie służy do centralnego sterowania szpitalami, lecz ma dostarczyć wojewodom i lecznicom informacji niezbędnych do wyboru kierunków działań. Jednocześnie prof. Więckowska podkreśla, że przy podejmowaniu decyzji o restrukturyzacji, zmianie profilu czy wygaszaniu oddziałów powinny być potrzeby pacjentów.
Przeczytaj także: „Operacja na otwartym rynku”, „Koniec z niekontrolowaną konkurencją o lekarzy specjalistów” i „MCDA – kiedy i co to da?”.
Więcej materiałów z konferencji po kliknięciu w poniższy baner.
