Zdrowie pacjenta czy zysk?
PAP/Leszek Szymański
– Projekt Prawa farmaceutycznego dotyczący reklamy aptek jest szkodliwy z perspektywy pacjentów, bo apteki prowadząc reklamy będą mogły powiedzieć, że przecież dążą jedynie do tego, co jest celem ustawowym przyjętym przez Sejm – mówi posłanka Marcelina Zawisza, członkini Sejmowej Komisji Zdrowia.
Sejmowa Komisja Zdrowia 2 września debatowała nad projektem nowelizacji Prawa farmaceutycznego w zakresie reklamy aptek. Marcelina Zawisza, posłanka Razem, pytana o ten projekt przyznaje, że jest on zaskakujący.
– Owszem, TSUE wydało orzeczenie w sprawie całkowitego zakazu reklamy aptek, który u nas obowiązuje, nakazując wprowadzenie zmian, ale jeśli ministerstwo pisze w projekcie nowelizacji, że reklamą jest działalność polegająca na zachęcaniu do skorzystania z oferty apteki lub punktu aptecznego, mająca na celu zwiększenie sprzedaży asortymentu aptecznego dostępnego w aptece, i na reklamę się zgadza, to jest to coś absurdalnego – mówi Zawisza z rozmowie z „Magazynem Aptekarskim”.
– W aptekach mamy lekarstwa, suplementy diety i inne produkty mające bezpośredni wpływ na nasze życie i zdrowie. Wiemy, że Polki i Polacy biorą ich za dużo, często bez kontroli lekarza, więc jeśli pracujemy nad ustawą, która umożliwia reklamowanie aptek, to jest to postawienie sprawy na głowie. Państwo powinno zająć się tym, by asortyment apteczny trafiał do pacjentów wyłącznie w sytuacji, w której takich produktów realnie potrzebują. Ich dystrybucja powinna być pod ścisłą kontrolą, bo one mają wpływ na nasze zdrowie, a przez to na funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia – mówi Zawisza.
Rynek suplementów diety powinien być uregulowany?
– Pamiętam sprzed kilku lat sytuację, w której dzisiejszy poseł, a ówczesny wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński obiecywał, że za chwilę rząd zabierze się za regulację rynku suplementów diety, ale do tego nie doszło. Teraz sprawę podjął obecny rząd, lecz przed kilkoma dniami usłyszałam informację, że jednak nie będzie regulował tego rynku. No to w czym tkwi problem? W tym, że bierzemy za dużo lekarstw i suplementów diety, czy w tym, że ministerstwo rozkłada ręce i udaje, że problemu nie ma? – dodaje.
Zdaniem posłanki, „wystarczyłoby zmienić notyfikację suplementów na rejestrację”, co skutkowałoby tym, że „producenci czy podmioty odpowiedzialne musiałyby najpierw udowodnić, że ich produkty naprawdę działają, że faktycznie zawierają te substancje, które są wskazane na opakowaniach.”
– I to już by wiele zmieniło choćby dzięki kontrolom, którym by suplementy zaczęły podlegać. Wiemy przecież, że w suplementach może nie być substancji, o których mówią ich reklamy, i jednocześnie mogą być substancje w nich niewymienione. Wiemy to z kontroli, które na rynku suplementów są raz na jakiś czas przeprowadzane, to samo wynika z raportu NIK – wskazuje Zawisza.
– Sama zmiana sposobu dopuszczania suplementów na rynek wiele by więc zmieniła i to jest pierwsza rzecz, którą należałoby zrobić. Ale nie ma odważnych w ministerstwie. Tak jak teraz, tak samo za czasów PiS były obietnice uregulowania tej kwestii, ale to się nie wydarzyło – dodaje.
Kwestia reklamy aptek wciąż bez roztrzygnięcia
Zawisza wskazuje, że ingerencja w polskie Prawo farmaceutyczne w odniesieniu do zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych jest pokłosiem działań sieci aptecznych, które domagały się zmiany prawa, żeby móc reklamować apteki.
– To stało się na ich wniosek, to ich prawnicy prowadzili te skargi, a jeden z tych prawników wziął udział w spotkaniu komisji, co pokazuje, że nie mamy żadnej ochrony przed lobbingiem, skoro lobbyści są na salach sejmowych, optując za rozwiązaniami, które są dobre z ich perspektywy i którzy blokują rozwiązania w oczywisty sposób broniące pacjentów – mówi Zawisza.
– Mamy sytuację, w której TSUE nakazał nam uregulować kwestię reklamy, ale nie napisał wprost, w jaki sposób mamy to zrobić. Przygotował wytyczne, których powinniśmy przestrzegać, i nie wydaje mi się, że nie było wśród nich wskazania celu, jaki realizować ma reklama, czyli zwiększenia sprzedaży asortymentu apteki. A dokładnie taki zapis znalazł się w projekcie - zaznacza posłanka. – Przecież to jest postawienie sprawy na głowie! Apteka powinna sprzedawać tylko te leki i inne produkty, które są ludziom naprawdę potrzebne, a nie zajmować się zwiększaniem sprzedaży – dodaje.
Cel reklamy w ustawie
Zwisza zaznacza, że polscy pacjenci mają do farmaceutów bardzo dużo zaufanie, bo apteki są pierwszym miejscem, do którego idziemy, gdy się źle czujemy, dodając zarazem, że poziom zaufania społecznego, którym darzymy farmaceutów, nie może być wykorzystywany do tego, żeby pompować zyski zamiast chronić nasze zdrowie.
Zdaniem posłanki Razem Ministerstwo Zdowia nie widzi zagrożenia w przejęciu rynku przez sieci apteczne. I to jest problem. W sprawie zgłoszonych przez nią poprawek wskazała, że jedna z nich, która została przyjęta, dotyczyła publikowania sprostowań nieprawdziwych reklam.
– To jest bardzo ważna poprawka, ale nie zmienia ona faktu, iż nie przychylono się do poprawki o wykreślenie celu reklam z ustawy, choć ustawa nie musi mieć celu wpisanego do jej treści – tłumaczy.
– Druga rzecz, do której się nie przychylono, to była propozycja, by farmaceuta nie mógł reklamować apteki. To również wydaje się absurdalne – mówi.
– Gnamy z projektem, który idzie w stronę realizacji oczekiwań konkretnej grupy przedsiębiorców – ocenia Marcelina Zawisza.
Przeczytaj także: „Powrót do najgorszych wzorców”


