Gdzie rodzi się taniej? ►
Ile pieniędzy otrzymuje szpital powiatowy z oddziałem położniczym, w którym miesięcznie przyjmowanych jest 30 porodów, a ile dostanie za narodziny dzieci na szpitalnym oddziale ratunkowym lub w izbie przyjęć (w tak zwanym pokoju narodzin)?
Od lutego tam, gdzie nie ma porodówek na szpitalnych oddziałach ratunkowych lub w izbach przyjęć (w tak zwanych pokojach narodzin), mają dyżurować położne. Odbiorą porody lub zdecydują o przewiezieniu ciężarnych do specjalistycznego oddziału.
O sprawie rozmawiano 10 lutego podczas posiedzenie Parlamentarnego Zespołu do spraw Praw Pacjenta, kiedy odniesiono się do finansów. Od tego dnia obowiązuje zarządzenie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia określające warunki zawierania przez szpitale umów na świadczenie opieki przez położną nad rodzącą w szpitalach, w których zlikwidowano porodówki – o tym więcej w tekście „Udzielanie świadczeń na SOR i IP – chodzi o kobiety w ciąży”.
W skrócie – szpitale, które nie mają porodówki, ale zdecydują się na utworzenie tzw. pokoju narodzin, dostaną dobowy ryczałt w wysokości 8 664 zł. Wspomnianą zryczałtowaną stawkę szpital otrzyma za gotowość do przyjęcia porodów w pokoju narodzin lub transportu ciężarnej do jednostki, w której działa oddział położniczy. Rocznie da to 3,16 mln zł za prowadzenie tzw. pokoju narodzin.
Przewodnicząca zespołu, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, była minister zdrowia Katarzyna Sójka, oddając głos pełnomocnikowi prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Michałowi Dzięgielewskiemu, spytała o pieniądze, jakie otrzymuje od NFZ szpital powiatowy z oddziałem położniczym, w których miesięcznie przyjmowanych jest 30 porodów.
Michał Dzięgielewski podał, że około 360 tys. zł miesięcznie.
Katarzyna Sójka skomentowała to, wyliczając, że w przypadku narodziny dzieci w tak zwanych pokojach narodzin będzie to 300 tys. zł.
Fragment posiedzenia poniżej.
Posiedzenie w całości do obejrzenia na stronie internetowej: www.sejm.gov.pl/A799.
Mniej porodów – mniej porodówek
10 lutego w obradach Parlamentarnego Zespołu do spraw Praw Pacjenta uczestniczyła też zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia Dominika Janiszewska-Kajka.
Przedstawicielka resortu zaczęła od danych dotyczących urodzeń.
– Liczba porodów zmniejszyła się z 403 tys. w 2010 r. do 244 tys. w 2024 r., a z najnowszych danych wynika, że od stycznia do listopada 2025 r. było ich 213 tys. Szacujemy, że w dwanaście miesięcy ubiegłego roku urodziło się 230 tys. dzieci. W tym czasie zmalała także liczba porodówek. W 2010 r. działało 406 takich oddziałów, a w listopadzie 2025 r. 305 – wyliczała.
Podała też rok po roku, ile było zawieszanych i zamykanych.
Tych pierwszych odpowiednio:
- w 2020 r. – 18,
- w 2021 r. – 26,
- w 2022 r. – 38,
- w 2023 r. – 18,
- w 2024 r. – 29,
- w 2025 r. – 27,
- a do tej pory, w 2026 r. – 12.
Tych drugich:
- w 2020 r. – 12,
- w 2021 r. – 10,
- w 2022 r. – 11,
- w 2023 r. – 7,
- w 2024 r. – 11,
- w 2025 r. – 27,
- do stycznia 2026 r. – 3.
Więcej w tekście „Mniej porodów(ek)”.
Sejm
