„Nocne marki” bardziej narażone na zaburzenia metaboliczne
Ludzie określani jako „nocne marki”, którzy wstają później i wykazują większą aktywność w późnych godzinach dnia, są bardziej podatni na zaburzenia metaboliczne oraz powiązane z nimi schorzenia, takie jak otyłość, hiperlipidemia czy cukrzyca typu drugiego.
Takie wnioski płyną z publikacji „Chronotype and associations with dietary intake, meal timing, body composition, and metabolic biomarkers”1, która ukazała się na łamach pisma „Frontiers in Nutrition”.
Do tego typu konkluzji doszli australijscy naukowcy po przeanalizowaniu danych zebranych wśród dwustu osiemdziesięciu siedmiu kobiet z Europy i Nowej Zelandii w wieku od osiemnastu do czterdziestu pięciu lat.
W badaniu oceniano ich chronotyp, czyli osobnicze preferencje dotyczące pór aktywności okołodobowej – snu i czuwania. Cecha ta ma bezpośredni związek z naszym zegarem biologicznym i jest w dużym stopniu uwarunkowana czynnikami genetycznymi. Wyróżnia się trzy takie profile:
- typ skowronka (poranny, czyli „ranny ptaszek”) – wcześnie się budzi, rano ma dużo energii, a zasypia przed godziną dwudziestą drugą;
- typ sowy (wieczorny, czyli „nocny marek”) – późno kładzie się spać, ma trudności z wczesnym wstawaniem, a szczyt aktywności osiąga wieczorem;
- typ pośredni.
Badacze zaobserwowali, że kobiety o profilu wieczornym spożywały w ciągu dnia podobną ilość kalorii co skowronki, różniły się jednak pod względem czasu przyjmowania pokarmów. „Nocne marki” jadły mniej w godzinach porannych – od godziny trzeciej do około dziesiątej, natomiast znacznie więcej od godziny dwudziestej do blisko trzeciej nad ranem. U kobiet o typie porannym sytuacja wyglądała odwrotnie.
Rano zwolenniczki późnego czuwania zazwyczaj wybierały lżejsze dania o mniejszej zawartości białka. Z kolei późnym wieczorem i w nocy sięgały po produkty wysokokaloryczne, bogate w węglowodany i tłuszcze. Taki model odżywiania, w połączeniu ze specyficznym rytmem snu i czuwania, wyraźnie wiązał się z wyższym ogólnym poziomem otłuszczenia organizmu, większą ilością tłuszczu w okolicy brzusznej oraz podwyższonym stężeniem cukru i lipidów we krwi. Kobiety preferujące późniejsze pory kładzenia się spać i wstawania częściej cechowały się także wyższym wskaźnikiem masy ciała w porównaniu z „rannymi ptaszkami”.
Jak wyjaśnili autorzy pracy, jedzenie w nocy – a więc w czasie biologicznie przeznaczonym na sen i odpoczynek układu pokarmowego – sprawia, że organizm raczej magazynuje dostarczoną energię, niż ją pożytkuje. Może to zwiększać skłonność do przybierania na wadze i prowadzić do pogorszenia ogólnego stanu zdrowia.
– Badania wskazują, że pora spożywania posiłków może być równie ważna, co ich skład – skomentowała współautorka publikacji, prof. Rozanne Kruger.
Jak oceniła badaczka, skupienie się na harmonogramie jedzenia, a zwłaszcza ograniczenie podjadania późnym wieczorem, może stanowić istotną strategię zapobiegania otyłości i chorobom metabolicznym, a także prowadzić do poprawy kondycji fizycznej u osób o wieczornym chronotypie.
Przypis:
Przeczytaj także: „Nocne pobudki dzieci to nie błąd natury – pełnią ważną funkcję biologiczną” i „Co dzieje się z ciałem podczas oglądania meczów w środku nocy?”.

