Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Małgorzata Rozenek-Majdan: bez in vitro nie miałabym dzieci

Senat

– Patrzę na te małe dzieci na rękach rodziców i wiem, że to realny efekt polityki prorodzinnej. Efekt tego, że współdziałanie różnych środowisk daje wymierne korzyści – mówiła Małgorzata Rozenek–Majdan, celebrytka i działaczka społeczna. Podkreśliła – widząc efekty marzę o jednym, żeby już nikt nigdy nie zatrzymał tego cennego programu in vitro.

Małgorzata Rozenek–Majdan prezeska Fundacji MRM była gościnią obchodów pięciolecia Warszawskiego Szpitala Południowego, którym to uroczystościom towarzyszyła konferencja „In vitro w Południowym – od poczęcia do narodzin”, o czym więcej pisaliśmy w tekście Pięć lat Szpitala Południowego – placówka stawia na in vitro

Jestem matką

W trakcie spotkania celebrytka podzieliła się osobistymi doświadczeniami. – Mój najstarszy syn ma 20 lat, średni –16, a najmłodszy – 5. Cieszę się bardzo, że tu jestem i że rozmowa dotyczy drogi jaką przeszliśmy –  spotkania polityczne, organizacyjne, medyczne – to wszystko, o czym rozmawialiśmy zabiegając o program in vitro w Polsce. To było możliwe, bo było wola polityczna, zarówno po stronie ówczesnej premier Ewy Kopacz, jak i marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, minister zdrowia Izabeli Leszczyny, wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej i oczywiście obecnego premiera Donalda Tuska. Ta decyzja była trudna, zwłaszcza, że tematem zajmujemy się po raz kolejny, bo kiedy już się udało, były już wyniki, ten program został wstrzymany. Na szczęście później dzięki ogromnej woli politycznej został wskrzeszony – mówiła.

Dodała: Dzięki in vitro jestem mamą. Gdyby nie to, nie miałabym moich dzieci. – Patrzę na te małe dzieci, które są na rękach czy w wózkach rodziców i wiem, że to realny efekt polityki prorodzinnej. Efekt tego, że współdziałanie różnych środowisk daje wymierne korzyści. Jeżeli kiedykolwiek jakiś polityk czy społecznik zastanawi się, czy jego praca ma sens, to jestem też po to, żeby powiedzieć tak – wskazała.

Podkreśliła, że bardzo ceni to, że nawet wtedy, kiedy nie było dobrego momentu, żeby rozmawiać o tak ujętej polityce prorodzinnej, wymienieni politycy rozmawiali. 

In vitro musi trwać ponad podziałami

Celebrytka zwróciła też uwagę na drogę jaką przeszliśmy w rozmowach o dzieciach z in vitro. – Zmienił się język, zmieniła się narracja, towarzyszą nam też zupełnie inne emocje. Inaczej podchodzimy do problemu, patrzymy na cud narodzin, a nie tylko na procedurę – wyjaśniła.

Zaapelowała też o odwagę polityczną całego społeczeństwa. – Chciałam przypomnieć, że 2027 rok będzie rokiem wyborów. Proszę nie zapominać, że już raz uzyskany program, nawet przenoszący niesamowite efekty, wzorcowy w skali europejskiej, został nam zabrany. Mam ogromne marzenie, żeby już nikt nigdy nie zatrzymał tego niezwykle cennego, szczególnie w czasach ogromnych problemów demograficznych, programu – zaapelowała.

Przeczytaj także: „Marta Nawrocka przeciw aborcji, za in vitro”;

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: in vitro Warszawski Szpital Południowy Małgorzata Rozenek-Majdan