Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Łukasz Jasiński

Jak reklamują leki w USA?

iStock

Agencję do spraw Żywności i Leków (Food and Drug Administration) można by posądzić o brak odpowiednich działań w zapewnianiu bezpieczeństwa, więc – aby uniknąć krytyki – FDA reguluje także reklamę leków. Z jakim skutkiem?

  • Łukasz Jasiński, ekonomista, adiunkt na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, ekspert związany z Instytutem Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa, specjalista do spraw amerykańskiego systemu ochrony zdrowia, pisze o regulacjach dotyczących reklam leków w USA
  • Więcej o zagranicznych systemach ochrony zdrowia w cyklu „Czy za granicą leczą lepiej?”

Agencja do spraw Żywności i Leków reguluje reklamę zatwierdzanych przez siebie produktów. Te ograniczenia w przekazie informacji wynikają z tego, że leki zatwierdzane przez FDA zwalczają określone schorzenia i stosowanie ich do innych celów może powodować niepożądane skutki uboczne.

FDA można by posądzić o brak odpowiednich działań w zapewnianiu bezpieczeństwa, więc – aby uniknąć krytyki – agencja reguluje także reklamę leków.

Przykładowo firmy farmaceutyczne nie mogą informować lekarzy czy opinii publicznej na temat nowych zastosowań swoich leków, ale sami medycy mogą już przepisywać swoim pacjentom leki do innych celów niż te wskazane na etykiecie.

Więcej i więcej

Według szacunków liczba tak przepisywanych leków wzrosła z 29,9 proc. w 1993 r. do 38,3 proc. w 2008 r.

Wydatki na reklamę i promocję pełnią nie mniej ważną rolę niż wydatki na badania i rozwój. Nowy lek lub jego nowe zastosowanie nie zostaną odpowiednio wykorzystane, jeśli informacje o nich nie dotrą do szpitali, lekarzy i pacjentów. Reklama i promocja pełnią zatem ważną rolę w procesie tworzenia i przekazywania informacji.

Nowy lek, który działa skuteczniej niż inne, bez reklamy nie miałby odpowiedniej wartości ekonomicznej dla jego producenta. Zakaz reklamowania nowo odkrytych zastosowań leków negatywnie odbija się na wymianie informacji i ostatecznie na leczeniu pacjentów. Gdyby producent chciał poinformować o nowym zastosowaniu leku, musiałby przejść przez kosztowny proces zatwierdzania jego nowego zastosowania.

Niewątpliwie odkrycie nowego zastosowania leku jest mniej kosztowne niż jego produkcja od podstaw, co daje oszczędność czasu i pieniędzy.

Ograniczenia w reklamie mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie pacjentów.

Przykład aspiryny

Jako dobry przykład może posłużyć aspiryna, która jest wykorzystywana jako lek przeciwbólowy lub przeciwgorączkowy. Jak się okazało, zażywanie aspiryny zmniejsza również prawdopodobieństwo zawału serca. Jednak w 1988 r. ówczesny komisarz FDA Frank Young na specjalnym zebraniu zabronił producentom aspiryny informowania o jej nowo odkrytych właściwościach pod groźbą skierowania sprawy do sądu. Co ciekawe, FDA nie wydała żadnego oficjalnego rozporządzenia w tej sprawie i de facto działała bezprawnie, tzn. wbrew zapisom pierwszej poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki, która zakazuje między innymi ograniczania wolności słowa. Mimo to żaden producent nie wyraził sprzeciwu, z obawy przed możliwymi niekorzystnymi działaniami, jakie FDA mogła podjąć przeciw niemu na innych polach. Zdecydowane działania FDA były najprawdopodobniej spowodowane tym, że u niektórych osób zażywanie aspiryny może prowadzić do nieznacznie zwiększonego prawdopodobieństwa udaru mózgu. Nie jest to jednak duża grupa w przeciwieństwie do grupy osób zagrożonych wystąpieniem zawału serca. Skutkiem podobnych działań jest nadmierna liczba zgonów, których relatywnie tanim kosztem można by uniknąć.

Firmy farmaceutyczne nie decydują się także na przejście kosztownego procesu zatwierdzenia aspiryny jako leku na serce, dlatego że aspiryna nie jest objęta ochroną patentową. Oprócz reklam regulacjom podlegają również rożne inicjatywy firm farmaceutycznych skierowane do lekarzy. Na przykład niedozwolone jest wysyłanie do lekarzy przedruków artykułów naukowych na temat nowych zastosowań leków.

Wooooolniej...

Skutkiem tego typu działań jest spowolnienie procesu przepływu informacji od producentów leków do lekarzy i pacjentów. Mimo to wielu Amerykanów jest przekonanych o ważnej roli Food and Drug Administration. Przykładowo z sondażu przeprowadzonego przez Kaiser Family Foundation wynika, że prawie 90 proc. ankietowanych uważa, iż FDA powinna sprawdzać reklamy leków na receptę przed ich emisją (czego obecnie nie robi), aby upewnić się, że są jasne i dokładne. Ponadto około 43 proc. badanych stwierdziło, że powinno być więcej regulacji rządowych, aby mieć pewność, że reklamy leków są dokładne i nie wprowadzają w błąd, 45 proc. uważa, że rząd robi już wystarczająco dużo w tej kwestii, a 7 proc., że zaangażowanie rządu jest zbyt duże.

Tekst Łukasza Jasińskiego z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie – artykuł pochodzi z książki „Agonia. Co państwo zrobiło z amerykańską opieką zdrowotną?”. Publikację można zamówić na stronie internetowej: www.sklep.mises.pl/agonia.

Przeczytaj także: „Czy system ochrony zdrowia Stanów Zjednoczonych Ameryki jest rynkowy?” „Przypadek sędziego z Polski, czyli jak (nie) działa ochrona zdrowia w USA”.

Więcej tekstów z cyklu „Czy za granicą leczą lepiej?” po kliknięciu w poniższy baner.

Źródło:
Menedżer Zdrowia/Łukasz Jasiński
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Łukasz Jasiński USA Ameryka amerykański system ochrony zdrowia ochrona zdrowia w USA ochrona zdrowia w Ameryce czy za granicą leczą lepiej Agencja do spraw Żywności i Leków Food and Drug Administration FDA lek leki reklama reklama leków reklama leków w USA