Ministerstwo liczy pieniądze. Były pensje, są listy leków bezpłatnych
Ministerstwo Zdrowia
– Ministerstwo Zdrowia wprowadza jasne zasady tworzenia i aktualizacji wykazów oraz wzmacnia pozycję negocjacyjną ministra zdrowia wobec firm farmaceutycznych, by wykorzystując dostępne środki, obejmować leczeniem coraz większą liczbę pacjentów – mówiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, podkreślając, że celem zmian, które rozpoczynają się od listy „S”, jest konsekwentne zwiększanie dostępności do leków.
- Resort zdrowia zaczyna porządkować system. Zmiany rozpoczął od zainicjowania głębokich reform dotyczących pensji lekarzy oraz jawności umów
- Następny krok, na który zdecydowało się Ministerstwo Zdrowia, to uporządkowanie kwestii związanych z lekami bezpłatnymi. Zmiany resort rozpoczął od listy „S” czyli bezpłatnych leków dla seniorów
- Jak deklaruje wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, modyfikacje mają służyć pacjentom, a nie branży faramceutycznej
- Nie chodzi o usuwanie z listy konkretnych leków, ale o renegocjowanie ich cen z branżą po to, aby za zaoszczędzone pieniądze kupić kolejne terapie
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w czerwcu 2026 r. bezpośrednio po aferze w warszawskim Szpitalu Południowym (ujawniono, że lekarz koordynujący SOR przez rok zarobił 1,6 mln zł) zadeklarowała walkę z tzw. kominami płacowymi w ochronie zdrowia.
Jak zapowiedziała, tak zrobiła. Na lipcowym spotkaniu dla mediów wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski przekazał, że maksymalne wynagrodzenie miesięczne za etat lub jego równowartość miałoby wynosić do ośmiokrotności minimalnego wynagrodzenia, czyli 38 448 zł brutto miesięcznie.
Resort założył też wyjątki – w tym wypadku płaca za etat wyniesie 57 672 zł brutto. W obu sytuacjach pay cap to 76 896 tys. zł (szesnastokrotność płacy minimalnej). Zasady te mają objąć wszystkich pracowników medycznych, którzy „zahaczają” o system publiczny. Nowe przepisy, które trafiły do projektu ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, nie spotkały się z przychylnym przyjęciem środowiska.
Były pensje, są wydatki na leki
Teraz resort zdrowia zdecydował się uporządkować kwestie związane z lekami bezpłatnymi i tu poszukać oszczędności. Nie chodzi jednak – jak mówiła na spotkaniu dla mediów wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczy – o ograniczenie dostępu do leków pacjentom, ale o sprowokowanie firm farmacutycznych do obniżania cen leków.
Porządkowanie zasad refundacji rozpoczęto od listy „S” leków bezpłatnych dla pacjenta.
– Potrzebujemy silnych narzędzi negocjacyjnych, które pozwolą zapewnić pacjentom jak najszerszy dostęp do leczenia przy dostępnym budżecie. Zmiany w zasadach refundacji leków dla osób 65+ to element szerszej reformy systemu, której celem jest poprawa dostępu do terapii i większa przejrzystość zasad refundacji – wskazała wiceminister, dodając, że porządkowanie listy „S” nie będzie polegało na tym, że zostanie z niej usunięte 1000 czy 1500 produktów.
Zmiany mają służyć realizacji zasady, która miała przyświecać listom bezpłatnym. Ministerstwo podkreśla bowiem, że listy te mają pomagać pacjentom, a nie firmom farmaceutycznym.
Na obniżeniu cen leków mają zyskać pacjenci
– Nasz priorytet pozostaje niezmienny: zwiększanie dostępu pacjentów do skutecznych i bezpiecznych leków. Ten cel konsekwentnie realizujemy, regularnie rozszerzając zakres refundacji. Musimy jednak pamiętać, że środki publiczne powinny być wydawane odpowiedzialnie i racjonalnie – podkreśliła wiceminister Katarzyna Kacperczyk.
Obecny na spotkaniu dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia Mateusz Oczkowski zwrócił uwagę, że resort zdrowia z roku na rok zwiększa nakłady na refundację leków.
W 2025 r. przeznaczono na ten cel niemal 30 mld zł, w tym 16 mld zł na refundację apteczną. Około 60 proc. tej kwoty to wydatki na leki z tzw. listy S, które są w całości finansowane z pieniędzy publicznych.
Jak zaznaczył, generalnie widać trend kumulacji wydatków na tych samych pacjentów, a wynika to z bezlimitowości, bezpłatności i dobrowolności wyboru leku.
Był patent – nie ma patentu, a ceny leków się nie zmieniają
Jak wskazywał dyrektor Oczkowski, po wygaśnięciu ochrony patentowej leku na rynku zwykle pojawiają się jego tańsze odpowiedniki, co prowadzi do konkurencji cenowej i obniżenia kosztów terapii. W przypadku leków z listy „S” mechanizm konkurencji jest ograniczony.
Aby rozwiązać ten problem, resort zdrowia wydał zarządzenie dotyczące budowania motywacji do renegocjowania usztywnionych cen – zarządzeniu w sprawie trybu i sposobu przeprowadzania weryfikacji wykazów leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, które są wydawane bezpłatnie świadczeniobiorcom, które zostało podpisane przez wiceminister zdrowia Katarzynę Kacperczyk 27 sierpnia 2026 r.. Wchodzi ono w życie dzień po podpisaniu.
Dyrektor Oczkowski, zwracając uwagę na nowe rozwiązanie, podkreślił, że jest to obszar szczególnej wrażliwości i dlatego informacja o zmianach zostanie opublikowana do wiadomosci publicznej.
– Dla każdego uczestnika, który jest w trybie refundacyjnym, to będzie indywidualizacja podejścia, czyli z każdym z graczy będziemy rozmawiać osobno, korzystając przy tym z pomocy naszych organów, jak np. AOTMiT czy NFZ, jeśli chodzi o pozyskiwanie informacji dodatkowych – wyjaśnił dyrektor Oczkowski, podkreślając, że pierwsze firmy już zdecydowały się na obniżenie cen swoich leków.
Zaznaczył przy tym, że resort zdrowia będzie podejmował interwencje, jeżeli zauważy, że coś jest „ekstra nadmiarowe”.
– Wystarczy proste zestawienie leków generujących najwieksze obciążenia. Nie trzeba od razu robić rewolucji. Naszym pierwszym celem będzie grupa produktowa, która wymknęła się spod kontroli. Jest to działanie zmierzające do optymalizacji poszczególnych obszarów, a przypominam, że nie każdy wymyka się spod kontroli wydatków. Być może na pierwszy ogień pójdzie cukrzyca, gastroenterologia czy endokrynologia. Te nadmiarowe obszary są bardzo dobrze znane zarówno nam, jak i firmom dostarczającym te leki – mówił.
– Oczywiście podmiot odpowiedzialny będzie brał udział w modyfikacji tego wykazu i będzie mógł zająć stanowisko. Wszystkie zmiany, muszą zachowywać zgodność z dyrektywą przejszystosci – wyjaśnił.
Wiceminister zdrowia dodała, że lista bezpłatnych leków powinna być tworzona z myślą o pacjentach, a nie o zwiększaniu zysków firm farmaceutycznych.
– Nie ma racjonalnego powodu, by państwo płaciło za lek jak za produkt innowacyjny, skoro na rynku są już dostępne równie skuteczne i bezpieczne, a jednocześnie tańsze odpowiedniki. W wielu krajach europejskich w takich sytuacjach działa konkurencja cenowa. I u nas również, ale tylko w przypadku zwykłej listy refundacyjnej. Chcemy, aby taki mechanizm funkcjonował także w przypadku leków bezpłatnych – zaznaczyła wiceminister Katarzyna Kacperczyk.
Negocjacje cenowe – nowe otwarcie
Ministerstwo Zdrowia szacuje, że dzięki nowym narzędziom negocjacyjnym i większej konkurencji cenowej możliwe będzie uwolnienie setek milionów złotych na nowe terapie.
– Jeśli na rynku jest dostępny bezpieczny i skuteczny lek, który kosztuje 40 zł, państwo nie powinno płacić 400 zł za taki sam lek o innej nazwie handlowej. Różnicę 360 zł wolimy przeznaczyć na terapię pacjentów, a nie na marżę dla firmy farmaceutycznej – mówiła wiceminister Kacperczyk.
Wyjaśniła, że naprawa systemu nie polega na usuwaniu leków, wręcz przeciwnie. Dzięki renegocjacjom możemy poszerzać listy leków bezpłatnych a jednocześnie generować oszczędności. Dlatego uwolnione środki będą mogły zostać przeznaczone na refundację m.in. nowych leków dla seniorów, nowoczesnych terapii onkologicznych, leczenie chorób rzadkich oraz terapii dla dzieci.
– Mamy bardzo dobry, chyba jeden z najlepszych w Europie, jeżeli chodzi o model negocjacyjny, system refundacyjny. Jest on dwustopniowy – najpierw Komisja Ekonomiczna, a dopiero potem decyzja minister zdrowia. To pokazuje, że można negocjować ceny leków, dlatego nie widzimy powodu, by tego modelu nie przełożyć na listy leków bezpłatnych. To, jak już wspomniałam, pozwoli nam uwalniać pieniądze, które przeznaczymy na objęcie nowych terapii refundacją – wskazała wiceminister.
– Obowiązujący model bezpłatnych leków zaburza tę konkurencję cenową. Dlatego uznaliśmy, że nie rozmawiamy o usuwaniu leków, bo taki mechanizm byłby tylko pozorną oszczędnością, która by szybko została skonsumowana. Wprowadzenie zasad konkurencyjności cenowej na listach bezpłatnych pozwoli nam zracjonalizować te listy i tak naprawdę będzie tylko z korzyścią dla pacjentów. Oprócz tego, że mamy nadzieję, że
będziemy skutecznie negocjować, będziemy mogli też kolejne terapie dodawać i zwiększyć dostępność – dodała.
– Nie traktuję tych zmian jako rewolucji, ale jako uporządkowanie systemu oraz przywrócenie mu równowagi i racjonalności. Chcemy, aby refundacja była bardziej przejrzysta, przewidywalna i służyła przede wszystkim pacjentom. Dlatego liczę na konstruktywny dialog z branżą farmaceutyczną. Stabilny system refundacji, bezpieczeństwo lekowe i jak najszerszy dostęp do terapii to cele, które powinny nas łączyć – podsumowała wiceminister.
Przeczytaj także: „Przemysł jest gotowy do dialogu”.

