Oko w oko z zawałem
123RF
To zmiana skórna, z którą pacjenci trafiają do dermatologa najczęściej wyłącznie z powodów estetycznych – tymczasem kępki żółte mogą stanowić sygnał ostrzegawczy, uzasadniający szczegółową ocenę stanu serca i naczyń krwionośnych.
Kępki żółte – xanthelasma palpebrarum nazywane też żółtakami – to niewielkie, żółtawe lub kremowe guzki i blaszki pojawiające się najczęściej w okolicach powiek. Powstają w wyniku gromadzenia się w skórze komórek przeładowanych cholesterolem i innymi lipidami. Zjawisko to występuje częściej u kobiet i ujawnia się zazwyczaj w średnim wieku. Choć powszechnie kojarzy się je z zaburzeniami gospodarki tłuszczowej, prawidłowy profil lipidowy we krwi nie wyklucza obecności tych zmian.
Zespół naukowców z Uniwersytetu Stanforda – pod kierunkiem dr Negin Yavari oraz dr Karen M. Wai – postanowił zbadać, czy kępki żółte mogą sygnalizować podwyższone ryzyko chorób układu krążenia niezależnie od wyników standardowej morfologii i lipidogramu.
Podejrzenie to ma mocne uzasadnienie biologiczne. W kępkach żółtych dominują makrofagi – komórki układu odpornościowego, które po wchłonięciu dużych ilości tłuszczów przekształcają się w tzw. komórki piankowate. Analogiczny mechanizm leży u podstaw powstawania blaszek miażdżycowych w ścianach tętnic. Dotychczasowe doniesienia naukowe nie dawały jednak jednoznacznej odpowiedzi, czy zmiany wokół oczu rzeczywiście przekładają się na większe prawdopodobieństwo wystąpienia zawału serca lub udaru mózgu.
Wyraźna różnica już w pierwszym roku
Badacze przeanalizowali dokumentację medyczną 17 925 pacjentów z rozpoznanymi kępkami żółtymi (średnia wieku wynosiła 54,3 roku, a 70,2 proc. populacji stanowiły kobiety). Wyniki zestawiono z odpowiednio dobraną grupą kontrolną – opublikowano je w artykule „Xanthelasma and its association with developing major cardio-cerebrovascular events”1 w czasopiśmie „Atherosclerosis”
Z próby wykluczono osoby, które w przeszłości przebyły już incydenty sercowo-naczyniowe, takie jak zawał serca, udar mózgu czy przemijający atak niedokrwienny (TIA).
Po uwzględnieniu wieku, płci, stężenia lipidów oraz innych tradycyjnych czynników ryzyka wykazano, że w ciągu pierwszego roku obserwacji:
- zawał serca wystąpił u 1,00 proc. osób z kępkami żółtymi oraz u 0,35 proc. w grupie kontrolnej,
- udar mózgu odnotowano odpowiednio u 0,95 proc. i 0,30 proc. badanych,
- przemijający atak niedokrwienny (tzw. miniudar) dotyczył 0,60 proc. pacjentów ze zmianami skórnymi wobec 0,19 proc. osób bez nich.
Rozbieżności te utrzymywały się w kolejnych latach. Po pięciu latach zawał serca przeszło 2,26 proc. osób z kępkami żółtymi i 1,13 proc. z grupy kontrolnej, a udar mózgu – odpowiednio 2,25 proc. oraz 1,03 proc. Z kolei w perspektywie dziesięcioletniej zawał zdiagnozowano u 3,13 proc. pacjentów ze zmianami na powiekach (wobec 1,73 proc. w grupie odniesienia), natomiast udar – u 3,00 proc. (wobec 1,53 proc.).
– Kępki żółte wiążą się z większą częstością poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych i mózgowo-naczyniowych zarówno w krótkiej, jak i długiej obserwacji, sięgającej 10 lat – wskazali w podsumowaniu autorki publikacji dr Negin Yavari oraz dr Karen M. Wai.
Związek statystyczny, a nie zależność przyczynowa
Eksperci podkreślili, że same zmiany wokół oczu nie są bezpośrednią przyczyną zawału ani udaru. Badanie dowodzi istnienia korekcji statystycznej, a nie relacji skutkowo-przyczynowej. Zdecydowana większość badanych z kępkami żółtymi w trakcie trwania analizy nie doświadczyła żadnego z ostrych zdarzeń naczyniowych, a bezwzględne ryzyko dla jednostki pozostawało umiarkowane.
Naukowcy zweryfikowali również, czy wyższego ryzyka nie da się wyjaśnić wyłącznie nieprawidłowym stężeniem lipidów we krwi. W obrębie grupy z kępkami żółtymi porównano pacjentów ze zdiagnozowaną dyslipidemią oraz osoby bez takiego rozpoznania. Incydenty sercowo-naczyniowe występowały w obu podgrupach z niemal identyczną częstotliwością. Sugeruje to, że mechanizm łączący kępki żółte z chorobami układu krążenia jest bardziej złożony i sięga poza sam poziom cholesterolu.
Praktyczny sygnał dla klinicystów
Autorzy opracowania zwrócili uwagę na pewne ograniczenia metodologiczne: dane pochodziły z elektronicznej dokumentacji medycznej, co mogło wiązać się z niedokładnością części rozpoznań. Brakowało również szczegółowych informacji o dawkowaniu leków hipolipemizujących oraz o pełnym profilu stylu życia pacjentów.
Mimo to badanie objęło bardzo dużą próbie kliniczną, a analiza została precyzyjnie skorygowana o czynniki współwystępujące, takie jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, palenie tytoniu czy rodzinna hipercholesterolemia.
– Większość pacjentów z kępkami żółtymi trafia do dermatologów z powodów kosmetycznych, podczas gdy mogą mieć nierozpoznane lub niekontrolowane czynniki ryzyka chorób układu krążenia – podkreślili dr Negin Yavari i dr Karen M. Wai.
Wniosek dla praktyki medycznej jest jednoznaczny – choć kępka żółta sama w sobie jest łagodną zmianą dermatologiczną, jej obecność powinna być dla lekarza wskazaniem do wykonania rutynowej diagnostyki kardiologicznej – w tym kontroli ciśnienia tętniczego, poziomu glukozy oraz pełnego profilu lipidowego.
Przypis:
Tekst opublikowano na stronie internetowej Academii – portalu Polskiej Akademii Nauk.
Przeczytaj także: „Krótkowzroczność – smartfony uszkadzają oczy” i „Nowa definicja zawału”.


