Wyślij
Udostępnij:
 
 

Remberk: Kolejne oddziały psychiatryczne mogą zostać zamknięte, a system załamie się już w styczniu

Źródło: KL, Rzeczpospolita
Redaktor: Krystian Lurka |Data: 19.12.2018
 
 
Barbara Remberk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, wysłała list do ministra Łukasza Szumowskiego. - W styczniu 2019 roku spodziewam się całkowitego załamania systemu psychiatrycznej opieki szpitalnej dla dzieci i młodzieży - alarmuje.
Remberk mówi o zamknięciu czterdziestołóżkowego oddziału psychiatrycznego na Mazowszu i wyjaśnia, że chodzi o oddział dziecięcy w Józefowie pod Warszawą, który zawiesił działalność w połowie grudnia. - Stało się tak, gdy niemal wszyscy lekarze złożyli wypowiedzenia, argumentując to zbyt trudnymi warunkami pracy - informuje "Rzeczpospolita" i cytuje Remberk: - W efekcie na Mazowszu i Podlasiu zostało już tylko 20 miejsc dla dzieci. A wkrótce może nie być ich wcale. Wobec niemożliwych do zrealizowania obowiązków lekarze drugiego – i ostatniego w województwie – oddziału dziecięcego również planują złożenie wypowiedzeń, co oznacza zaprzestanie działalności oddziału najpóźniej w kwietniu.

"Rzeczpospolita" wyjaśnia, że na tym nie kończą się problemy.

W piśmie do ministra konsultant przestrzega przed zamknięciem kolejnych z około 40 placówek działających w kraju. - Zagrożone jest istnienie przynajmniej czterech całodobowych ogólnopsychiatrycznych oddziałów dla dzieci i młodzieży: w Lublinie, w Zaborze, w Miliczu i w Gnieźnie – wylicza prof. Remberk i apeluje o zwiększenie finansowania psychiatrii dzieci i młodzieży o 100 proc.

O psychiatrii dziecięcej "Menedżer Zdrowia" pisał w listopadzie
- W Polsce na 100 tys. pacjentów przypada nieco ponad 4 lekarzy o specjalności psychiatria dzieci i młodzieży – powiedziała Barbara Remberk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia". Przyznała wprost, że jest źle.

Z kolei Agata Szulc, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego wyliczyła, że w naszym kraju jest zarejestrowanych niewiele ponad 400 psychiatrów dzieci i młodzieży. W niektórych regionach sytuacja jest niebezpieczna. - W województwie podlaskim działa tylko jeden oddział dzienny, a psychiatrów dziecięcych jest zaledwie kilku. Pacjenci są zmuszeni do szukania pomocy w innych, większych miastach, na przykład w Warszawie, gdzie trzeba czekać na wizytę po kilka miesięcy albo nawet dłużej – dodała i podkreśliła, że Polskie Towarzystwo Psychiatryczne wielokrotnie alarmowało o braku specjalistów. Bez efektów. - Sytuacja dojrzała do tego, aby się nią zająć. I to na poziomie ministerialnym – podkreśliła Barbara Remberk, a Paweł Mierzejewski, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych, strategii i rozwoju Instytutu Psychiatrii i Neurologii, dodał: - Psychiatria dziecięca jest dyscypliną zaniedbywaną przez wiele lat. Obserwujemy wzrost, wręcz epidemię, zaburzeń psychicznych u dzieci, co w powiązaniu z brakiem kadry, niewystarczającą liczbą miejsc udzielania świadczeń oraz niedofinansowaniem usług z zakresu psychiatrii dziecięcej może doprowadzić do zapaści systemu. Sytuacja jest patowa. Konieczne są radykalne działania rządu, być może na poziomie Rady Ministrów. Należy wdrożyć działania kompleksowe w szkołach, poradniach, opiece społecznej, sądach i szpitalach.

Przeczytaj także: "Balicki: Sposób finansowania psychiatrii sprzyja przetrzymywaniu pacjenta", "Skończyły się łóżka polowe, dzieci leżą na materacach" i "Jeden psychiatra dziecięcy na 25 tys. Polaków".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe