Wyślij
Udostępnij:
 
 
Łukasz Kamiński/Kancelaria Senatu

Rządzący boją się danych – i mają czego ►

Autor: Krystian Lurka |Data: 13.04.2021
 
 
– Danymi trzeba umieć się posługiwać. Niestety, nasi decydenci nie potrafią lub nie chcą tego robić. Wybiórczo przedstawiają liczby, żonglują nimi, aby prezentować korzystne dla siebie wnioski – mówi ekonomistka Alicja Defratyka, autorka projektu ciekaweliczby.pl, podając przykłady dezinformacji – między innymi dane dotyczące średniego czasu oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty i liczby zlikwidowanych szpitali.
– Rządzący zdecydowanie za małą wagę przywiązują do danych, pandemia to udowodniła – mówi ekspertka w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia”.

Alicja Defratyka krytykuje przedstawicieli rządu.

– Władza często żongluje danymi, aby wyciągać wnioski korzystne dla siebie. Niejednokrotnie chwali się liczbami, pokazując, że w Polsce nie jest wcale źle – że w innych krajach jest jeszcze gorzej. Kłopotem jest to, że danymi trzeba umieć się posługiwać – nie można ot tak wyciągnąć kilka liczb, aby zobrazować swoją teorię i próbować pokazać, jak jest dobrze – komentuje Defratyka, podając przykłady. Omawia dane dotyczące między innymi średniego czasu oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty i liczby zlikwidowanych szpitali.

– Od urzędujących polityków słyszymy, że, kiedy rządzili poprzednicy, kolejki do lekarzy były dłuższe niż za rządów PiS. Z danych wynika jednak co innego. Gdy koalicja PO-PSL oddawała władzę, czyli w 2015 r., czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty wynosił 2,4 miesiąca. Na początku stycznia 2019 r., kiedy urzędowało PiS – nie ma nowszych danych, od dwóch lat nie są one publikowane – ten czas wynosił 4 miesiące – opisuje ekspertka. Podobnie jest w przypadku liczby zlikwidowanych szpitali.

– Słyszymy wypowiedzi przedstawicieli PiS, z których wynika, że koalicja PO-PSL likwidowała szpitale. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w latach 2011-2015, liczba szpitali zwiększyła się o 142 – od 2012 r. obowiązuje nowy sposób liczenia placówek, ale również w okresie 2012-2015 odnotowano wzrost o 43 szpitale. Z kolei w latach 2015-2019, już za rządów PiS, liczba szpitali zmniejszyła się o 68 – wylicza Defratyka.

Ekspertka analizuje także wydatki na ochronę zdrowia, zadłużenie szpitali w miliardach złotych, liczbę lekarzy na tysiąc mieszkańców i liczbę osób korzystających z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych.



Przeczytaj także: „Ilu jest hospitalizowanych z koronawirusem?”.

 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe