Władysław Kosiniak-Kamysz: Ministerstwo Zdrowia? Moje marzenie, ale... ►
Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej z wykształcenia lekarz, odpowiedział na pytanie, dlaczego nie został szefem resortu zdrowia.
Wicepremier, minister obrony narodowej, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz to lekarz z wykształcenia – i tego ostatniego dotyczyło pytanie, które usłyszał podczas transmisji na żywo zorganizowanej na Facebooku 20 marca.
– Dlaczego nie jest pan ministrem zdrowia? – spytał jeden z internautów.
Władysław Kosiniak-Kamysz – lekarsko-ministerialna historia
Władysław Kosiniak-Kamysz jest lekarzem – posiada stopień naukowy doktora nauk medycznych.
W 2006 r. ukończył studia na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Tytuł doktora nauk medycznych uzyskał w 2010 r. na podstawie pracy dotyczącej genetycznych uwarunkowań cukrzycy „Związek zmienności genu kodującego cyklohydrolazę GTP 1 z funkcją śródbłonka naczyniowego u chorych z cukrzycą typu 2”.
Pracował jako asystent w Katedrze Chorób Wewnętrznych i Medycyny Wsi Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Choć od lat zajmuje się głównie polityką, podczas pandemii COVID-19 angażował się w pomoc jako wolontariusz w szpitalu.
Poza tym Władysław Kosiniak-Kamysz pochodzi z rodziny lekarskiej i… ministerialnej – jego ojciec, Andrzej Kosiniak-Kamysz, także jest lekarzem (internistą) i był ministrem zdrowia i opieki. Pełnił tę funkcję w latach 1989–1991, będąc członkiem rządu Tadeusza Mazowieckiego
Ważne bezpieczeństwo i silna pozycja polityczna
Kosiniak-Kamysz zaczął od przypomnienia swojej kariery.
– Byłem już ministrem pracy i polityki społecznej. Jestem od dziesięciu lat szefem partii, politykiem z krwi i kości, lekarzem, doktorem nauk medycznych i najdłużej funkcjonującym członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Mam wiedzę o legislacji w państwie – wymieniał.
– Uznałem, że najważniejsze będzie bezpieczeństwo. Ministrem obrony narodowej musi być lider partii, by wygrywać największe koalicyjne potyczki między innymi z ministrem finansów – stwierdził.
– Gdyby, kto inny był ministrem obrony narodowej, nie sądzę, aby budżet na armię wynosił 200 mld zł. Nie byłoby inwestycji w wojsko. Ja byłem w stanie to przeforsować. Gdyby szefem Ministerstwa Obrony Narodowej był ktoś inny, kto nie ma silnej pozycji politycznej, nie byłby w stanie tego zrobić. Ja potrafię łączyć, a nie dzielić. Nie wszyscy by dali radę – mówił.
Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał też, że w Ministerstwie Obrony Narodowej zajmują się służbą zdrowia i wojskami medycznymi, które powołał.
– To sprawa ważna dla mnie – stwierdził.
Marzenie
– Ministerstwo Zdrowia? To wielkie moje marzenie. Może kiedyś spełni się możliwość bycia ministrem zdrowia – powiedział na koniec, powtarzając, że sytuacja geopolityczna wymaga, aby polityk taki jak on, mający doświadczenie w zarządzaniu państwem, lider partii, odpowiadał za sprawę najważniejszą, to jest bezpieczeństwo narodowe.
Fragment transmisji poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: Facebook.com/9569991.
Co z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą?
19 marca w tekście „Premier planuje rekonstrukcję rządu. Co z minister zdrowia?” informowaliśmy, że premier Donald Tusk planuje przeprowadzić „małą rekonstrukcję” rządu, aby poprawić notowania poszczególnych ministerstw.
Jak wynikało z ustaleń RMF FM, chodzi o wymianę ministrów zdrowia, kultury i edukacji.
Przeczytaj także: „Kolejne szpitale przyjazne wojsku”, „Wojsko medyczne – bezpieczeństwo i zdrowie” i „Wojsko potrzebuje własnego wykazu substancji i leków krytycznych”.

