Zawód położnej
Kierownictwo resortu zdrowia chciałoby, aby położne najpierw kończyły studia pielęgniarskie – ten pomysł jednoznacznie oceniła prof. Beata Pięta, była prezes, a obecnie wiceprezes zarządu Polskiego Towarzystwa Położnych.
15 maja opublikowano projekt nowej ustawy o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej, który nie spodobał się części środowiska. Chodziło o zapis, który spowodowałby likwidację trzyletnich studiów położniczych. Osoby chcące wykonywać ten zawód, najpierw musiałyby zostać pielęgniarkami – „Menedżer Zdrowia” informował o tym w tekście „Zmiany w kluczowych przepisach dotyczących pielęgniarek i położnych”.
Kierownictwo resortu odpowiedziało, że to konieczność ze względu na trudną sytuację zawodową położnych – panuje kryzys demograficzny, liczba porodów się zmniejsza, a porodówki się zamykają – o tym pisaliśmy w artykule „Zawód położnej zostaje – zmienia się ścieżka kształcenia”.
Resortowe propozycje w „Gazecie Wyborczej” skomentowała prof. Beata Pięta, była prezes, a obecnie wiceprezes zarządu Polskiego Towarzystwa Położnych.
– Nie ma żadnej bezrobotnej położnej – stwierdziła.
W uzasadnieniu do projektu ustawy podkreślano, że w nowym modelu wszystkie położne byłyby dwuzawodowe, czyli mogłyby pracować w swoim zawodzie lub jako pielęgniarki.
To także skrytykowała ekspertka.
Położna jest odrębnym zawodem i sprowadzanie go do podspecjalizacji dla pielęgniarek nie powinno następować.
– Dlaczego mamy blokować młodym osobom możliwość wyboru? Narzucać, że muszą zostać pielęgniarkami, by być położnymi? Przecież położne mają swoje kompetencje, nie musimy i nie powinniśmy ich rozszerzać o te pielęgniarskie – dodała ekspertka, porównując propozycję do sytuacji, w której lekarzom dentystom kazałoby się najpierw ukończyć kierunek lekarski, a później przez półtora roku jedynie dokształcać się do zawodu stomatologa.
Poza tym – jak zwróciła uwagę – położne to nie tylko osoby przygotowujące do porodów, odbierające je i opiekujące się kobietami oraz noworodkami przez pierwsze dwa miesiące życia.
– Towarzyszymy kobietom od narodzin do samego kresu życia – podkreśliła w „Gazecie Wyborczej” Beata Pięta, wyliczając niektóre z kompetencji położnych.
– To profilaktyka chorób kobiecych, edukacja i poradnictwo na różnych etapach – wymieniła.
– A gdyby odpowiednio wycenić i wprowadzić do systemu poradę laktacyjną, infekcyjną i menopauzalną, umiejętności położnych można by wykorzystać o wiele lepiej niż dziś – stwierdziła prof. Beata Pięta.
