Zdrowie reprodukcyjne. Pilotaż na zakręcie
W pilotażu zdrowia reprodukcyjnego uczestniczy niecałe 13 proc. z 11,2 tys. placówek. Eksperci podkreślają, że jego potencjał jest wielokrotnie większy. Uproszczenie zasad przystępowania do programu może zwiększyć dostępność świadczeń dla ponad 9 mln kobiet w wieku rozrodczym. Konsultanci krajowi i farmaceuci apelują o zmiany, które pozwolą w pełni wykorzystać gotowość aptek i rozszerzyć realny dostęp do szybkiej pomocy w całym kraju.
Liczba aptek zaangażowanych w pilotaż zdrowia reprodukcyjnego to ok. 1,4 tys. Stanowi to 12,9 proc. wszystkich placówek.
Bariery administracyjne ograniczają skalę programu
Zdaniem środowiska farmaceutycznego główną przeszkodą są nadmierne obciążenia administracyjne i organizacyjne. Procedura przystąpienia do pilotażu jest czasochłonna, obowiązki sprawozdawcze rozbudowane, a systemy informatyczne nie zawsze wspierają sprawną realizację świadczeń.
W efekcie część aptek mimo odpowiedniego przygotowania merytorycznego rezygnuje z udziału w programie lub realizuje świadczenia poza jego formalnymi ramami.
– Obecny model organizacyjny sprawia, że farmaceuci muszą wybierać pomiędzy realną pomocą pacjentce a czasochłonną procedurą administracyjną. System powinien wspierać pracę, a nie ją komplikować. Inaczej tracimy potencjał, który już dziś jest dostępny w aptekach – zaznacza dr hab. Piotr Merks, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Farmacji.
Niewykorzystany potencjał
Eksperci podkreślają, że problem nie dotyczy braku kompetencji czy przygotowania farmaceutów. Apteki dysponują odpowiednią wiedzą i zapleczem, aby realizować świadczenia w zakresie zdrowia reprodukcyjnego. Kluczową barierą są jednak dodatkowe formalności, które wydłużają proces i zniechęcają część placówek do udziału w programie.
W praktyce oznacza to, że potencjał ponad 11 tysięcy aptek w całym kraju nie jest w pełni wykorzystywany. Zdaniem środowiska farmaceutycznego uproszczenie zasad mogłoby szybko zwiększyć liczbę punktów dostępnych dla pacjentek – bez konieczności tworzenia nowych struktur czy dodatkowych kosztów dla systemu.
– Apteki są gotowe, by w większym stopniu włączyć się w realizację programu. Potrzebujemy jednak rozwiązań, które ułatwią pracę, a nie będą ją komplikować – wskazuje dr hab. Piotr Merks.
Co to oznacza dla pacjentek?
Obecne bariery organizacyjne przekładają się bezpośrednio na dostępność świadczeń. Mniejsza liczba aptek w programie oznacza konieczność szukania kolejnej placówki, dłuższy czas oczekiwania i nierówny dostęp w zależności od miejsca zamieszkania.
W obszarze zdrowia reprodukcyjnego czas ma kluczowe znaczenie
– Bez wprowadzenia niezbędnych zmian wiele pacjentek może nie uzyskać wsparcia w odpowiednim momencie. W przypadku antykoncepcji awaryjnej czas jest jednym z czynników decydujących o jej działaniu – podkreśla prof. dr hab. n. med. Ewa Wender‑Ożegowska, konsultant krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
Jak zauważają eksperci, problem nie wynika z braku kompetencji farmaceutów, lecz z ograniczeń systemowych.
– W wielu regionach czas oczekiwania na wizytę u ginekologa w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia wynosi kilka tygodni. Z perspektywy pacjentki bariera systemowa nie jest widoczna jako kwestia organizacyjna, ale jest bardzo realna w momencie potrzeby skorzystania ze świadczenia – dodaje prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec‑Plinta.
Pilne zmiany w pilotażu? Eksperci wskazują trzy konkretne działania
Środowisko medyczne i farmaceutyczne wzywa Ministerstwo Zdrowia do zmiany zasad funkcjonowania pilotażu. Zdaniem ekspertów wystarczą trzy konkretne kroki:
- uproszczenie procedur przystępowania do programu,
- ograniczenie obowiązków sprawozdawczych,
- usprawnienie systemów informatycznych.
To, jak podkreślają, może zwiększyć liczbę aptek w pilotażu i poprawić dostępność świadczeń dla kobiet w całym kraju.
Kampania „Poranek PO” to kampania edukacyjna i inicjatywa, której celem jest zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat antykoncepcji awaryjnej, a także zapewnienia, aby wszystkie kobiety w Polsce, które z niej korzystają, mogły czuć się pewnie i bezpiecznie. W latach 2000–2020 liczba kobiet stosujących nowoczesne metody antykoncepcji wzrosła z 663 mln do 851 mln osób. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w ubiegłym roku w Polsce wystawiono blisko 900 tysięcy recept na antykoncepcję awaryjną.
Przeczytaj także: „Co z tabletkami „dzień po” dla nastolatek?”.
