Cień nad kołyską
123RF
Depresja matki to nie tylko cierpienie kobiety, ale też bezpośrednie zagrożenie dla życia noworodka. Zanim w szpitalu padnie diagnoza, w cieniu dramatu rozgrywa się zmaganie o ciągłość opieki, której system wciąż nie potrafi zapewnić.
- Wysokie ryzyko w pierwszym roku życia – dzieci matek, u których po porodzie wystąpiły objawy depresji, są niemal trzykrotnie bardziej narażone na zgon przed ukończeniem 12. miesiąca życia
- Statystyki wskazały na korelację, a nie bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy – wpływ na wyniki mają między innymi powikłania okołoporodowe, jakość opieki, relacja emocjonalna oraz czynniki społeczno-ekonomiczne
- Wykrycie symptomów depresji na oddziale położniczym musi iść w parze z ciągłością opieki, szybką diagnozą i realnym dostępem do leczenia
Niemowlęta kobiet, u których po porodzie wystąpiły objawy depresji, są obarczone wyższym ryzykiem zgonu przed ukończeniem pierwszego roku życia niż dzieci matek bez zaburzeń nastroju – wynika z tekstu „Perinatal depression and infant mortality”1 opublikowanego na łamach czasopisma „JAMA Network”.
Naukowcy z Rutgers School of Public Health w Nowym Jorku przeanalizowali dane dotyczące ponad 414 tys. porodów oraz zgonów niemowląt w stanie New Jersey z lat 2016–2020. Tamtejsze szpitale mają obowiązek poddawać pacjentki badaniom przesiewowym pod kątem depresji poporodowej jeszcze przed wypisaniem do domu. Ocena odbywa się przy użyciu Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej – kwestionariusza stosowanego do wykrywania zaburzeń psychicznych u kobiet w ciąży i po połogu.
Trzykrotnie wyższa śmiertelność
Badacze ustalili, że wskaźnik śmiertelności niemowląt wynosił 7,2 zgonu na 1000 żywych urodzeń w grupie dzieci, których matki zgłaszały objawy depresji. Dla porównania: w grupie dzieci kobiet bez takich objawów wskaźnik ten wynosił 2,0 na 1000 urodzeń.
Po uwzględnieniu czynników demograficznych i społeczno-ekonomicznych stwierdzono, że u dzieci matek z symptomami depresji ryzyko zgonu w pierwszym roku życia było niemal trzykrotnie wyższe. Zależność ta utrzymywała się niezależnie od rasy i przynależności etnicznej kobiet, ich poziomu wykształcenia, rodzaju ubezpieczenia zdrowotnego oraz tego, czy dziecko urodziło się w terminie, czy jako wcześniak.
– Odkryłyśmy związek między objawami depresji u matek a śmiertelnością niemowląt w wielu różnych grupach pacjentek. Wyniki te nie oznaczają bezpośrednio, że depresja matki jest jedyną przyczyną zgonu dziecka. Wskazują jednak na istotną zależność, którą musimy znacznie lepiej zrozumieć – skomentowała dr Rebecca Woofter, główna autorka badania.
Główne przyczyny zgonów i potencjalne mechanizmy
Analiza przyczyn zgonów wykazała, że objawy depresji u matek wiązały się z wyższym ryzykiem śmierci dziecka z powodu:
- wcześniactwa,
- schorzeń okresu okołoporodowego,
- wad wrodzonych i nieprawidłowości chromosomalnych,
- zespołu nagłej śmierci niemowlęcia.
Autorzy opracowania podkreślili, że badanie wykazało korelację, a nie bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy. Choć badacze nie podali jednoznacznych przyczyn tej zależności, wskazali na znane z wcześniejszych prac mechanizmy. Depresję w ciąży i po porodzie łączono między innymi z powikłaniami okołoporodowymi oraz obniżoną jakością opieki nad noworodkiem. Zaburzenia nastroju utrudniają pełnienie roli rodzicielskiej i budowanie więzi emocjonalnej, co wpływa na rozwój dziecka. Depresja poporodowa częściej występuje też w trudniejszych warunkach społeczno-ekonomicznych.
W niektórych przypadkach zależność ta może mieć również odwrotny kierunek: informacja o ciężkim stanie zdrowia noworodka wywołuje u matki silny stres i objawy depresyjne.
Screening to za mało – potrzebne jest leczenie
Zdaniem autorów publikacji wyniki jednoznacznie dowodzą konieczności zapewnienia ciągłości opieki medycznej i psychologicznej nad matką i dzieckiem. Samo wykrycie objawów w szpitalu nie przekłada się automatycznie na postawienie diagnozy, skierowanie do specjalisty czy wdrożenie terapii.
– Badania przesiewowe dostarczają nam danych w momencie, gdy pacjentka przebywa jeszcze na oddziale. Jednak rozpoznanie symptomów to dopiero pierwszy krok. Screening musi iść w parze ze skutecznym kierowaniem kobiet do dalszej opieki oraz zapewnieniem szerokiego dostępu do leczenia – podsumowała współautorka pracy, dr Slawa Rokicki z Rutgers School of Public Health.
Przypis:
Przeczytaj także: „Zaległości od poczęcia”, „Zegar biologiczny tyka” i „Jaki jest wpływ popularnych leków na rozwój płodu?”.


