Co z tymi kontraktami dla lekarzy?
Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Czy kontrakty lekarskie powinny zniknąć na rzecz umów o pracę, a może na odwrót? – Na pytanie to odpowiadała w trakcie XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu, Anna Gołębicka, DBA, ekonomistka, strateżka zarządzania i komunikacji. Ekspertka Centrum im. Adama Smitha.
– To jest źle postawione pytanie. Tak samo mogłabym zapytać: idą sobie dwie kobiety – jedna ma krótką spódnicę, a druga długą. Która z nich jest mężatką? – zaczęła ekspertka.
– Z wyglądu, to raczej ta, która ma obrączkę. To pokazuje, że odpowiedź na tego typu pytanie jest trudna. Wszystko zależy od punktu widzenia, a tych punktów jest kilka. Pierwszy punkt widzenia to jest państwo. Oczywistym jest, co dla państwa jest dobre. Następnie jest firma, potem pracownik, a potem pacjent. Trzeba się zastanowić jak wygląda kontrakt, a jak wygląda umowa o pracę – wyjaśniła.
70 proc. Polaków przeciw kontraktom, tyle samo lekarzy na kontraktach
Jak wyjaśniła strateżka, z opublikowanego opracowania „Nowy kontrakt społeczny dla ochrony zdrowia”, przygotowanego przez Human Answer Institute oraz Centrum im. Adama Smitha na podstawie badania przeprowadzonego na panelu Ariadna od 26 do 29 czerwca 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1093 dorosłych obywateli wynika, że 70 proc. Polaków chce, aby lekarze pracowali na umowach o pracę. 25 proc. pytanych zawahało się, czyli nie miało zdania. Innego zdania było 5 proc.
– To pokazuje, że właściwie wszyscy Polacy uważają, że lekarze powinni pracować na umowę o pracę. Tymczasem ponad 70 proc. lekarzy pracuje na kontraktach – zaznaczyła.
Dodała: Czy to znaczy, że rzeczywiście w ochronie zdrowia powinna obowiązywać tylko umowa o pracę?
Nie.
– To znaczy, że Polacy obawiają się umów kontraktowych. Są przekonani, że lekarze na kontraktach zbadają pacjenta, ale jak zrobią swoje, to nie zaopiekują się pacjentem tylko pójdą dalej – mówiła.
Korzyści dla lekarzy, państwa i pacjenta
Anna Gołębicka wskazała, że warto przyjrzeć się obu formom zatrudnienia.
– Jeżeli ktoś zarabiałby 10 000 miesięcznie, to te różnice finansowe nie są aż takie duże. Jeżeli zarabia pół miliona rocznie, to różnice robią się znaczne, bo ponad 100 000 zł więcej zostaje na koncie tego, kto pracuje na kontrakcie – mówiła.
– Jeżeli patrzymy na inne perspektywy, to jednak umowy o pracę daję lepszy dobrostan psychologiczny, lepsze powiązanie z placówką, ze szpitalem, lepsze podejście do prowadzenia pacjentów. Tutaj przewaga jest wyraźna – dodała.
Kojena rzecz, na którą wskazała, to punkt widzenia placówki. – Umowa o pracę, z jednej strony wiąże lekarza, ale z drugiej strony łatwiej jest rozwiązać kontrakt z firmą niż z pracownikiem, którego trzeba zwolnić. Pamiętajmy, że pracownika etatowego trudniej zwolnić. Niemniej jednak znowu wychodzi na to, że dla państwa oczywiście lepiej jest mieć pracownika na umowie o pracę. Pracodawca opłaci wszystkie podatki, również inne świadczenia. Inaczej jednak wygląda kwestia zatrudnienia z punktu widzenia wszystkich innych intensariuszy – zaznaczyła.
Gdyby nie UCK i Pomorze
Konkludując ekspertka wskazała – gdyby nie istniało Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku i skonsolidowane placówki na Pomorzu, to powiedziałabym, że rekomenduję bardzo mocno umowę o pracę. Ponieważ UCK istnieje, to jest ten wyjątek, która potwierdza regułę, że na kontrakty też można zatrudniać, i to działa.
– Niestety, najgorsze są metody hybrydowe, czyli część pracowników zatrudniamy na umowę o pracę, część na kontrakty. Ci na kontrakcie uciekają do innych obowiązków, ci na umowie o pracę czują się jak frajerzy i odchodzą. To jest tak, jak prowadzone są spotkania na teamsach. Jak wszystko odbywa się poprzez ten kanał, to się jakoś układa. Jak wszyscy są obecni na miejscu, także działa. Najgorsza jest hybryda – wyjaśniła.
Dodała: Rozwiązaniem nie jest pytanie – co jest lepsze, tylko jak kadry i przedsiębiorstwo są zarządzane?
– Jeżeli wszyscy będą na kontraktach, ale wszyscy będą wiedzieli, że mają wspólny cel, że mają ciągłość leczenia pacjenta i że wspólnie opiekują się pacjentem i że „to jest nasze”, a nie, że mamy osobne przedsiębiorstwa, które muszą zarobić – to zatrudnienie może być na kontrakt. Jeżeli natomiast nie będziemy potrafili zaangażować pracowników, tak zarządzać, żeby oni czuli, że mają wspólny cel, to nawet umowa o pracę nie pomoże – zaznaczyła.
Dlaczego mamy taki dylemat w ochronie zdrowia?
Podsumowała: Mamy taki dylemat dlatego, że ochrona zdrowia to najgorszy klient w Polsce. Czyli, jeżeli my widzimy tylko i wyłącznie złe strony, a jest to usługa, która nas, jako klientów bardzo dotyka, której się boimy, to od razu o tym słyszymy i angażujemy się w to emocjonalnie.
– Niewątpliwie lekarze mają swój wkład w to, że dochodzi do konfliktów, ponieważ wpadają od placówki, udzielają świadczenia i wypadają. Cele dla nich jest struktura, a nie ciągłość leczenia pacjentów – dodała.
Przeczytaj także: „Zarobki lekarzy w zadłużonym szpitalu. Faktury na 100 tys. zł „już nikogo nie szokują”, „Zarobki lekarzy na Podkarpaciu. Ponad 1,66 mln zł w rok”,
