Wyślij
Udostępnij:
 
 
Dlaczego czescy chorzy nie czekają w kolejkach?
Źródło: Prawo.pl
Autor: Krystian Lurka |Data: 11.03.2019
 
 
W Czechach 80 procent społeczeństwa jest zadowolona z opieki zdrowotnej. Dlaczego? Między innymi dlatego, że dorosły pacjent do ortopedy czy kardiologa może się dostać w kilka tygodni od zapisu. Kolejki są znacznie mniejsze niż w Polsce. Poza tym, wprowadzono limit czekania na wizytę.
Dlaczego w Czechach jest lepiej? - Bo jest konkurencja miedzy płatnikami, a nakłady na zdrowie są większe od tych w Polsce - odpowiada "Prawo.pl".

W Czechach jest kilku płatników, którzy zawierają ze szpitalami i przychodniami kontrakty, płacąc im określony ryczałt. - Największym zakładem ubezpieczeń zdrowotnych jest Powszechny Zakład Ubezpieczeń Zdrowotnych, czyli Všeobecná Zdravotní Pojišťovna. Pozostałe cztery zakłady to branżowe kasy chorych. Konkurują ze sobą - informuje "Prawo.pl" i wyjaśnia, że pacjent może raz do roku zmienić kasę, ale ubezpieczycielom zależy na tym, by pacjent nie zmieniał płatnika. Dlaczego? Bo im bardziej skomplikowany zabieg przejdzie w którymś szpitalu, tym więcej kasa chorych na nim zarobi

Czeskie ministerstwo zdrowia co kilka lat publikuje wytyczne dotyczące maksymalnego czas, jaki pacjent może czekać na wizytę lub zabieg od zapisu. A te placówki, które go przekroczą, nie mają podpisywanych kontraktów z ubezpieczalniami.

A Polska?
W analizie efektywności służby zdrowia na świecie sporządzanej w 2018 roku przez redakcję "Bloomberga" konkurencję deklasują Hongkong i Singapur. Kraje te osiągają wskaźniki na poziomie odpowiednio 87,3 oraz 85,6 pkt, podczas gdy trzecia w rankingu Hiszpania ma ich tylko 69,3.

- W rankingu uwzględniono prawie 200 gospodarek. Dla tych, które spełniły odpowiednie kryteria (PKB per capita powyżej pięciu tysięcy dolarów, populacja powyżej pięciu milionów oraz przewidywalna średnia długość życia przynajmniej 70 lat), sporządzono wskaźnik efektywności służby zdrowia - informuje "Forsal" i wyjaśnia, że "Bloomberg" wziął pod uwagę bezwzględny koszt leczenia, koszt w relacji do PKB oraz długość życia. Uwzględniono 56 krajów. Z zestawienia została wyłączona prawie cała Afryka, Bliski Wschód, Azja Południowo-Wschodnia oraz duża część Ameryki Południowej.

Kolejne miejsca za pierwszą trójką zajęły:
- Włochy,
- Korea Południowa,
- Izrael,
- Japonia,
- Australia,
- Tajwan,
- Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Polska uplasowała się na dwudziestym czwartym miejscu.

Średnia przewidywalna długość życia nad Wisłą to zdaniem "Bloomberga" 77,5 lat, koszt leczenia per capita to 797 dolarów, natomiast w relacji do PKB wydajemy 6,3 proc.

W porównaniu do zestawienia z 2017 roku spadliśmy o sześć miejsc.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe