Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Przyczajony tygrys czy ukryty smok? Chiński rynek farmaceutyczny od środka ►

Archiwum

Kiedy w Europie debatuje się nad kolejnymi regulacjami dotyczącymi polityki lekowej, Chiny (na co dzień na Starym Kontynencie niezauważane i niedoceniane), przejmują światowy rynek farmaceutyczny i nie tylko. O tym rozmawiali prof. Marcin Czech i Arkadiusz Budziński, dyrektor generalny firmy Ipsen China.

  • Za nami VI edycja konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy
  • Podczas wydarzenia prof. Marcin Czech z Rady Naukowej konferencji rozmawiał z Arkadiuszem Budzińskim, który pełni funkcję dyrektora generalnego firmy Ipsen China
  • Ekspert pracujący w Państwie Środka opowiedział o codzienności azjatyckiego kraju i rynku farmaceutycznym 
  • W 2025 r. Chiny przejęły 40 proc. globalnego rynku badań klinicznych, stając się niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie. Wyprzedziły tym samym Stany Zjednoczone i Europę
  • Arkadiusz Budziński przyznał, że najlepsze i najnowocześniejsze molekuły będą w przyszłości pochodziły z Chin. Europa staje się powoli głównie płatnikiem, tracąc pozycję innowatora
  • Jego zdaniem pojawienie się chińskich leków w Polsce jest nieuniknione. – Pacjenci mogą nawet nie zauważyć zmiany na opakowaniach, ale przełomowe terapie onkologiczne będą rodzić się w Chinach – stwierdził
  • „Menedżer Zdrowia” publikuje wywiad pod tytułem „Przyczajony tygrys czy ukryty smok? Chiński rynek farmaceutyczny od środka”, którego tytuł to nawiązanie do chińskiego idiomu. Ten opisuje ludzi o wybitnych, niezwykłych talentach, potędze lub wiedzy, którzy z różnych powodów nie obnoszą się ze swoimi zdolnościami i na co dzień pozostają niezauważeni

Światowy układ sił (politycznych i gospodarczych) ulega bezpowrotnej zmianie.

Prof. Marcin Czech, rozpoczynając rozmowę, podkreślił, że obok potęg, takich jak Stany Zjednoczone i Europa, wyrosła nam nowa – napędzana przez niespotykaną dotąd transformację technologiczną – Chiny. Potem spytał dyrektora Arkadiusza Budzińskiego o to, jak w praktyce wygląda ten rozwój, obejmujący wszystko – od penetracji rynków farmaceutycznych na świecie, przez samochody elektryczne, po kulturę innowacyjnych start-upów.

Odpowiedź Arkadiusza Budzińskiego nie pozostawiła złudzeń.

Zaledwie ponad 30 lat temu, w 1995 r., na liście 500 największych firm świata znajdowały się zaledwie dwa chińskie przedsiębiorstwa.

– W 2025 r. były to już 124 firmy. To jest niesamowity postęp – podkreślił ekspert, dodając, że Chiny są obecnie absolutnym numerem jeden w globalnych innowacjach i posiadają około połowy wszystkich zgłoszeń patentowych na świecie.

Wywiad poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.

Edukacja, prąd i sztuczna inteligencja

Budziński, który od roku zarządza operacjami Ipsen w Chinach, zwrócił uwagę na przyczynę tego sukcesu –  edukację.

Państwo Środka gigantyczne pieniądze inwestuje w nauki ścisłe.

Ekspert podkreślił, że matematyka stoi tam na najwyższym poziomie, co bezpośrednio przekłada się na rozwój nowych technologii, takich jak sztuczna inteligencja, elektromobilność i branża farmaceutyczna.

Dodał, że chińskie firmy codziennie ulepszają swoje rozwiązania, mając za główny punkt odniesienia rywalizację ze Stanami Zjednoczonymi. Co więcej, rzesze Chińczyków wykształconych na najlepszych zachodnich uczelniach wracają do ojczyzny, by tam tworzyć innowacyjne imperium.

Skala, która łamie europejskie schematy

Zarządzanie firmą farmaceutyczną w Chinach to praca na organizacjach i grupach o rozmiarach trudnych do wyobrażenia dla Europejczyka. Budziński przyznał, że – zamiast z kilkoma głównymi hurtowniami – współpracuje z 250 dystrybutorami rozsianymi po 31 prowincjach.

– Jedna prowincja to wielkość Niemiec, jeśli chodzi o populację i terytorium. Mamy tu około 30 tys. szpitali i 5 mln lekarzy – wyliczał dyrektor Ipsen China.

Zobrazował tę skalę, wspominając o chińskim gigancie, firmie Sinopharm, zatrudniającej 60 tys. osób, która swoje doroczne spotkania pracownicze musi organizować na... stadionach piłkarskich.

Ogromna jest również konkurencja.

Podczas gdy w Europie rynek jest dość ułożony, w Chinach wręcz kipi od lokalnych firm tworzących leki generyczne i tzw. mikroinnowacje. Przedsiębiorstwa te, często wspierane kapitałem rządowym, wyrastają jak grzyby po deszczu, czyniąc walkę o klienta niezwykle zażartą.

Biznes w rytmie tai-chi: guanxi, mianzi i harmonia

Prof. Czech, sam od lat praktykujący tai-chi, poprowadził rozmowę w kierunku kwestii kulturalno-społecznych, pytając o słynne dążenie do harmonii w azjatyckim biznesie.

Arkadiusz Budziński potwierdził, że zrozumienie lokalnych niuansów jest warunkiem przetrwania, wymieniając trzy filary chińskiej kultury biznesowej:

  • Guanxi (relacje) – w Chinach sieć kontaktów to podstawa egzystencji. Kluczowym narzędziem jest tu aplikacja WeChat – wymiana cyfrowych wizytówek oznacza wejście do określonej grupy, bez której robienie biznesu jest niemożliwe.
  • Mianzi (zachowanie twarzy) – w azjatyckiej kulturze nie można doprowadzić do sytuacji, w której rozmówca poczuje się upokorzony.
  • Harmonia – wpływa ona na wszystko, od codziennej pracy po ustawienie do pamiątkowego zdjęcia po spotkaniu biznesowym. Hierarchia, status społeczny i dbałość o zachowanie życiowego balansu (często poprzez grupowe ćwiczenia tai-chi) są traktowane niezwykle poważnie.

Wyścig o życie. Chiny liderem badań klinicznych

Najbardziej porażające wnioski to te z analizy rynku badań klinicznych i rozwoju nowych leków.

Jeszcze w 2020 r. Chiny zajmowały trzecie miejsce na świecie pod względem badań klinicznych, ustępując USA i Unii Europejskiej. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie.

Budziński podkreślił, że w minionym roku Państwo Środka przejęło 40 proc. globalnego rynku badań, stając się absolutnym liderem.

Dlaczego tak się dzieje?

Budziński wskazał konkretne liczby: chińskie badania kliniczne są o 30 proc. tańsze, a etap odkrywania leków (drug discovery) – o połowę szybszy niż na Zachodzie. W chińskich ośrodkach stawia się na onkologię. Dyrektor Ipsen China przywołał niedawną konferencję ChinaBio w Szanghaju, gdzie małe, nieznane światu chińskie start-upy prezentowały po 20–30 zaawansowanych molekuł.

– Najlepsze i najnowocześniejsze molekuły będą w przyszłości pochodziły z Chin. To tutaj jest silnik, który napędza globalną gospodarkę farmaceutyczną – stwierdził bez ogródek ekspert, dodając, że globalny rozwój będzie opierał się na partnerstwach.

Chińskie firmy szukają zachodnich koncernów, by te pomogły im w globalnej dystrybucji i przeprowadzeniu badań pod kątem rejestracji przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA – Food and Drug Administration) czy Europejską Agencję Leków (EMA – European Medicines Agency), dla których same dane chińskie są niewystarczające.

Europa, w ocenie Budzińskiego, staje się powoli głównie płatnikiem, tracąc pozycję innowatora.

Problem ten dotyczy zwłaszcza chorób rzadkich, gdzie Chiny, ze względu na specyfikę systemu refundacji (w wielu obszarach wciąż zdominowanego przez dopłaty z kieszeni pacjenta) i ogromną populację, wciąż mają sporo do nadrobienia względem Starego Kontynentu. Władze w Pekinie wprowadzają jednak nowe regulacje – w tym 6-letnią ochronę danych klinicznych dla nowych molekuł – by jeszcze mocniej przyciągnąć zachodni kapitał i zachęcić globalne firmy do otwierania centrów badawczo-rozwojowych (R&D) w Chinach.

Gdzie w tym wszystkim jest Polska?

Na koniec prof. Marcin Czech zapytał o rolę, jaką w tej nowej geopolitycznej układance może odegrać nasz region.

Arkadiusz Budziński przyznał, że Polska ma dużą szansę, pod warunkiem odpowiedniego działania.

Ekspert z Chin ocenił, że nasz kraj – z relatywnie niższymi kosztami w stosunku do Europy Zachodniej, doskonałą kadrą akademicką i wysoką jakością szpitali – z powodzeniem może stać się ważnym partnerem dla azjatyckich i amerykańskich firm w ciągu najbliższych 5 do 10 lat. Wymaga to jednak odpowiednich regulacji i wsparcia podatkowego dla start-upów.

Podsumowując dyskusję, Budziński stwierdził, że Polska musi bacznie obserwować to, co dzieje się na linii Waszyngton–Pekin, i jak najszybciej adaptować najlepsze globalne praktyki na rodzimym gruncie.

Jeśli wyciągniemy odpowiednie wnioski, nowa era medycyny wcale nie musi nas ominąć.

Od naśladowcy do superinnowatora

Słuchając o rozmachu azjatyckich inwestycji, prof. Marcin Czech trafnie spostrzegł, że wieloletnia chińska polityka (krajowa i zagraniczna) zaczyna brzmieć jak twarda realizacja doktryny „China First”. Podkreślił, że zachodnie, w tym amerykańskie uniwersytety przez dekady chętnie przyjmowały chińskie fundusze, nie dostrzegając, że wychowują sobie potężnego konkurenta. Chińczycy udowodnili jednak, że potrafią repozycjonować się z kraju, który jedynie odtwarzał cudze pomysły, do roli globalnego superinnowatora.

Prof. Marcin Czech dopytał gościa o szczegóły chińskiego systemu refundacyjnego, interesujące między innymi dla polskich producentów leków, którzy swoją innowacyjność opierają na bazie substancji już zgeneryzowanych.

Pytał także o pozycję chińskich szpitali, które w tamtejszych realiach wydają się potężnymi, władczymi centrami zarządzania.

Mikroinnowacje zamiast tanich generyków

Arkadiusz Budziński od razu rozprawił się z mitami dotyczącymi chińskiego przemysłu farmaceutycznego. Wyjaśnił, że czas, kiedy tamtejsze przedsiębiorstwa produkowały wyłącznie gorsze i tańsze zamienniki, bezpowrotnie minął.

– Dzisiaj zdecydowana większość tych firm rozwija mikroinnowacje. Są to bardzo podobne produkty, ale bezpieczniejsze, o trochę lepszej skuteczności – tłumaczył dyrektor generalny Ipsen China.

Zwrócił uwagę na istotny aspekt biznesowy – dzięki optymalizacji produktów chińskie firmy nie muszą już drastycznie obniżać cen o 50 czy 80 proc. w stosunku do leku oryginalnego. Utrzymują je na poziomie zaledwie o 10–20 procent niższym, budując w ten sposób gigantyczną wartość rynkową.

Te same podmioty, które kiedyś kojarzono wyłącznie z rynkiem generycznym, posiadają dziś własne, czyste innowacje. Budziński wspomniał, że zatrudniają one najzdolniejszych absolwentów prestiżowych uczelni w Szanghaju czy Pekinie, a ich zaawansowane portfolio produktowe i świetne dane kliniczne zaskakują nawet największych międzynarodowych graczy podczas branżowych spotkań, takich jak ChinaBio.

Tylko 1500 leków w szpitalnej aptece

Wątek rozmowy o zarządzaniu szpitalami w Chinach pokazał system skrajnie odmienny od europejskiego.

Arkadiusz Budziński zdradził, że kluczowe wskaźniki efektywności dla tamtejszych placówek są bezwzględne.

Najlepszym przykładem jest rygorystyczny limit asortymentu – chiński szpital może mieć w swojej aptece nie więcej niż 1500 produktów.

Wprowadzenie innowacyjnej molekuły do dystrybucji szpitalnej to dla firm farmaceutycznych droga przez mękę.

– Zbudowanie listingu, żeby szpital zaczął stosować innowacyjną molekułę, to proces, który trwa od jednego roku do pięciu lat – wyliczył menedżer.

Co ciekawe, fakt, że dany lek zyskał aprobatę centralnego urzędu i znajduje się na oficjalnej liście refundacyjnej, o niczym jeszcze nie przesądza. Na poziomie każdej prowincji, a następnie każdego konkretnego szpitala odbywa się ponowna, drobiazgowa analiza ekonomiczna i kosztowa.

Budziński opisał także wyraźne kontrasty geopolityczne wewnątrz samego Państwa Środka.

Bogaty wschód, reprezentowany przez prowincje Szanghaj czy Pekin, ma ułatwiony dostęp do najnowocześniejszych technologii medycznych. Z kolei zachód Chin to regiony znacznie uboższe i trudniejsze komercyjnie, gdzie pacjentów po prostu nie stać na wysokie dopłaty do skomplikowanych terapii. Podsumowując system refundacji, dyrektor Ipsen China zaznaczył, że choć Europa gwarantuje swoim obywatelom pełniejsze finansowanie leczenia, to Chiny nadrabiają dystans w zastraszającym tempie. Wskazał na rządowe dyskusje nad nowym planem pięcioletnim, w którym sektor farmaceutyczny został wskazany jako jeden z głównych motorów napędowych chińskiego produktu krajowego brutto.

Czy Europa powinna się bać?

Na zakończenie prof. Marcin Czech zadał pytanie o to, czy tak gwałtowna ekspansja gospodarcza Azji stanowi realne zagrożenie dla Europy i Polski oraz czy grozi nam scenariusz, w którym za dekadę co drugi lek na naszym rynku będzie pochodzenia chińskiego.

Arkadiusz Budziński uspokoił jednak nastroje, twierdząc, że procesu tego nie należy rozpatrywać w kategoriach strachu, lecz naturalnej ewolucji, którą trzeba mądrze wykorzystać.

Przyznał jednak wprost, że pojawienie się chińskich leków w Polsce jest nieuniknione i nastąpi bardzo szybko.

Skoro blisko 40 proc. najnowocześniejszych molekuł w onkologii rodzi się obecnie w Chinach, żaden kraj na świecie nie zrezygnuje z dostępu do tak przełomowych terapii.

Wyjaśnił, że globalne koncerny już masowo otwierają swoje centra badawczo-rozwojowe w Chinach ze względu na niższe koszty i zawrotne tempo fazy przedklinicznej. Paradoksalnie, pacjenci w Europie mogą nawet nie zauważyć tej zmiany na opakowaniach leków. Wiele z tych preparatów trafi na nasz rynek za pośrednictwem międzynarodowych partnerstw i znanych, zachodnich marek.

– Te produkty pojawią się w Polsce, Niemczech czy we Francji. Gdzie będą potem produkowane? Na to pytanie nie znam odpowiedzi. Mogą być produkowane w USA, mogą w Europie, ale one urodziły się w Chinach – podsumował Budziński.

Arkadiusz Budziński pełni funkcję dyrektora generalnego firmy Ipsen China, w której koncentruje się na promowaniu przełomowych leków w dziedzinie onkologii, neurologii i chorób rzadkich. Posiada ponad 20-letnie doświadczenie w branży farmaceutycznej, pełniąc kluczowe funkcje kierownicze w czołowych organizacjach, takich jak Novartis, GSK, Haleon i Ipsen. Dzięki globalnej karierze obejmującej wiele rynków na wszystkich kontynentach posiada dogłębną wiedzę specjalistyczną w zakresie innowacji farmaceutycznych oraz doskonale rozumie dynamikę systemów opieki zdrowotnej w różnych regionach geograficznych.

Marcin Czech to profesor nauk medycznych i nauk o zdrowiu oraz profesor nauk społecznych w dyscyplinie ekonomia i finanse. Jest specjalistą w dziedzinie epidemiologii, zdrowia publicznego i psychiatrii. To kierownik Zakładu Farmakoekonomiki, kierownik Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie oraz członek zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.

Autor ponad 300 publikacji naukowych i raportów z zakresu zarządzania, ekonomiki zdrowia, farmakoekonomiki i jakości życia, opublikowanych zarówno w czasopismach krajowych (między innymi w „Menedżerze Zdrowia”), jak i zagranicznych. Promotor ponad 200 prac magisterskich i dyplomowych. Członek zespołów eksperckich, między innymi Polskiej Akademii Nauk, kolegiów redakcyjnych i redakcji specjalistycznych czasopism naukowych. To recenzent prac naukowych, rozpraw doktorskich, książek i artykułów naukowych, uczestnik licznych projektów badawczych realizowanych w ramach grantów, w tym finansowanych przez Unię Europejską.

Działał w międzynarodowym środowisku biznesowym i doradczym, gdzie zajmował się zagadnieniami z zakresu ekonomiki zdrowia i analizami typu Real World Evidence (RWE).

Przeczytaj także: „Aż 60 proc. PKB na ochronę zdrowia? Eksperci uważają, że to możliwe”„Tak wytyczymy strategiczne kierunki w polityce lekowej”„Rząd USA dąży do podniesienia cen innowacyjnych leków w innych państwach”.

Więcej materiałów z VI edycji konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy 2026 Drug Policy 2026 Marcin Czech Arkadiusz Budziński Chiny Stany Zjednoczone USA Europa Polska polityka lekowa rynek farmaceutyczny przemysł farmaceutyczny system refundacji lek leki refundacja leków refundacja dostępność terapii programy lekowe ochrona danych klinicznych badania kliniczne badania przedkliniczne faza przedkliniczna drug discovery rejestracja leków standardy rejestracyjne leki innowacyjne innowacje mikroinnowacje leki generyczne substancje generyzowane molekuły molekuły onkologiczne onkologia terapie onkologiczne choroby rzadkie dystrybucja leków hurtownie farmaceutyczne dystrybutorzy producenci leków asortyment apteczny limit asortymentu analiza kosztowa analizy rynku patenty patenty medyczne zgłoszenia patentowe bezpieczeństwo lekowe substancje czynne centra badawczo-rozwojowe R&D biotechnologia medycyna nowa era medycyny szpitale zarządzanie szpitalami kliniki lekarze pacjenci FDA Agencja Żywności i Leków EMA Europejska Agencja Leków Ipsen China Sinopharm ChinaBio geopolityka układ sił transformacja technologiczna ekspansja gospodarcza gospodarka produkt krajowy brutto PKB plan pięcioletni rywalizacja konkurencyjność rynkowa partnerstwo biznesowe partnerstwa międzynarodowe kapitał rządowy inwestycje koszty edukacja nauki ścisłe matematyka nowe technologie sztuczna inteligencja elektromobilność samochody elektryczne start-up kultura biznesu kultura azjatycka guanxi mianzi harmonia