Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Leki i ścieki

123RF

Antybiotykooporność zwiększa się w tempie, które może wyprzedzić możliwości współczesnej medycyny. Bakterie rozprzestrzeniają się nie tylko w szpitalach, lecz także w środowisku, między innymi przez ścieki.

– Antybiotykooporność, czyli zdolność bakterii do przetrwania w obecności leków, które wcześniej je zwalczały, jest jednym z najpoważniejszych wyzwań w kontekście zdrowia publicznego na świecie – mówi prof. Ewa Korzeniewska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Ekspertka podkreśla, że bakterie stają się oporne szybciej, niż powstają nowe antybiotyki, co zmusza lekarzy do sięgania po tzw. leki ostatniej szansy.

– Szacuje się, że w 2019 r. zakażenia bakteriami opornymi spowodowały globalnie 1,27 mln zgonów, a w kolejnych milionach przypadków przyczyniły się do śmierci pacjentów – wskazuje badaczka, dodając, że prognozy są niepokojące – bez zdecydowanych działań liczba zgonów w kolejnych dekadach może znacząco wzrosnąć.

Problem dotyczy także Polski, która należy do krajów o wysokim zużyciu antybiotyków. Zbyt często (bez uzasadnionej przyczyny) pojawiamy się w aptekach.

– To przekłada się na wysoki poziom lekooporności i tysiące zgonów rocznie – mówi prof. Ewa Korzeniewska.

Jak wyjaśnia prof. Monika Harnisz, oporność bakterii jest zjawiskiem naturalnym, ukształtowanym w toku ewolucji.

– Dziś jednak proces ten bardzo przyspieszył przez powszechne stosowanie antybiotyków u ludzi i zwierząt. Bakterie lekooporne mogą też przekazywać oporność innym drobnoustrojom, co sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się tego zjawiska – dodaje.

Badaczki od niemal 20 lat zajmują się mikrobiologią środowiskową i analizą rozprzestrzeniania się lekooporności.

Ich prace wpisują się w podejście „jedno zdrowie”, łączące zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska. Obejmują między innymi badania ścieków, wód, gleby i roślin oraz analizę dróg przenoszenia mikrozanieczyszczeń do łańcucha pokarmowego.

Prof. Korzeniewska – wraz z EDAR7 Working Group – jest współautorką artykułu „Towards One Health action for addressing antimicrobial resistance in the age of polycrisis”1, opublikowanego w 2026 r. w „Nature Sustainability”.

Badania prowadzone w ramach projektu kierowanego przez prof. Korzeniewską pod tytułem „Lekooporność drobnoustrojów środowiskowych w perspektywie podejścia holistycznego «jedno zdrowie»” pozwoliły prześledzić drogi transmisji zanieczyszczeń związanych z leczeniem ludzi i zwierząt.

– Najczęstszą drogą, którą bakterie lekooporne trafiają do środowiska, są ścieki oraz obornik wykorzystywany w rolnictwie – zwraca uwagę badaczka.

Ekspertki analizowały obecność antybiotyków, bakterii i genów oporności w ściekach, wodach powierzchniowych i gruntowych, glebie oraz roślinach.

– Wykazałyśmy ich obecność także w korzeniach i liściach pietruszki, co oznacza, że mogą trafiać do łańcucha pokarmowego człowieka – zaznacza prof. Korzeniewska.

Szczególnym źródłem zagrożenia są ścieki szpitalne. W projekcie pod tytułem „Antybiotyki rezerwowe oraz krytyczne patogeny priorytetowe w ściekach szpitalnych jako wskaźnik zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego”, finansowanym przez Narodowe Centrum Nauki, badaczki analizują skalę oporności na antybiotyki rezerwowe we współpracy z niemal 70 szpitalami w Polsce.

– Skupiamy się między innymi na bakteriach opornych na karbapenemy, czyli antybiotyki „ostatniej szansy”, oraz na patogenach, wskazanych przez WHO jako priorytetowe – wyjaśnia prof. Korzeniewska.

Jak dodaje prof. Harnisz, ścieki szpitalne zawierają szczególnie wysokie stężenia bakterii opornych.

– Bakterie z przewodu pokarmowego trafiają wraz z kałem do kanalizacji, a następnie do oczyszczalni ścieków. To sprawia, że ścieki są jednym z kluczowych rezerwuarów lekooporności – podkreśla.

Skala zjawiska okazała się duża.

– Zaskoczyła nas zarówno wysoka liczebność mikroorganizmów, jak i duże stężenia antybiotyków rezerwowych w ściekach szpitalnych – przyznaje prof. Korzeniewska, wskazując, że może to wynikać ze wzrostu stosowania tych leków.

W niektórych próbkach liczba bakterii była tak wysoka, że konieczne było ich dodatkowe rozcieńczanie.

– To standardowa procedura, ale w tym przypadku wymagała zastosowania większych rozcieńczeń, aby uzyskać wiarygodne wyniki – wyjaśnia prof. Harnisz.

Ekspertki zwracają uwagę, że rosnąca oporność dotyczy także najnowocześniejszych leków.

– Im częściej używamy antybiotyków, tym szybciej bakterie się na nie uodparniają – zaznacza prof. Korzeniewska.

Ich zdaniem duże znaczenie ma racjonalne stosowanie antybiotyków, skracanie czasu hospitalizacji oraz przestrzeganie zasad higieny. Coraz większą rolę odgrywa również monitoring środowiskowy, w tym analiza ścieków.

Nowe regulacje unijne wprowadzają obowiązek monitorowania oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe w ściekach, co może poprawić system wczesnego ostrzegania.

– Wciąż mamy szansę spowolnić ten proces, ale wymaga to szybkich i skoordynowanych działań – mówi prof. Korzeniewska.

– Bez nich możemy wrócić do sytuacji, w której nawet podstawowe infekcje bakteryjne będą trudne do leczenia – dodaje.

Przypis:

  1. www.nature.com/articles/01753-z.

Przeczytaj także: „Raportowanie niech się stanie, a nie pozorne oszczędzanie”, „Zakażenia szpitalne – jak zapewnić bezpieczeństwo pacjentom i personelowi medycznemu?”, „Bakterie oporne na działanie antybiotyku atakują”, „Bakterie grozy – dużo zakażeń, bo mało strategii” i „Bakterie grozy – to pacjent musi dowieść, że poniósł uszczerbek na zdrowiu”.

Menedzer Zdrowia facebook

Źródło:
PAPNature Sustainability
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: antybiotykooporność lek leki antybiotyk szpital szpitale apteki ścieki Ewa Korzeniewska Monika Harnisz