Wyślij
Udostępnij:
 
 
Normy zatrudnienia, czyli pielęgniarki (na 90 proc.) wygrały
Źródło: Bartłomiej Leśniewski
Redaktor: Bartłomiej Leśniewski |Data: 03.01.2019
 
 
Od początku roku obowiązują nowe normy zatrudnienia pielęgniarek. Zanosiło się na powszechne ignorowanie nowego prawa. Ale… już się nie zanosi. Szpitale "kasują" moce przerobowe, czyli likwidują czekające na pacjentów łóżka.
Przypomnijmy, minimalny wskaźnik zatrudnienia pielęgniarek w oddziałach o profilu zachowawczym powinien wynosić 0,6 etatu na łóżko, a dla oddziałów o profilu zabiegowym - 0,7 etatu na łóżko. Ten wymóg wprowadziło obowiązujące od wtorku rozporządzenie ministra zdrowia.

Przeciw nowemu rozporządzeniu protestowali dyrektorzy szpitali. – Nie ma w Polsce tylu pielęgniarek, byśmy mogli spełnić wymogi zatrudnienia. Będziemy musieli likwidować łóżka czekające na pacjentów – mówili. A jaki jest stan rzeczy na dziś? Dopytaliśmy.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych:
- Pamiętam powtarzane wiele razy opinie ekspertów, że w Polsce mamy za dużo szpitali, a w szpitalach – za dużo łóżek. Że ich obłożenie wynosi około ledwo 70 proc. A w niektórych dziedzinach – to nawet ok. 30 proc. I dlatego za niegodziwą uważam kampanię prowadzoną przez dyrektorów szpitali, głównie powiatowych. W kampanii tej w formie zarzutu feruje się argumentem, że pielęgniarki doprowadzą do ograniczenia liczby szpitalnych łóżek. To nie powinno być zarzutem. Jeśli już doprowadziliśmy do ograniczenia liczby łóżek – to tych, które okazują się zbędne i niebezpieczne dla pacjentów. Niebezpieczne, bo pozbawione odpowiedniej obsługi medycznej.

A jeśli szpitale skrzykną się i nie wprowadzą norm w tym miesiącu, zapewniam, że zadziałamy. Będziemy monitorować sytuację, zbierać informacje. Na to ostatnie potrzebujemy około miesiąca. Wtedy przedstawimy swoje wnioski i znajdziemy radę na to, by normy obowiązywały powszechnie

Zbyszko Przybylski, członek zarządu Polskiej Federacji Szpitali, prezes szpitala we Wrześni:
- W moim szpitalu to się udało. Po prostu ograniczyliśmy liczbę łóżek. To były bardzo trudne decyzje, byliśmy pełni obaw. Bo w rzeczywistości jest tak, że łóżka często nie były wykorzystywane poza sezonem chorobowym. Ale zdarzało się, że w trakcie takiego sezonu zaczynało ich brakować. Na ten problem znaleźliśmy rozwiązanie doraźne. Współczuję tym kolegom dyrektorom szpitali, w których takiego ograniczenia liczby łóżek nie udało się przeprowadzić. Wzrost kosztów związanych z zatrudnieniem odpowiedniej - według rozporządzenia - liczby pielęgniarek może rozsadzić ich szpitalne budżety.

Przeczytaj także: "Kłopot z normami zatrudnienia pielęgniarek. Szpitale stracą na "wystawianiu łóżek" i "Szczurek-Żelazko: Pielęgniarek i położnych jest coraz więcej, a ich wynagrodzenie wzrasta".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe