Porody naturalne staną się przywilejem kobiet z dużych miast ►
– Kobieta będzie bezpieczniejsza, rodząc na progu szpitala, gdzie niedawno zlikwidowano porodówkę, niż w małej lecznicy, gdzie oddział ginekologiczno-położniczy nie jest oblegany, ale w którym kadra ma doświadczenie i umiejętności – tak myślą rządzący. Ja tego nie chcę – skomentowała Marcelina Zawisza z Razem.
Rodząca jechała do szpitala w Gliwicach – w trakcie podróży okazało się jednak, że może nie zdążyć, więc zdecydowano się udać się do szpitala w Pyskowicach. Tam pomocy udzielili jej pracownicy izby przyjęć i anestezjolog, bo w placówce od ponad roku nie ma oddziału położniczego. Urodziła tuż przed wejściem do lecznicy – pisaliśmy o tym w tekście „Poród przed szpitalem”.
Sprawę skomentowała na Facebooku Marcelina Zawisza z Razem.
Posłanka podkreśliła, że rząd Donalda Tuska likwiduje porodówki.
– W Bieszczadach nie ma już żadnej porodówki – dodała.
– Historie jak ta z Pyskowic będą wywoływały lęk u kobiet z mniejszych miejscowości, które do szpitala mają coraz dalej. Efekt? Będą się decydowały na cesarki. Porody naturalne staną się przywilejem kobiet z dużych miast, które będą miały pewność, że do porodówek dojadą – zapowiedziała.
Zamknięte porodówki – „Menedżer Zdrowia” informuje
To, że porodówki się zamykają i zawieszają, to fakt. Mówi i pisze się od tym od miesięcy. „Menedżer Zdrowia” co jakiś czas podaje konkretne dane – ostatnio w 20 lutego w tekście „Zamknięte porodówki” informowaliśmy, że w 2024 i 2025 r. w Polsce zlikwidowano 37 porodówek.
Przeczytaj także: „Zamknięte porodówki”, „Mniej porodówek – i co z tego wynika?”, „Jak rodzić w Bieszczadach?” i „Gdzie rodzi się taniej?”.
Facebook.com/mmzawisza

