Poród przed szpitalem
Rodząca jechała do szpitala w Gliwicach – w trakcie podróży okazało się jednak, że może nie zdążyć, więc zdecydowano się udać się do Szpitala w Pyskowicach. Tam pomocy udzielili jej pracownicy izby przyjęć i anestezjolog, bo w lecznicy od ponad roku nie ma oddziału położniczego. Urodziła tuż przed wejście do lecznicy.
O zdarzeniu poinformowano 26 lutego na Facebooku Zespół Szpitali Powiatu Gliwickiego (Szpital w Pyskowicach jest jego częścią).
– Mieszkanka powiatu gliwickiego, będąca w zaawansowanej akcji porodowej, nie zdążyła dotrzeć na porodówkę w Gliwicach. Jej dziecko przyszło na świat na parkingu, przed wejściem do szpitala – poinformowano, dodając, że sytuacja była wymagająca ze względu na panujące warunki atmosferyczne i fakt, że… w pyskowickim szpitalu od grudnia 2024 r. nie ma porodówki.
– Mimo braku specjalistycznego zaplecza porodowego, medycy zareagowali błyskawicznie – podkreślono.
Ostatecznie kobieta i jej nowonarodzona córeczka zostały przewiezione do szpitala w Gliwicach. ch stan jest dobry.
O sprawie poinformowały też TVN24 i „Dziennik Zachodni”.
Zamknięte porodówki – „Menedżer Zdrowia” informuje
To, że porodówki się zamykają i zawieszają, to fakt. Mówi i pisze się od tym od miesięcy. „Menedżer Zdrowia” co jakiś czas podaje konkretne dane – ostatnio w 20 lutego w tekście „Zamknięte porodówki” informowaliśmy, że w 2024 i 2025 r. w Polsce zlikwidowano 37 porodówek – tak wynika z oficjalnych, ministerialnych danych, do których dotarliśmy. Na ich podstawie przygotowaliśmy tabelę.
Przeczytaj także: „Mniej porodówek – i co z tego wynika?”, „Jak rodzić w Bieszczadach?” i „Gdzie rodzi się taniej?”.
