Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Przychodzi pacjent do lekarza... medycyny pracy ►

PAP/Marek Kliński

– Pierwszą, prostą metodą włączenia medycyny pracy do promocji profilaktyki pierwotnej jest rozmowa edukacyjna pacjenta z lekarzem, dotycząca konieczności realizacji badań przesiewowych – podkreśliła prof. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy. 

  • Eksperci wskazywali, jaką rolę w profilaktyce powinna pełnić medycyna pracy
  • Prof. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes PTMP, powiedziała, że gabinet lekarza medycyny pracy to miejsce, w którym pacjent pojawia się osobiście, a rocznie z takich badań korzysta od 4,5 do 5,5 mln osób
  • Wśród zadań tych specjalistów znajdują się badania profilaktyczne, monitoring i wczesne wykrycie schorzeń. To jednak za mało. Dyskukowana jest konieczność stworzenia szerszego wachlarza badań profilaktycznych
  • Aby to się ziściło, konieczne jest stworzenie nowych narzędzi weryfikacyjnych, szerszego katalogu badań i ustalenia, kto za nie zapłaci
  • Prof. Walusiak-Skorupa mówiła też o konieczności cyfryzacji, edukacji kadr i rozszerzenia katalogu profesjonalistów z zakresu medycyny pracy

Rok 2026 został w Sejmie ogłoszony rokiem profilaktyki zdrowotnej. Z tej okazji 17 lutego odbyły się obrady okrągłego stołu profilaktycznego, inicjujące projekt Instytutu Rozwoju Onkologii OncoFuture, think tanku Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Tematem spotkania w Sejmie, pod opieką wicemarszałek Moniki Wielichowskiej, było „Wyzwanie profilaktyki onkologicznej 2026 – zwiększamy zgłaszalność – generujemy zyski!”. Eksperci dyskutowali o trzech obszarach terapeutycznych – raku piersi, jelita grubego i szyjki macicy – oraz na wzmocnieniu roli profilaktyki w systemie i włączeniu medycyny pracy do działań prewencyjnych – pisaliśmy o tym w tekście „Profilaktyka, głupcze!”.

Z porady korzysta każdy, kto pracuje 

Prof. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy i dyrektor Instytutu Medycyny Pracy im. prof. dr. med. Jerzego Nofera w Łodzi, podkreśliła, że medycyna pracy ma tę przewagę nad innymi dziedzinami, że pacjent musi pojawić się w gabinecie lekarza tej specjalności.

Fragment posiedzenia poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.

Posiedzenie w całości do obejrzenia na stronie internetowej: www.sejm.gov.pl/42C37F.

– Każdego roku z badań w gabinecie medycyny pracy korzysta od 4,5 do 5,5 mln osób. Oczywiście część z nich się powtarza, ponieważ zdarza się, że pracownicy zmieniają zatrudnienie w ciągu roku. Wiemy, że jest to doskonała okazja i pierwsze miejsce, które nie wymaga większego zaangażowania, poza odrobiną dobrej woli i czasu poświęconego przez lekarza, czyli rozmowy z pacjentem i zwrócenia jego uwagi na pewne kwestie prozdrowotne – przekazała ekspertka.

– Mowa tu o działaniach na poziomie profilaktyki pierwszorzędowej. W trakcie wizyty lekarz powinien adresować uwagi dotyczące stylu życia, palenia papierosów, otyłości i nadwagi – uściśliła prof. Walusiak-Skorupa.

– Do zadań naszych specjalistów należy oczywiście monitoring i wczesne wykrycie, a także zaopiekowanie się pacjentami, którzy pomimo tego, że chorują na nowotwory, wracają na rynek pracy. Oni wymagają w tym zakresie ogromnej pomocy – wyjaśniła, wskazując, że instytut szkoli lekarzy, jak i o czym rozmawiać z osobami zgłaszającymi się na kontrolne badania.

– Realizujemy projekt „Paszport zdrowej kobiety”– polega on na uświadomieniu lekarzom, jakie pytania należy zadać pacjentkom i na co zwracać ich uwagę. Chodzi o to, aby każdą kobietę zapytać o czynniki ryzyka, o cytologię, mammografię, po czym przekazać jej informacje i szczegółowe zalecenia, dokąd powinna się udać, aby te badania wykonać – dodała.

Żeby zlecać badania, trzeba wiedzieć co komu

– W ostatnich latach dużo rozmawialiśmy, zarówno z ekspertami, jak i decydentami na temat roli lekarzy medycyny pracy w działaniach profilaktycznych. Ustaliliśmy, po pierwsze, że medycyna pracy powinna zostać włączona do systemu – po to, żeby lekarz medycyny pracy miał możliwość sprawdzenia, do jakich badań ma prawo pacjent, który do niego przyszedł, czy chodzi na te badania i je wykonuje. Żyjemy bardzo intensywnie i jedyną szansą na to, że pacjent coś zrobi ze swoim zdrowiem, jak już trafił do lekarza, jest umówienie na dane badanie w trakcie tej wizyty, a jeśli jest taka możliwość, to nawet wykonanie go od razu. Jeżeli tak się nie dzieje, a lekarz medycyny pracy jedynie zaleci takie badania i nawet zapisze je na kartce, to szansa, że pacjent je wykona, jest znikoma. Zwykle pacjent ponownie trafia na badania kontrolne do gabinetu medycyny pracy po trzech latach i ze zdziwieniem stwierdza, że czas upłynął, a on jeszcze nie zdążył się przebadać – zaznaczyła prof. Walusiak-Skorupa. 

– Działania związane z cyfryzacją zostały podjęte wspólnie z Centrum e-Zdrowia. Między innymi ustaliliśmy, że zalecenia mają wejść do Internetowego Konta Pacjenta, a także, że lekarze zalecenia, które pacjent powinien otrzymać, przekazują mu w formie pisemnej, a nie ustnej – dodała.

– Druga rzecz to edukacja kadr medycznych. Myślę, że dziś kadry są całkiem nieźle edukowane, przynajmniej te, które od kilkunastu lat opuszczają szkolenie specjalizacyjne. Najtrudniej zmienić mentalność specjalistów, bywa, że jeżeli coś można zrobić prościej, to niestety to się dzieje – często badania medycyny pracy w Polsce ograniczają się do wydania orzeczenia o braku przeciwwskazań do pracy – zauważyła.

Potrzebny szerszy wachlarz badań

Espertka zwróciła uwagę, że współpraca lekarzy medycyny pracy ze środowiskiem pracodawców jest naprawdę dobra, niemniej jednak należałoby edukować pracodawców na temat tego, czego powinni wymagać od pracowników. 

– Podjęliśmy działania zmierzające do uzyskania dofinansowania w ramach projektu FERS – wniosek w tej sprawie trafił do Ministerstwa Zdrowia. W tym projekcie zamierzamy, wspólnie z Centrum e-Zdrowia, dopracować dodatkowe elementy, niezbędne w praktyce lekarza medycyny pracy, między innymi karty badania profilaktycznego. Ponieważ jestem lekarzem praktykującym, to obserwuję, jak obecnie zleca się dodatkowe badania. Na tej podstawie dochodzę do wniosków, że powinniśmy mieć do dyspozycji krótką ankietę dotyczącą profilaktyki – wyjaśniła prof. Walusiak-Skorupa.

– Wiem, że pracodawcy nie chą płacić za dodatkowe badania profilaktyczne. Niemniej takie badania jak poziom glukozy czy lipidogram nie są drogie. Są one wykonywane przez lekarzy medycyny pracy u pracowników, którzy mają do czynienia z sytuacjami, w których występują różne narażenia. Może powinniśmy jeszcze raz przedyskutować te kwestie i może jednak powinniśmy robić wszystkim te badania. Schorzenia najczęściej wykrywane przez nas w czasie badań kodeksowych to: nadciśnienie, cukrzyca, zaburzenia lipidowe, czasem uszkodzenie wątroby, pojawiające się przy niektórych narażeniach. Akces w tej sprawie złożyliśmy w projekcie FERS. Potrzebujemy chociażby nowej karty badań profilaktycznych, nowego zakresu badań profilaktycznych i intensywnego kształcenia lekarzy medycyny pracy – podkreśliła.

Ekspertka zaznaczyła, że zwróciła też uwagę na to, żeby zbierać dane z badań kodeksowych, ponieważ stanowią one gotową informację, na podstawie której można projektować działania profilaktyczne i można oceniać ich skuteczność.

– Mówimy, że służba medycyny pracy to zbiór różnych profesjonalistów, nie tylko lekarzy różnych specjalności, lecz także ergonomistów, psychologów. Uważam jednak, że w tej grupie powinni jeszcze się znaleźć profilaktycy. Bo jeżeli mówimy o tym, że lekarze czy pielęgniarki cierpią na brak czasu, to może, jak już się pacjent pojawia w placówce, powinien go zobaczyć profilaktyk, który odpowie na pytania dotyczące prewencji – podsumowała prof. Jolanta Walusiak-Skorupa.

Przeczytaj także: „Niewykorzystana medycyna pracy”.

Menedzer Zdrowia youtube

Źródło:
Sejm
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Sejm i Senat Aktualności
Tagi: Sejm Jolanta Walusiak-Skorupa prewencja profilaktyka badania badania okresowe finansowanie medycyna pracy Centrum e-Zdrowia praca