Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Maria Krzos

Coraz więcej pielęgniarek w wieku emerytalnym. Grodzi nam wielka luka

PAP/Albert Zawada

– Przez wieloletnie zaniedbania i dziurę pokoleniową doszliśmy do sytuacji, w której polski system ochrony zdrowia utrzymują pielęgniarki, które nabyły już prawa emerytalne – powiedziała Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZiP). Z raportu „Analizy kadrowe pielęgniarek – aktualizacja” przygotowanego przez OZZPiP wynika, że w 2024 r. aż 22 proc. pielęgniarek pracujących z pacjentami miało uprawnienia emerytalne.

– To właśnie dzięki tym pielęgniarkom funkcjonuje polski system ochrony zdrowia. Poprawa, którą zanotowaliśmy od ubiegłego roku, ma wyłącznie charakter pozorny – komentowała Krystyna Ptok. Przewodnicząca OZZPiP wyjaśniła, że raport pokazuje, że kryzys kadrowy wśród pielęgniarek stale się pogłębia. Zaś system coraz bardziej uzależnia się od pracy osób, które mogą w każdej chwili zakończyć aktywność zawodową.

Wzrost liczby pielęgniarek o 3,8 tys. Większość ma już prawo do emerytury

Z opracowania OZZPiP wynika, że w 2024 roku liczba pielęgniarek pracujących z pacjentami wzrosła do 219,9 tys. Było ich o 3,8 tys. więcej niż rok wcześniej. Jednak niemal cały ten wzrost zapewniły osoby po 60. roku życia – było ich aż 3,7 tys. Z opracowania wynika, że dużą rolę w zwiększeniu liczy pielęgniarek pracujących w systemie odegrały zmiany polityce płacowej. W efekcie przejścia na emeryturę po osiągnięciu wieku emerytalnego praktycznie się zatrzymały. Aż 93 proc. pielęgniarek kontynuuje pracę po nabyciu uprawnień emerytalnych, a 5 lat po ich nabyciu nadal pracują dwie trzecie z nich.

– Efektywny wiek odejścia z zawodu wynosi obecnie około 64,5 roku, podczas gdy dla ogółu kobiet w Polsce to około 60,7 roku. W praktyce oznacza to, że wiele pielęgniarek pracuje długo po osiągnięciu wieku emerytalnego, część nawet po 70. i 80. roku życia – poinformował Krzysztof Zdobylak, autor opracowania.

Podkreślił on, że to zjawisko pozwoli załatać luki kadrowe w perspektywie krótko- i średniookresowej. Bardzo niepokojące zjawisko widać bowiem, kiedy przyjrzymy się bliżej strukturze wiekowej pielęgniarek i liczebności poszczególnych roczników. Za ok. 10 lat aktywność zawodową zakończą wszystkie roczniki, których liczebność wynosiła ok. 10 tys. Roczniki następujące po rocznikach „szczytu” kształcenia są 4-5 razy mniejsze.
– Opieranie systemu ochrony zdrowia na pielęgniarkach, które mają już uprawnienia emerytalne, jest drogą do katastrofy i tylko odwleka w czasie skalę problemów i wyzwań – komentował ekspert.

Liczba rozpoczynających studia pielęgniarskie vs liczba kończących

Raport OZZPiP zwraca też uwagę na jeszcze jeden problem, o którym nie mówi się na przykład w rządowych opracowaniach. Ich autorzy przytaczają bowiem dane o liczbie osób rozpoczynających studia na pierwszym roku pielęgniarstwa. Tymczasem zdecydowanie istotniejsze są informacje dotyczące tego, ile osób studia kończy i podejmuje pracę w zawodzie.

Okazuje się, że w ostatnich latach pogorszeniu ulegają wskaźniki konwersji pomiędzy kolejnymi semestrami (poczynając od przejść z 1 do 2 semestru, a kończąc na relacji rozpoczynających do osiągających 5 i 6 semestr studiów). W tym obszarze notowane są spadki na poziomie 20-30 proc.

Trzeba też zwrócić uwagę na wiek absolwentów uzyskujących PWZ. „Zaledwie około 40 proc. nowych PWZ w latach 2024 i 2025 otrzymały osoby do 25 r.ż., tj. podążające klasyczną ścieżką kształcenia. W 2025 r. aż 2,3 tys. wyniósł przyrost netto PWZ w grupie 26-35 lat oraz 2,7 tys. w grupie 36-50 lat” – czytamy w opracowaniu.

W Polsce mamy 5,8 pielęgniarki na 1000 mieszkańców

Związkowcy wytknęli również rządowi, że w swoich analizach posługuje się ogólną liczbą pielęgniarek, a nie liczbą pielęgniarek faktycznie pracujących z pacjentami. Podkreślali również, że mimo niewielkiego wzrostu wskaźnika liczby pielęgniarek na 1000 mieszkańców (z 5,7 na 5,8), Polska nadal pozostaje znacząco poniżej średniej państw OECD. Średnia dla efektywnych systemów ochrony zdrowia kształtuje się na poziomie 10-11 pielęgniarek na 1000 mieszkańców. W opracowaniu podkreślono również, że tempo wzrostu liczby pielęgniarek jest ponad dwukrotnie wolniejsze niż zakładała rządowa strategia rozwoju pielęgniarstwa z 2019 roku.

Liczba pielęgniarek a normy zatrudnienia

Pielęgniarki obecne podczas konferencji podkreślały również, że problemem naszej ochrony zdrowa jest nie tylko zbyt mała liczba pielęgniarek w systemie. Ogromnym wyzwaniem w codziennej pracy są także zbyt małe normy zatrudnienia (dotyczy to zwłaszcza szpitali) i nieprzestrzeganie tych norm przez dyrektorów szpitali.

– Rozwój nowych technologii i terapii nie zmniejsza zapotrzebowania na pielęgniarki. Przeciwnie, wymaga wyższych kompetencji, większej odpowiedzialności i większej ilości czasu poświęcanego pacjentowi – tłumaczyła Katarzyna Tymińska, pielęgniarka z 40-letnim stażem pracy na oddziale kardiochirurgii dziecięcej.

– Obecne normy zatrudnienia oraz wyceny świadczeń nadal opierają się głównie na liczbie łóżek lub pacjentów, a nie na rzeczywistym czasie i poziomie trudności pracy pielęgniarki. System nadal nie uwzględnia faktu, że jedna pielęgniarka wykonuje dziś znacznie więcej czynności medycznych, administracyjnych i koordynacyjnych niż jeszcze 20 lat temu. W praktyce oznacza to rosnące przeciążenie personelu, mniej czasu dla pacjenta i coraz większe ryzyko błędów oraz wypalenia zawodowego.

OZZPiP o sytuacji położnych

Podczas konferencji zwrócono też uwagę na problemy, z którymi borykają się położne. Z powodu zmian demograficznych dla części nich nie ma dziś pracy w miejscach kojarzących się z tym zawodem (oddziały ginekologiczno-położnicze, noworodkowe). Tymczasem, jak podkreśliła Agata Semik, działaczka związkowa i położna z 42-letnim stażem, ich kompetencje mogłyby być wykorzystywane w innych obszarach opieki nad kobietą i dzieckiem – system ich jednak nie widzi, świadczenia te nie są refundowane. Mimo wielu starań nie udaje się też ciągle przyjąć szybkiej ścieżki kształcenia dla położnych, które chciałyby zdobyć kwalifikacje w zawodzie pielęgniarki.

Jak zatem OZZPiP ocenia najnowszy pomysł Ministerstwa Zdrowia, zawarty w projekcie nowej ustawy o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej? Przypomnijmy, że jeśli wszedłby on w obecnym kształcie, osoba, która będzie chciała zostać położną, w pierwszej kolejności będzie musiała ukończyć studia I stopnia na kierunku pielęgniarstwo (trwające co najmniej trzy lata i obejmujące co najmniej 4600 godzin kształcenia zawodowego). Po studiach I stopnia będzie przechodzić dodatkowe kształcenie trwające co najmniej 18 miesięcy (co najmniej 3000 godzin).

Z głosów płynących do tej pory ze środowiska położnych wynika, że odbierają ten projekt jako próbę zdegradowania zawodu położnej. Dokument wywołał prawdziwą burzę. – Wiemy, że jest burza, natomiast jeśli chodzi o stanowisko związku zawodowego, to jesteśmy w trakcie jego wypracowywania. To będzie kolektywna decyzja – odpowiada Agata Semik.

Przeczytaj także: „Pielęgniarki coraz starsze”

Menedzer Zdrowia twitter

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: pielęgniarki położne Krystyna Ptok Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych Krzysztof Zdobylak