Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl
Źródło: PAP

Kontrola wynagrodzeń i limit płac w szpitalach – resort zapowiada zmiany

123RF

Resort zdrowia chce powiązać informacje o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu. Przygotował w tym celu projekt ustawy. Dane takie miałaby zbierać Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Ministerstwo analizuje też rozwiązania określające, jaki procent budżetu szpitala powinien być przeznaczony na wynagrodzenia. 

Zapisy przewidujące taką zmianę znalazły się w rządowym projekcie wielowątkowej ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.

Nowela została skierowana 7 maja do Komitetu Stałego Rady Ministrów.

O zawarcie w projekcie przepisów przewidujących powiązanie wynagrodzeń z numerem PESEL i PWZ w konsultacjach publicznych wnioskował AOTMiT (obecnie agencja otrzymuje ze szpitali i przychodni zanonimizowane informacje o wynagrodzeniach). Argumentował, że pozwoli to na prowadzenie bardziej precyzyjnych analiz dotyczących kosztów pracy i wpłynie na „jeszcze bardziej adekwatne określenie” wycen świadczeń. Agencja podnosiła też, że nie ma informacji o wysokości wynagrodzenia konkretnej osoby, jeśli w danym podmiocie jest zatrudniona zarówno na kontrakt, jak i umowę cywilnoprawną czy o pracę.

Analiza wynagrodzeń i obciążenia pracą 

Według AOTMiT zmiany mają również umożliwić „ocenę rzeczywistego czasu pracy i obciążenia zawodowego pracowników medycznych zatrudnionych w wielu miejscach”. Ma to pomóc w wykrywaniu potencjalnych nadużyć, takich jak niezgodne z prawem praktyki zatrudnienia, co też pozwoli na wykrycie braków personalnych w określonych regionach lub specjalizacjach medycznych. 

13 maja minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda powiedziała w TVN24, że jeśli chodzi o wynagrodzenia dla medyków, resort chce wprowadzić „system transparentny”, przy tworzeniu którego będzie współpracował z Naczelną Izbą Lekarską – ta jednak nie popiera kierunku zmian.

Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, stwierdził, że aktualnie AOTMiT ma wszystkie dane niezbędne do ustalania wyceny świadczeń, w tym wysokość wynagrodzeń lekarzy zatrudnionych zarówno na umowach o pracę, umowach cywilnoprawnych, jak i na kontraktach. Dane te obejmują także specjalizacje, geograficzne rozmieszczenie specjalistów czy rodzaje szpitali, które ich zatrudniają. Nie widzi powodu do wiązania wynagrodzeń z numerem PESEL czy PWZ – wskazał na ryzyko wycieku danych.

– To są bardzo wrażliwe dane. Nie widzimy powodu do ich zbierania, bo takie rozszerzenie nie zwiększa możliwości analitycznych. Pytanie, czemu to miałoby służyć? – ocenił Kosikowski, zwracając uwagę, że jeśli celem miałaby być likwidacja kominów płacowych, czyli wyśledzenie najwyższych faktur, to teraz jest to możliwe. – W tych danych, które zbiera AOTMiT, wszystko widać – zaznaczył rzecznik.

Do poziomu zarobków lekarzy 18 maja odniósł się prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski.

– Średnie zarobki lekarzy na kontrakcie z sześcioletnią praktyką to 20–30 tys. zł brutto – powiedział prezes w programie „Poranny Ring SE”. Dodał, że w Polsce jest około 600 lekarzy zarabiających powyżej 100 tys. zł brutto. – Zazwyczaj są to specjaliści, których jest bardzo mało na rynku, stąd mogą oni pozwolić sobie na postawienie twardych warunków finansowych – wyjaśnił.

Procentowy udziału wynagrodzeń w budżecie szpitala – maksymalnie 70 procent 

Kolejnym wątkiem dotyczącym wynagrodzeń w służbie zdrowia jest procentowy udział wynagrodzeń w budżetach szpitali. Ministerstwo chciałoby, żeby sięgał 60–70 procent.

– W niektórych szpitalach na wynagrodzenia przeznaczone jest nawet 106 proc. budżetu, co jest skrajnie trudną sytuacją dla podmiotu – powiedziała minister zdrowia w rozmowie z TVN24.

Resort, pytany o stan prac nad tym zagadnieniem, poinformował 15 maja PAP, że „odnośnie do procentowego udziału wynagrodzeń w budżecie szpitala obecnie w ministerstwie trwają analizy i wewnętrzne prace nad projektem”.

Szpitale na stratach 

O zmiany systemowe w związku z trudną sytuacją finansową lecznic apelował Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) w proteście zorganizowanym w kwietniu. Z raportu Związku Powiatów Polskich opublikowanego 17 kwietnia wynika, że ponad 90 proc. szpitali powiatowych zakończyło ubiegły rok stratą finansową.

Raport zawiera także dane o wynagrodzeniach. Według opracowania stanowią one średnio prawie 75 procent kosztów działalności operacyjnej badanych placówek. W tym jedną trzecią stanowią „usługi medyczne obce”, które obejmują m.in kontrakty lekarzy i pielęgniarek.

Wiceprezes OZPSP Tomasz Paczkowski powiedział, że dwadzieścia lat temu, kiedy zaczynał pracę w szpitalach, wynagrodzenia stanowiły 50–60 procent budżetu placówki. Dziś byłby zadowolony, gdyby w lecznicy, którą zarządza, nie przekraczały one 60 procent. Jednocześnie zauważył, że szpitale są ustawowo zobowiązane do corocznego podnoszenia wynagrodzeń. Wskazał, że te wytyczne wzajemnie by sobie przeczyły.

Paczkowski powiedział, że wśród szpitali powiatowych jest grupa placówek, które „mocno przekraczają” 80 procent udziału wynagrodzeń w kosztach całkowitych. Na osiągnięcie limitu wyznaczonego przez resort widzi dwa sposoby.

– Albo zatrzymujemy wynagrodzenia i znacząco zwiększamy przychody poprzez podniesienie wyceny procedur realizowanych w szpitalu i tym sposobem dochodzimy do wskaźnika 60 procent, albo ograniczamy wynagrodzenia, np. redukując zatrudnienie lub zmniejszając wynagrodzenia w określonych grupach –  tłumaczył ekspert, zaznaczając jednak, że to drugie rozwiązanie jest mało realne, bo szpitale i tak cierpią na brak kadr. Pierwsze również jest niemożliwe, bo lecznice muszą podnosić wynagrodzenia, a na wyceny nie mają wpływu.

Procentowy udział wynagrodzeń – kto weźmie za to odpowiedzialność?

Wiceprezes obawia się, że wprowadzenie takiej regulacji postawi dyrektorów szpitali w trudnym położeniu. – Jeżeli zostanie wprowadzony ten wskaźnik, na kim spocznie odpowiedzialność za jego osiągnięcie? – pytał.

O tym, jaką część budżetu szpitali stanowią wynagrodzenia, informował też raport Porozumienia Rezydentów opublikowany w czerwcu 2025 roku. Z dokumentu wynika, że średnio lecznice wydają na wynagrodzenia lekarzy – niezależnie od formy zatrudnienia – 23 proc. swoich budżetów, a na pensje dla całego personelu medycznego w sumie 55 proc.

Przewodniczący Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz, odnosząc się do zapowiedzi zbierania danych o wynagrodzeniach lekarzy w powiązaniu z numerem PESEL i PWZ, powiedział, że należy zachować balans między zbieraniem dodatkowych informacji a bezpieczeństwem wrażliwych danych obywateli.

– Uważam, że jako kraj w wielu przypadkach podejmujemy decyzje polityczne bez żadnych danych albo na bazie danych fragmentarycznych. Decyzje w ochronie zdrowia mają długofalowe reperkusje, należy je prowadzić w sposób przemyślany i poparty danymi merytorycznymi, ale trzeba zachować znaczną ostrożność przy ich zbieraniu. Każdy człowiek ma prawo do prywatności i bezpieczeństwa, a doskonale wiemy, jakie zagrożenia płyną z wycieku danych w XXI wieku. Wiemy też, że dane nie zawsze są używane z dobrą intencją, przykładem może być głośny w mediach przypadek lekarza, który rzekomo miał zarabiać 400 tysięcy złotych miesięcznie, po czym okazało się, że to firma pod jego nazwiskiem zatrudniająca blisko 30 osób – powiedział.

„Nie można wszystkich traktować tak samo”

Goncerz wyraził sceptycyzm wobec zapowiadanego limitu wynagrodzeń w budżecie szpitali. Zauważył, że tu potrzebna jest duża rozwaga, bo są lecznice o różnych profilach i nie można wszystkich traktować tak samo. Jako przykład podał szpitale psychiatryczne.

– Szpitale psychiatryczne przeznaczają duży procent budżetu na wynagrodzenia, ale nie dlatego, że lekarze zarabiają horrendalne kwoty, bo z reguły specjaliści są zatrudnieni na stawkę minimalną. Po odjęciu kosztów leków większość interwencji jest rozmową z personelem – i to wynagrodzenia będą stanowiły główny koszt – powiedział przewodniczący rezydentów. 

Zwrócił też uwagę na niepewność, z którą muszą się mierzyć dyrektorzy lecznic. – Problemem jest również to, że w aktualnej sytuacji finansowej NFZ szpitalom wypłaca za tzw. nadwykonania jedynie część wartości wykonanej pracy, np. 60 proc. za badania obrazowe, ponadto kwoty te wypłaca z opóźnieniem i dalej z częścią środków zalega. Więc zarządzający szpitalami nie wiedzą do końca, jaki będą mieli budżet, a więc i jaką jego część będą stanowić wynagrodzenia – zauważył Sebastian Goncerz. 

Przeczytaj także: „Informacje o zarobkach lekarzy powiązane z PESEL. Co z ochroną danych osobowych?”. 

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Ministerstwo Zdrowia projekt ustawy wynagrodzenia lekarze numer PESEL prawo wykonywania zawodu szpitale budżet szpitali wysokość wynagrodzenia Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji AOTMiT Jolanta Sobierańska-Grenda Łukasz Jankowski Jakub Kosikowski Naczelna Izba Lekarska Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych Tomasz Paczkowski Sebastian Goncerz