Wyślij
Udostępnij:
 
 
Malinowski: Roszczeniowość pracowników w szpitalach powiatowych jest nie do opisania
Źródło: Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, Związek Powiatów Polskich, Polska Agencja Prasowa
Autor: Krystian Lurka |Data: 07.03.2019
 
 
- Domagamy się od Ministerstwa Zdrowia rekompensaty za zwiększenie się kosztów świadczeń medycznych spowodowane podwyżkami płac w służbie zdrowia - przyznał Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Waldemar Malinowski podczas wtorkowej konferencji prasowej podkreślił, że ostatnie decyzje ministra Szumowskiego sprawiły, że szpitale powiatowe znalazły się w trudnej sytuacji finansowej.

- Kłopoty pojawiły, bo nie ma ministerialnego finansowania obiecanych podwyżek wynagrodzeń - wyjaśnił Malinowski. I przypomniał, że minister zobowiązał się do podniesienia wynagrodzeń pielęgniarek, ratowników medycznych i lekarzy zatrudnionych na etacie, a dodatkowo planuje podwyżki dla diagnostów i rehabilitantów medycznych. - Roszczeniowość pracowników jest nie do opisania. Powoli przestajemy sobie z tym radzić. Bez zmiany sposobu finansowania procedur wykonywanych w szpitalach powiatowych część szpitali zostanie zamknięta - ocenił. I wyjaśnił, że organy założycielskie szpitali powiatowych, czyli samorządy, nie są dłużej w stanie utrzymywać szpitali.

- Koszty związane z wynagrodzeniami przekraczają już 70 proc., a w niektórych przypadkach dochodzą do 80-85 proc. udziału w kosztach ogólnych. Ten, kto zarządza jakimkolwiek przedsiębiorstwem wie, że z takim udziałem kosztów wynagrodzeń firmy nie da się utrzymać - zaznaczył Malinowski.

Płonka w "Menedżerze Zdrowia" o kłopotach szpitali powiatowych
W środę (27 lutego) opublikowaliśmy wywiad z Andrzejem Płonką, prezesem Związku Powiatów Polskich. Płonka odpowiedział na pytanie, jak pan ocenia sytuację szpitalnictwa Powiatowego.

- Jest fatalna. To konsekwencja rosnących obciążeń płacowych i niskiej wyceny świadczeń zdrowotnych. Presja płacowa, podsycana porozumieniami ministra zdrowia z kolejnymi grupami zawodowymi bez zapewnienia odpowiednich źródeł finansowania, skutkuje pogłębieniem niestabilności finansowej szpitali powiatowych. Na wypłaty przeznacza się ponad 83 proc. przychodów ze sprzedaży. Szacuje się, że w 2019 r. to obciążenie może wzrosnąć do 90 proc. Absurdem jest to, że koszty leczenia stanowią jedynie od 4 do 6 proc. wydatków - przyznał Płonka. I podkreślił: - Mimo że pokrywanie strat szpitali jest konstytucyjnym obowiązkiem państwa, kilka lat temu rząd przyjął ustawę cedującą to zadanie na samorządy. Podmioty tworzące muszą więc wyasygnować ze swoich budżetów poważne sumy na dopłaty do bieżącej działalności tych placówek. Żaden samorząd powiatowy prowadzący szpital nie podejmie przecież decyzji o jego likwidacji, co doprowadzi to do sytuacji, że nie będzie wykonywać żadnych inwestycji drogowych czy remontować szkół. Ponadto zacznie się zadłużać.

Płonka przyznał, że jedną z najważniejszych zmian w zakresie opieki zdrowotnej w ostatnich latach, mającą bezpośredni wpływ na funkcjonowanie szpitali powiatowych, było uruchomienie systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej potocznie zwanego siecią szpitali.

- Ministerstwo Zdrowia przekonywało, że sieć usprawni organizację udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przez szpitale oraz przychodnie przyszpitalne i poprawi dostęp do leczenia specjalistycznego. Ponadto ułatwi zarządzanie szpitalami, zagwarantuje im odpowiedni poziom, a także ciągłość i stabilność finansowania. Ale w przypadku placówek powiatowych tak się nie stało - powiedział w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i LinkedInie: www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe