Nowoczesna medycyna wojskowa jako filar bezpieczeństwa zdrowotnego państwa
– Nowoczesna medycyna wojskowa nie kończy się dziś na polu walki – coraz wyraźniej wykracza poza ramy sił zbrojnych i staje się jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa zdrowotnego państwa – mówi „Menedżerowi Zdrowia” gen. broni prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego, Osobowość Roku 2025 w konkursie Sukces Roku w Ochronie Zdrowia.
Gen. broni prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego, angażuje się w rozwój medycyny wojskowej w systemie bezpieczeństwa zdrowotnego państwa. Jego rola w tym zakresie jest szczególnie ważna z uwagi na niezwykle napiętą sytuację geopolityczną na świecie.
Grzegorz Gielerak to Osobowość Roku 2025 w konkursie Sukces Roku w Ochronie Zdrowia.
Niemal od dwóch dekad kieruje pan Wojskowym Instytutem Medycznym, jedną z najważniejszych instytucji ochrony zdrowia w Polsce. W pańskiej karierze medycyna kliniczna łączy się z nauką i zarządzaniem. Jakie kompetencje lidera są kluczowe, aby skutecznie rozwijać instytucję tak złożoną jak WIM-PIB?
Nie mam złudzeń – współczesny lider nie może pozwolić sobie na improwizację, jeśli chce skutecznie kierować taką instytucją jak WIM-PIB. Sama wiedza i doświadczenie kliniczne już nie wystarczą. Kluczowe stają się kompetencje, które jeszcze niedawno traktowano jako drugorzędne: umiejętność budowania relacji, sprawna komunikacja na wszystkich szczeblach organizacji, zdolność odczytywania sygnałów z otoczenia. Lider nie może zarządzać instytucją wyłącznie „od środka”. Musi nieustannie monitorować, co dzieje się wokół – w systemie ochrony zdrowia, w gospodarce, w nauce i technologii – i umieć przełożyć te obserwacje na konkretne decyzje, uwzględniając zasoby oraz kompetencje kierowanej przez siebie instytucji.
Oprócz wiedzy i doświadczenia istotne są również kompetencje miękkie: komunikacja, umiejętność budowania relacji, współpraca z pracownikami wyższego i niższego szczebla. Śmiercią lidera jest jego biurko. Nie da się zarządzać wyłącznie zza zamkniętych drzwi. Przyszłość każdej organizacji buduje się w kontakcie z ludźmi – w rozmowach z pracownikami i spotkaniach z decydentami.
Jednym z projektów, które wywarły istotny wpływ na myślenie o zdrowiu żołnierzy, był program profilaktyki chorób układu sercowo-naczyniowego realizowany w Siłach Zbrojnych RP w latach 2007–2016. Badaniami objęto około 10 tys. żołnierzy. Czy doświadczenia z tego przedsięwzięcia mogą stanowić inspirację dla systemowych rozwiązań w ochronie zdrowia całego społeczeństwa?
Program wykazał, że profil czynników ryzyka sercowo-naczyniowego w populacji wojskowej istotnie różni się od obserwowanego w populacji cywilnej. Wśród żołnierzy częściej występują między innymi palenie tytoniu i hipercholesterolemia – czynniki wynikające ze specyfiki służby: przewlekłego stresu, nieregularnego czasu pracy, całodobowych dyżurów, rozłąki z rodziną oraz zbiorowego żywienia. Błędem jest zatem automatyczne przenoszenie wyników badań populacyjnych między różnymi grupami.
Trwają prace nad drugim etapem programu, opartym na nowoczesnych technologiach: zdalnym monitoringu stanu zdrowia, sztucznej inteligencji, spersonalizowanej komunikacji oraz elementach grywalizacji. Wypracowana metodologia może – po odpowiedniej adaptacji – stanowić inspirację także dla profilaktyki w populacji cywilnej.
Realizacja programu AFGAN była jednym z pierwszych w Polsce tak kompleksowych działań obejmujących długofalową ocenę skutków obrażeń wojennych. Jak wpłynęło to na podejście do opieki nad weteranami i żołnierzami poszkodowanymi w misjach?
Program AFGAN był ważnym rozdziałem działalności instytutu. Analizowano skutki obrażeń żołnierzy powodowanych przez improwizowane ładunki wybuchowe. Choć nie zmienił bezpośrednio modelu opieki nad rannymi, jego wyniki przyczyniły się do poprawy ochrony załóg kołowych transporterów opancerzonych.
Analiza obrażeń pozwalała precyzyjnie ustalić położenie żołnierza w pojeździe oraz charakter sił oddziałujących na niego w momencie detonacji. Na tej podstawie określaliśmy, jakiego rodzaju dodatkowe osłony balistyczne należałoby zastosować w celu zapewnienia lepszej ochrony załogi.
O znaczeniu programu świadczy międzynarodowe uznanie – praca zespołu WIM-PIB była pierwszą spoza USA, która zwyciężyła w konkursie naukowym organizowanym podczas dorocznej konferencji chirurgów ortopedów armii amerykańskiej, przełamując pięćdziesięcioletnią dominację zespołów amerykańskich. Był to dowód na praktyczny wymiar naszych badań. Analiza została starannie udokumentowana, co pozwoliło sformułować konkretne rekomendacje dotyczące skutecznej ochrony żołnierzy przed następstwami użycia min pułapek.
Otwarcie w 2022 r. wojskowego szpitala w Legionowie było wydarzeniem bez precedensu od ponad czterech dekad. Jaką pana zdaniem rolę powinna odgrywać ta placówka w systemie bezpieczeństwa zdrowotnego państwa?
Największym wyzwaniem była nie sama budowa, lecz uruchomienie placówki. Sprzęt można kupić, ale o sile instytucji decyduje kultura organizacyjna. Dlatego szpital w Legionowie zasilono doświadczoną kadrą z WIM-PIB, uzupełniając ją personelem pozyskanym z rynku.
Lokalizacja szpitala ma istotne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Warszawa jest aglomeracją specyficzną pod względem układu komunikacyjnego i rozmieszczenia placówek medycznych. W przypadku zdarzeń masowych szpital w Legionowie zapewnia zabezpieczenie medyczne wielu jednostkom wojskowym w regionie i skraca czas dotarcia pomocy na północ od stolicy do 30–40 minut.
Wybór lokalizacji nie był więc przypadkowy. Wynikał zarówno z koncentracji jednostek wojskowych w regionie, w tym Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, jak i z potrzeby wzmocnienia systemu reagowania kryzysowego. Placówka pełni funkcję strategiczną, wpisując się w architekturę bezpieczeństwa zdrowotnego państwa.
Inwestycja zaspokaja również potrzeby społeczności lokalnej. Poprawia dostępność świadczeń medycznych, a jednocześnie nie obciąża finansowo samorządu. To przykład racjonalnego łączenia funkcji wojskowych i cywilnych w ochronie zdrowia – rozwiązanie, które wzmacnia odporność systemu przy optymalnym wykorzystaniu zasobów.
Należy też zwrócić uwagę na innowacyjny charakter dodatkowej infrastruktury zaplanowanej w ubiegłym roku. Opracowaliśmy projekt umożliwiający prowadzenie działalności leczniczej w warunkach chronionych. Inwestycja obejmuje schron przyszpitalny, a kompleks będzie miał podwójne – cywilno-wojskowe – zastosowanie. Część naziemna zostanie przeznaczona na trzykondygnacyjny parking, który złagodzi problemy komunikacyjne w gminie o największej gęstości zaludnienia w Polsce i usprawni obsługę pacjentów szpitala oraz przychodni. Kondygnacja podziemna spełni natomiast wymogi niezbędne do funkcjonowania placówki medycznej w warunkach zagrożenia, w tym ostrzału.
Jest pan doradcą najważniejszych instytucji państwowych w dziedzinie zdrowia publicznego. Jakie wyzwania zdrowotne uważa pan za kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego?
Największym wyzwaniem jest nie klasyczny konflikt kinetyczny, lecz długotrwałe zagrożenia hybrydowe i kryzysowe, z którymi Polska może się mierzyć przez wiele lat. Rolą państwa jest zatem uodpornianie systemu na rozmaite sytuacje kryzysowe.
Ochrona zdrowia musi być integralnym elementem odporności państwa, a nie jej słabym ogniwem. Najpoważniejszym wyzwaniem pozostaje przygotowanie personelu medycznego do działania w warunkach konfliktu zbrojnego poprzez systematyczne i praktyczne szkolenia z zakresu medycyny pola walki. Niestety, w tym zakresie mamy do czynienia z ogromnym zapóźnieniem. Można mówić o trzech straconych dekadach – ostatnie duże ćwiczenia krajowe, podczas których aktywowano rezerwy i umożliwiano personelowi medycznemu realne zdobywanie takich kompetencji, odbyły się na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Wiedza ta została w dużej mierze utracona, a system przez lata funkcjonował w przekonaniu, że nie będzie już potrzebna. Wojna w Ukrainie brutalnie zweryfikowała to założenie, pokazując, że przygotowanie personelu medycznego do działania w warunkach konfliktu zbrojnego nie jest opcją ani nadmiarem ostrożności, lecz warunkiem ochrony życia i sprawności państwa w sytuacji kryzysowej.
Staramy się sprostać tym potrzebom. Przygotowaliśmy program, który uzyskał akceptację Ministerstwa Zdrowia. Już w styczniu uruchamiamy systemowe, ogólnokrajowe rozwiązanie w postaci Krajowego Centrum Szkolenia w zakresie medycyny taktycznej. To musi być trwały element systemu, a nie działanie doraźne, dlatego stawiamy na rozwój kompetencji zarówno na etapie studiów, jak i podczas kształcenia podyplomowego.
Istotne są ponadto kwestie bezpieczeństwa lekowego – produkcji krajowej i dywersyfikacji łańcuchów dostaw – oraz profilaktyki zdrowotnej, która w Polsce pozostaje poważnie niedofinansowana. Dwa procent budżetu przeznaczane na profilaktykę to zdecydowanie za mało. Kraje zachodnie inwestują co najmniej dziesięć procent.
Należy także wskazać na silne uzależnienie Europy od azjatyckich dostaw substancji czynnych. Lokalna produkcja pokrywa jedynie około trzydziestu procent zapotrzebowania. W warunkach globalnego kryzysu stanowi to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego.
Choć prognozy wskazują na wzrost liczby lekarzy, wyzwaniem pozostaje ich zatrzymanie w krajowym systemie ochrony zdrowia, w szczególności w wojsku, które musi dostosować się do oczekiwań młodego pokolenia medyków. To ambitni, kreatywni ludzie, którzy zadają fundamentalne dla swojej przyszłości pytania: o możliwości rozwoju, sens służby i pracy oraz o równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Jeśli nie zdołamy ich pozyskać i zatrzymać, przegramy wyścig o przyszłość.
Opublikowany w listopadzie 2025 r. raport WIM-PIB „Przywrócić rangę, zatrzymać talenty” stanowi zarówno diagnozę rzeczywistości, jak i zbiór konkretnych rekomendacji służących poprawie niekorzystnej sytuacji kadrowej w wojsku.
Czy istnieje szansa, że w najbliższych latach będziemy kształcić więcej oficerów-lekarzy?
To zależy od woli decydentów. Wierzę, że wnioski i rekomendacje zawarte w raporcie przyczynią się do podjęcia niezbędnych, jakże oczekiwanych działań – abyśmy mogli zagwarantować skuteczną rekrutację oraz utrzymanie lekarzy w służbie.
Jeśli w najbliższych latach nie przeprowadzimy realnych zmian i niezbędnej reformy, będziemy zmuszeni definitywnie pożegnać się z wojskową służbą zdrowia w jej obecnym kształcie. Alternatywnym rozwiązaniem jest scenariusz, którego ponad dekadę temu doświadczyli Brytyjczycy: zlikwidowali własną wojskową bazę szpitalną i przenieśli opiekę nad żołnierzami do systemu cywilnego. Teraz otwarcie przyznają, że była to decyzja błędna. Dlatego za wszelką cenę powinniśmy skorzystać z dostępnej wiedzy, w tym wniosków zawartych w raporcie oraz doświadczeń innych państw, zamiast uczyć się na własnych kosztownych błędach.
Nowoczesna medycyna coraz bardziej opiera się na innowacjach i badaniach. Jaką rolę powinny odgrywać wojskowe instytuty medyczne w rozwoju nowych technologii?
Sztuczna inteligencja, systemy wspomagania decyzji, robotyka chirurgiczna oraz zdalny monitoring pacjentów z możliwością zarządzania ich stanem zdrowia w czasie rzeczywistym stanowią istotne kierunki rozwoju. Wyzwaniem będzie jednak nie tyle sama technologia, ile gotowość ludzi do jej wdrażania.
Nowe rozwiązania mogą poprawić jakość i dostępność świadczeń, a także częściowo złagodzić skutki kryzysu kadrowego. Lekarz korzystający ze sztucznej inteligencji może być skuteczniejszy, ale nowoczesne technologie nie eliminują człowieka, tylko redefiniują przestrzeń i sposób jego działania: uwalniają go od żmudnych, powtarzalnych czynności i pozwalają skoncentrować się na tym, czego algorytm nie potrafi – na rozmowie z pacjentem, interpretacji złożonych przypadków, podejmowaniu decyzji w sytuacjach niestandardowych. Ostateczna decyzja i odpowiedzialność zawsze pozostają po stronie człowieka.
Pańskie działania są często wskazywane jako przykład odpowiedzialnego przywództwa. Wracając do kompetencji lidera, jak pan definiuje rolę lidera w medycynie w czasach kryzysów – od pandemii po zagrożenia geopolityczne?
Od zawsze była mi bliska idea przywództwa transformacyjnego. Mimo że jestem wojskowym, nie kieruję się na co dzień logiką rozkazu – zarządzanie dużymi zespołami, zwłaszcza tak złożonymi jak cywilno-wojskowe, wymaga przywództwa zorientowanego na transformację i budowanie zaangażowania. Własnym przykładem i spójnym przekazem staram się przekonać ludzi, aby świadomie i z pełnym zaangażowaniem utożsamili się z celami służącymi nam wszystkim. Właśnie tak postrzegam istotę autentycznego przywództwa – i tak definiuję swoją w nim rolę. Prawdziwy lider mówi „za mną”, nie „naprzód”. Pokazuje kierunek, przedstawia wizję i konkretne cele, a jednocześnie uświadamia zespołowi jego potencjał oraz wskazuje drogę do jego efektywnego wykorzystania.
Jakie są najważniejsze zadania Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego w kolejnych latach?
W 2026 r. przystępujemy do opracowania nowej strategii działalności instytutu. Jestem przekonany, że WIM-PIB zajmie znaczące miejsce na mapie polskich innowacji medycznych. Tempo rewolucji technologicznej wskazuje, że w najbliższych latach radykalnie zmieni ona naszą rzeczywistość, w tym system ochrony zdrowia. Dlaczego wdrażanie nowych technologii jest tak istotne? Statystyki pokazują, że spośród stu firm podejmujących takie działania sukces osiąga zaledwie dwadzieścia. Większość popełnia ten sam błąd – wdraża technologie fragmentarycznie, bez spójnej wizji całości. Sukces wymaga kompleksowego podejścia i znacznych nakładów, w zamian jednak otrzymujemy wyższą jakość usług i większą dostępność.
Transformacyjny potencjał nowych technologii wykracza jednak daleko poza medycynę. Posłużę się analogią wojskową: podobnie jak lekarz wspierany przez narzędzia sztucznej inteligencji staje się skuteczniejszy od lekarza działającego samodzielnie, tak armia wykorzystująca AI może zapobiegać konfliktom, zanim wybuchną. Dobrze skonfigurowana i stosowana technologia nie zastępuje człowieka, lecz przekształca pole jego działania – od wojny kinetycznej ku prewencji strategicznej, chroniąc życie, zanim zagrożenie się zmaterializuje.
Obecnie przygotowujemy się na zagrożenia, intensyfikując zbrojenia. Nie jestem jednak przekonany, że wyłącznie eskalacja potencjału militarnego sprawi, iż przestaniemy poważnie rozmawiać o potencjalnym konflikcie. Jestem natomiast pewien, że nowe technologie diametralnie zmienią nasze podejście do zagrożeń militarnych. Żywię przy tym nadzieję, że staną się one nie tyle źródłem nowych zagrożeń, ile czynnikiem wzmacniającym globalne bezpieczeństwo – zgodnie z logiką prewencji strategicznej, o której mówiłem wcześniej.
Gen. broni prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego, angażuje się w rozwój medycyny wojskowej w systemie bezpieczeństwa zdrowotnego państwa. Jego rola w tym zakresie jest szczególnie ważna w obecnej, niezwykle napiętej sytuacji geopolitycznej na świecie.
Ekspert w zakresie bezpieczeństwa zdrowotnego nieprzerwanie od 2007 r. pełni funkcję dyrektora WIM-PIB. Jest konsultantem krajowym w dziedzinie chorób wewnętrznych w zakresie obronności państwa, specjalistą chorób wewnętrznych i kardiologii.
Grzegorz Gielerak to Osobowość Roku 2025 w konkursie Sukces Roku w Ochronie Zdrowia.
Laureaci konkursu zostaną uhonorowani podczas uroczystej gali, która odbędzie się 29 stycznia 2026 r. na Zamku Królewskim w Warszawie w trakcie konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia.
Konferencja Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026 idzie na rekord frekwencyjny – już ponad 1300 osób zarejestrowało się na tegoroczną edycję. Odbędzie się dwadzieścia pięć paneli dyskusyjnych w czterech salach Zamku Królewskiego w Warszawie, w tym w monumentalnych Arkadach Kubickiego. W najważniejszych sprawach dotyczących systemu ochrony zdrowia głos zabiorą przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, wybitni eksperci systemu – naukowcy, specjaliści, przedstawiciele globalnych firm farmaceutycznych, organizacji pacjenckich, a także najistotniejszych instytucji reprezentujących opiekę zdrowotną w Polsce.
Więcej o konkursie (między innymi lista nagrodzonych) po kliknięciu w poniższy baner.
.jpg)