Państwowe systemy informatyczne są bezpieczne
PAP/Leszek Szymański
Incydent w firmie MyDr, dostarczającej oprogramowanie dla placówek medycznych, doprowadził do wycieku danych prawie 19 mln Polaków i stał się jednym z najpoważniejszych kryzysów bezpieczeństwa w branży. Sprawę krótko skomentowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
– System P1 oraz państwowe rejestry nie są zagrożone w wyniku cyberataku na platformę MyDr. Wyciek dotyczył prywatnego dostawcy oprogramowania dla jednostek medycznych, które korzystały z niego głównie w sektorze prywatnym – zapewniła minister zdrowia.
Krótko o P1
System P1 to centralna platforma informatyczna zarządzana przez Centrum e-Zdrowia. Stanowi podstawę usług takich jak e-recepta, e-skierowanie, Elektroniczna Dokumentacja Medyczna (EDM) i Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Korzystają z niego pacjenci (poprzez IKP i aplikację mojeIKP), pracownicy medyczni, placówki ochrony zdrowia, apteki oraz instytucje publiczne.
17 sierpnia przebywająca w Tczewie szefowa resortu zdrowia poinformowała, że sprawę od początku koordynuje Ministerstwo Cyfryzacji, a w działania zaangażowane jest również Centrum e-Zdrowia. Zapewniła, że resort oraz podległe mu służby ściśle współpracują z podmiotami leczniczymi i lekarzami korzystającymi z tego oprogramowania, aby zapewnić pełne bezpieczeństwo danych pacjentów.
Więcej o cybertataku
Incydent w firmie MyDr, dostarczającej oprogramowanie dla placówek medycznych, doprowadził do wycieku danych prawie 19 mln Polaków i stał się jednym z najpoważniejszych kryzysów bezpieczeństwa w branży – informowaliśmy o nim w tekstach „Cyberatak na MyDr – wyciek danych medycznych milionów Polaków”, „Co ze skradzionymi danymi 19 mln obywateli?”, „Premier Tusk o wycieku danych medycznych: Mamy do czynienia z bardzo wyrafinowanymi technikami” i „Rachunek za wyciek”.
