Publikuj albo giń!
Prof. Jarosław Pinkas pisze o „czasopismach drapieżnych” i presji publikowania.
Od kilkunastu lat przedstawiciele środowiska medycznego mają możliwość publikowania w czasopismach, które od niedawna nazywane są „drapieżnymi czasopismami” (z angielskiego „predatory journals”). Dopiero od niedawna widać ich niedoskonałość, choć trzeba przyznać, że nie wśród wszystkich wzbudziły wątpliwości etyczne i jakościowe.
Atmosfera wokół tzw. czasopism drapieżnych dość mocno się zagęściła. W jakim stopniu to działanie konkurencji? Tego nie wiemy.
Niewątpliwie istnieje w nich większa łatwość publikowania. Warto też zwrócić uwagę na spore zasięgi i to, że po opublikowaniu artykułu w takim miejscu można zauważyć znaczącą liczbę cytowań w wielu krajach. To daje szansę na rozszerzenie tam współpracy w wielu aspektach.
Czasopisma drapieżne zajęły niszę, która daje szansę na publikację w nowych lub niedocenianych dyscyplinach. Dały też szansę młodym naukowcom na zaistnienie w przestrzeni publicznej i sporą liczbę cytowań. Stworzyły także istotną szansę na budowanie powiązań naukowych.
Ich wartością jest również szybkość publikacji, szczególnie w przypadku rozliczeń grantowych lub konieczności wykazania się dorobkiem naukowym. To idealne dla cechujących się prokrastynacją. Tkwimy w systemie wymagającym zdobywania punktów.
Publikuj albo umieraj
Sloty muszą być wypełnione odpowiednio wysoką punktacją. Wiele z tych czasopism taką posiada. Z całą pewnością nie są drugiej kategorii. Niestety zostały wrzucone do jednego kotła ocen.
Dochodzi też do sytuacji utraty punktacji, co może budzić niepokój. Tak było w przypadku jednego z dość popularnych pism z zakresu zdrowia publicznego. Takie sytuacje mogą zaburzyć plany rozwoju naukowego. Warto też pamiętać o niemałych kosztach ponoszonych przez uczelnie. Strategia publikowania musi być starannie przemyślana i zdywersyfikowana.
Jestem przeciwnikiem jednoznacznie negatywnego podejścia do wydawnictw określanych, jako drapieżne. Mają swoje zasługi. Niech konkurują z innymi. Konkurencja w tym zakresie, o ile jest uczciwa i nie ma elementów manipulacji, sprzyja jakości nauki.
Od lat analizując rynek i trendy oceny jakości, sugeruję rozważne, nieortodoksyjne podejście. Jeżeli musisz i czujesz presję czasu – publikuj, tylko najpierw sprawdź, czy czasopismo przestrzega standardów oceny eksperckiej.
Tekst prof. Jarosława Pinkasa opublikowano na stronie internetowej Academii – portalu Polskiej Akademii Nauk.
O ekspercie
Jarosław Pinkas – lekarz, specjalista w dziedzinie zdrowia publicznego, medycyny rodzinnej, medycyny społecznej i chirurgii ogólnej, profesor nauk medycznych. Były podsekretarz i sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia oraz sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W latach 2018–2020 pełnił funkcję głównego inspektora sanitarnego. Zawodowo związany ze Szkołą Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, której w latach 2018–2024 był dyrektorem i dziekanem.
Przeczytaj także: „Sztuczna inteligencja kontra naturalna”, „Nauka musi być wolna i obiektywna”, „Czyja nauka, czyje korzyści?” i „Stałem się twarzą pandemii”.
Academia

