Sposób na płacowe wynaturzenia
– Może koszty wynagrodzeń wynikają czasami z wynaturzeń? Dlaczego mielibyśmy gwarantować systemowo ich zapłatę na okoliczność tego, że np. pochłaniają 90 proc. przychodów szpitali? – zastanawia się Daniel Rutkowski, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
W Ministerstwie Zdrowia pracują nad przepisami, które dadzą Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji możliwość monitorowania zarobków lekarzy po numerze PESEL lub numerze prawa wykonywania zawodu – „Menedżer Zdrowia” informował o tym w tekście „Kontrola wynagrodzeń i limit płac w szpitalach – resort zapowiada zmiany”.
Po co agencji takie uprawnienia?
O tym Daniel Rutkowski, jej prezes, rozmawia z „Rzeczpospolitą”.
– Chodzi o to, żeby mieć realną, łatwo dostępną wiedzę na temat zarobków lekarzy – zarówno tych, którzy pracują na kontrakcie w kilku różnych szpitalach, jak i tych, którzy są na etacie – wyjaśnia.
– Nie chcemy „śledzić” konkretnego człowieka, ale pokazać rzetelną analizę zmian zachodzących w systemie wynagradzania w ochronie zdrowia. Obecnie widzimy zarobki tylko na poziomie jednego podmiotu. Dla przykładu, według danych za ubiegły rok ok. 1 proc. lekarzy na kontrakcie zarabiało powyżej 100 tys. zł miesięcznie. Kłopot w tym, że dane te dotyczyły pojedynczych umów zawieranych przez lekarzy z konkretnym szpitalem. Po zsumowaniu przychodów z różnych placówek może się okazać, że takich osób z zarobkami powyżej 100 tys. zł miesięcznie jest w systemie od 5 do 10 proc. – mówi.
Co w agencji zrobią z tą wiedzą?
Rutkowski zapowiada w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że chcą pokazywać rzetelne analizy, pokazywać zmianę wynagrodzeń pomiędzy poszczególnymi okresami.
– Agencja jest przede wszystkim instytucją doradczą dla ministra zdrowia i to jemu musimy pokazywać te dane, bez dotychczasowych „gwiazdek” i klauzul, że są niepełne. Dzięki poprawce będziemy mogli łączyć w naszej bazie dane lekarzy po numerze PESEL lub numerze prawa wykonywania zawodu. Jestem zdania, że nie należy cały czas domagać się systemowej gwarancji wzrostu przychodów szpitali, tak żeby mogły pokryć wszystkie koszty wynagrodzeń. Może te koszty wynagrodzeń wynikają czasami trochę z wynaturzeń? Dlaczego mielibyśmy gwarantować systemowo ich pokrycie na okoliczność tego, że np. pochłaniają 90 proc. przychodów szpitala i trzeba zagwarantować lekarzom takie nienaturalne przyrosty płac? – zastanawia się prezes Rutkowski.
Przeczytaj także: „Lista lekarskich płac” i „Ile w kieszeni medyka od lipca 2026 r.”.

