Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl

„Dzika” konsolidacja POZ nabiera tempa. Prezes KLR ostrzega

Paweł Supernak/PAP

– Wielu lekarzy odbiera uporczywe telefony z propozycjami sprzedaży swoich przychodni. Firmy używają argumentów typu: zbankrutujesz, sprzedaj to, póki jeszcze ma jakąkolwiek wartość, by skłonić ich do podpisania umowy – alarmuje dr Michał Sutkowski.

W ostatnich miesiącach w kilku regionach Polski dochodzi do dynamicznego wzrostu przejęć praktyk lekarzy rodzinnych przez duże podmioty – często z kapitałem zagranicznym.

Problem w tym, że wielu lekarzy POZ zbliża się do wieku emerytalnego i nie ma komu przekazać prowadzonej przez lata praktyki. W obliczu braku systemowych rozwiązań oraz wsparcia dla małych, lokalnych podmiotów część z nich decyduje się na sprzedaż.

Presja na właścicieli placówek POZ

Zjawisko konsolidacji gabinetów lekarzy rodzinnych przez fundusze inwestycyjne, które było jednym z głównych tematów posiedzenia Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia 26 maja, początkowo dotyczyło głównie wschodniej części kraju, rozszerza się obecnie także na Dolny Śląsk. 

Jak mówi dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych, wielu lekarzy odbiera dziś uporczywe telefony z propozycjami sprzedaży swoich przychodni. Według jego relacji kontakty te bywają „namolne, a nawet niekulturalne”, a przedstawiciele firm potrafią straszyć lekarzy wizją bankructwa, by skłonić ich do podpisania umowy.

– To potężne zagrożenie, które nie jest do końca jeszcze rozpoznawane. Jestem lekarzem, ale i pracodawcą. Sam odbieram telefony z propozycjami zakupu moich przychodni. Dziś grzecznie odmawiam, a za jakiś czas słyszę pytanie o to, czy już się zdecydowałem – stwierdza dr Sutkowski.

Lekarz zwraca uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie presji wywieranej na właścicieli praktyk. Najpoważniejszym zagrożeniem jest możliwe obniżenie jakości opieki nad pacjentami, gdyż, jak wymienia:

  • duże firmy mogą tworzyć jedną centralną siedzibę i liczne filie z minimalną obsadą,
  • zarządzanie placówkami bywa powierzane osobom bez doświadczenia medycznego,
  • w filiach może brakować lekarzy, co bezpośrednio uderzy w pacjentów.

Sprzedawca samochodów właścicielem przychodni? 

– W siedzibie trzeba być od 8 do 18, a w filiach już niekoniecznie. Wyobraźmy sobie teraz, że w takiej filii lekarza nie będzie prawie wcale. Jak taka placówka ma spełnić potrzeby pacjentów? – pyta Michał Sutkowski.

– Całym takim biznesem zarządzać może na przykład osoba na co dzień sprzedająca samochody albo fundusz z siedzibą w raju podatkowym – dodaje. 

Ministerstwo Zdrowia potwierdza, że dostrzega problem i zapowiada prace legislacyjne. Środowisko lekarzy rodzinnych oczekuje jednak konkretnych rozwiązań, które zabezpieczą ciągłość i jakość opieki w POZ.

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: dr Michał Sutkowski przychodnie podstawowa opieka zdrowotna POZ konsolidacja lekarze rodzinni sprzedaż zarządzanie