Coraz więcej skarg pacjentów na przemęczonych lekarzy
Medycy pracują po kilkanaście godzin dziennie, a konsekwencje tego stanu rzeczy odczuwają pacjenci. Do okręgowych izb lekarskich wpływa fala zgłoszeń od niezadowolonych chorych.
Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że nadmierny czas pracy doktorów to głównie efekt braków kadrowych, trudności z organizacją zastępstw i presji finansowej.
Przemęczenie personelu i niewydolność systemu uderzają bezpośrednio w pacjentów.
Sonda przeprowadzona przez „Dziennik Gazetę Prawną” w okręgowych izbach lekarskich potwierdza tę tendencję – liczba skarg na medyków i przychodnie stale rośnie.
Rekordowe wzrosty zgłoszeń odnotowują Gdańsk, Łódź i Płock.
Prezes NIL dr Łukasz Jankowski w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” wskazuje, że w ostatniej dekadzie liczba oficjalnych zastrzeżeń się podwoiła, co odzwierciedla frustrację społeczeństwa złym działaniem ochrony zdrowia. Dodał, że choć wiele doniesień okazuje się bezzasadnych, część z nich kończy się wnioskiem o ukaranie, a sądy lekarskie wymierzają kary w około 80 proc. takich spraw.
Samorządy medyczne informują, że katalog zarzutów od lat pozostaje podobny.
Cytowany przez „Dziennik Gazetę Prawną” Maciej Skwarna z Beskidzkiej Izby Lekarskiej wymienia między innymi odmowy przyjęć oraz problemy z rejestracją. Z kolei Ewa Polit z biura rzecznika w Koszalinie oraz Justyna Kowalewska z OIL w Łodzi zwracają uwagę na powtarzające się zarzuty o brak należytej staranności i błędy diagnostyczne. Pojawiają się także nowe skargi dotyczące lekarzy z Ukrainy i Białorusi, którzy – jak się okazuje – podają nieprawdziwe informacje o posiadaniu specjalizacji.
Najwięcej uwag budzi praca internistów, psychiatrów i stomatologów. Rzecznicy odpowiedzialności zawodowej nie mają uprawnień do dyscyplinowania całych placówek, dlatego potwierdzone zarzuty wobec konkretnych medyków kierują do sądów lekarskich.
Przeczytaj także: „Fuzja z przerzutami” i „Milioner w cztery miesiące”.

