Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Czekając na diagnostykę...

Onkofundacja Alivia

Po ponad pięciu miesiącach od wprowadzenia nowych zasad finansowania badań diagnostycznych kolejki w całej Polsce wyraźnie się wydłużyły. Przykład: kolonoskopię bez znieczulenia w trybie zwykłym pacjenci czekają średnio 336 dni, a w pilnym – 262 dni. To odpowiednio o 99 i 94 dni dłużej niż przed zmianą.

  • Kolonoskopię w znieczuleniu (w trybie zwykłym): średni czas oczekiwania wzrósł aż do 501 dni (czyli o 94 dni więcej niż przed zmianą zasad)
  • Gastroskopia w znieczuleniu (w trybie zwykłym): rekordowe wydłużenie kolejki – pacjenci czekają obecnie średnio 574 dni (o 190 dni dłużej, czyli ponad 19 miesięcy)
  • Rezonans magnetyczny (w trybie zwykłym): średni czas oczekiwania przekroczył cztery miesiące i wynosi obecnie 137 dni (wzrost o 52 dni)
  • Ponad 30 proc. chorych dostaje kartę DiLO za późno
  • „Menedżer Zdrowia” publikuje dane z Onkofundacji Alivii pokazujące dramatyczne skutki oczekiwania w ogólnych kolejkach

1 kwietnia 2026 r. weszły w życie nowe zasady rozliczania świadczeń diagnostycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Choć badania formalnie pozostają nielimitowane, za świadczenia wykonane ponad wartość określoną w umowie NFZ płaci placówkom jedynie 50 proc. stawki w przypadku tomografii komputerowej oraz rezonansu magnetycznego, a także 60 proc. w przypadku gastroskopii i kolonoskopii – informowaliśmy o tym w tekście „A jednak limity”. W praktyce oznacza to drastyczny spadek opłacalności procedur i skłania placówki do ograniczania przyjęć.

Już w pierwszych dniach po reformie Onkofundacja Alivia otrzymywała liczne sygnały o wstrzymywaniu zapisów i przesuwaniu terminów.

Po pięciu miesiącach od wdrożenia zmian dane jednoznacznie potwierdziły skokowy wzrost czasu oczekiwania na badania diagnostycze.

Kolonoskopia: setki dni czekania na podstawowe badanie

Kolejki wydłużyły się zarówno w przypadku kolonoskopii wykonywanej bez znieczulenia, jak i w znieczuleniu. Na badanie bez anestezji w trybie zwykłym pacjenci czekają obecnie 336 dni (wzrost o 99 dni), a w trybie pilnym – 262 dni (o 94 dni więcej niż wcześniej).

Jeszcze trudniejsza jest sytuacja osób wymagających znieczulenia. W trybie zwykłym średni czas oczekiwania wzrósł z 407 do 501 dni (o 94 dni). W trybie pilnym wynosi on obecnie 426 dni – to o 83 dni dłużej niż przed 1 kwietnia.

Do samego czasu oczekiwania na badanie należy doliczyć okres potrzebny na wykonanie i analizę badania histopatologicznego, który wydłuża diagnostykę nawet o kolejne 32 dni.

Gastroskopia: nawet 19 miesięcy w kolejce

Równie niepokojąco przedstawiają się dane dotyczące gastroskopii. Na badanie bez znieczulenia w trybie zwykłym czeka się obecnie średnio 200 dni (o 67 dni dłużej), a w pilnym – 150 dni (wzrost o 56 dni).

Załamanie dostępności widać zwłaszcza przy gastroskopii w znieczuleniu. W trybie zwykłym średni czas oczekiwania wydłużył się z 384 do 574 dni (aż o 190 dni). Oznacza to, że pacjent czeka na procedurę ponad 19 miesięcy. W trybie pilnym czas ten wzrósł z 333 do 515 dni (o 182 dni), co oznacza ponad 17 miesięcy zwłoki przy świadczeniu zakwalifikowanym jako pilne.

– Badania endoskopowe, czyli gastroskopia i kolonoskopię, to podstawowe narzędzia wykorzystywane w diagnostyce nowotworów oraz innych schorzeń układu pokarmowego. Tak znaczny opóźnienie procesu diagnostycznego niesie ze sobą tragiczne konsekwencje zdrowotne dla pacjentów – skomentowała Aleksandra Ciompała, koordynatorka do spraw programów pomocowych w Onkofundacji Alivia, ekspertka rynku zdrowia.

Problem dotyczy także badań obrazowych

Kolejki zwiększyły się również do badań obrazowych. Na rezonans magnetyczny pacjenci czekają obecnie średnio 137 dni w trybie zwykłym (o 52 dni dłużej niż przed zmianą zasad) oraz 104 dni w trybie pilnym (wzrost o 40 dni).

W przypadku tomografii komputerowej czas oczekiwania wynosi średnio 80 dni w trybie zwykłym (o 29 dni więcej) oraz 60 dni w trybie pilnym (o 24 dni więcej).

Podobnie jak przy endoskopii, do terminu samego badania należy dodać czas oczekiwania na opis. Przy rezonansie magnetycznym wynosi on do 28 dni, a przy tomografii komputerowej – do 23 dni.

– Problemem jest nie tylko długość kolejek, ale też ograniczona możliwość samego zapisania się na badanie. Część placówek, ze względu na limity finansowe, zamknęła już zapisy na 2026 r. i zapowiada otwarcie listy dopiero w październiku, przy przyjmowaniu harmonogramów na rok 2027. Inne wyznaczają absurdalnie odległe terminy – w skrajnych przypadkach na lata 2029, 2030 czy nawet 2031 – podkreśliła Aleksandra Ciompała, ekspertka rynku zdrowia.

Reakcja resortu nie rozwiązuje problemu

W czerwcu 2026 r., po krytyke, kierownictwo Ministerstwa Zdrowia wyłączyło pacjentów onkologicznych z ograniczeń finansowych. Pełnym finansowaniem objęto między innymi tomografię, rezonans, gastroskopię i kolonoskopię u osób będących w trakcie diagnostyki z kartą DiLO, w trakcie leczenia oraz wymagających stałej kontroli po jego zakończeniu.

Choć to krok w dobrą stronę, nie rozwiązuje on problemu systemowego. Z danych NFZ wynika, że nie wszystkim pacjentom wystawia się kartę DiLO (Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego) na etapie wstępnych badań. Aż 17 proc. pacjentów – a w niektórych województwach ponad 30 proc. – otrzymuje ją dopiero podczas hospitalizacji, po histologicznym potwierdzeniu nowotworu złośliwego.

Oznacza to, że do momentu postawienia twardej diagnozy pacjenci ci krążą poza szybką ścieżką onkologiczną. Osoba z niepokojącymi objawami, u której dopiero podejrzewa się nowotwór, potrzebuje badań właśnie po to, by zmianę wykluczyć lub potwierdzić. Bez karty DiLO trafia do kolejki ogólnej i czeka miesiącami na procedury, od których zależy jej życie.

– Dobrze, że Ministerstwo Zdrowia dostrzegło problem i zapewniło pełne finansowanie osobom pod opieką onkologiczną. Nie wolno jednak zapominać o pacjentach, którzy dopiero szukają diagnozy. Bez karty DiLO i bez badań nie mogą przejść do etapu leczenia. Dane serwisu Alivia Onkoskaner pokazują jednoznacznie, że cięcia finansowe uderzyły w czas oczekiwania. Potrzebujemy rozwiązań gwarantujących szybki dostęp do diagnostyki wszystkim potrzebującym – podsumowała Paulina Gadomska-Dzięcioł, koordynatorka do spraw relacji zewnętrznych w Onkofundacji Alivia, ekspertka rynku zdrowia.

Przeczytaj także: „Chaos w AOS”„Nasz sprzęt nie może stać bezczynnie”„Cięcia w AOS – ciąg dalszy nastąpi?”„Limity w AOS – kolejki dłuższe o 70 proc.”„Arytmetyka oszczędności”„Limity w AOS – kolejki dłuższe o 70 proc.”„Kto badania limituje, ten raka promuje”„Uwaga, limity!”„Limity w AOS – wyroki śmierci” i „Limity w AOS = brak diagnostyki”.

Więcej o zmianach w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Raporty, analizy i rankingi Aktualności