Dramatyczna gra w „kto przyjmie dziecko”
PAP/Albert Zawada
Północne Mazowsze od miesięcy zmaga się z paraliżem chirurgii dziecięcej – posłanka Wioletta Kulpa z Prawa i Sprawiedliwości w sejmowym wystąpieniu zwróciła uwagę na problemy finansowe szpitali, których konsekwencje pozbawiają najmłodszych pacjentów szybkiej pomocy.
- Północne Mazowsze zostało pozbawione ważnych ostrych dyżurów chirurgicznych, a w nagłych przypadkach rodzice muszą przemierzać dziesiątki kilometrów
- Braki kadrowe doprowadziły do zawieszenia działalności chirurgii dziecięcej, co parlamentarzystka określiła mianem przerzucania odpowiedzialności państwa na rodziny
- Za każdą tabelą długów w Płocku, Gostyninie czy Mławie stoi pacjent, który może nie doczekać się pomocy na czas, oraz pracownik w strachu o jutro
- W sejmowych wystąpieniu wspominała o tym posłanka Wioletta Kulpa z Prawa i Sprawiedliwości
Zamiast stabilnego i przewidywalnego systemu opieki – dramatyczna gra w „kto przyjmie dziecko” i nerwowe przemierzanie dziesiątek kilometrów.
Zwróciła na to uwagę posłanka Wioletta Kulpa w ramach tzw. wystąpienia niewygłoszonego (z 4 września), krytykując stan publicznej ochrony zdrowia.
Posłanka poinformowała o dramatycznej sytuacji rodzin z Płocka, Ciechanowa i całego północnego Mazowsza, które w nagłych przypadkach zostają bez pomocy na miejscu.
Parlamentarzystka alarmowała o paraliżu ważnych oddziałów w regionie.
Od 15 lipca w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku zawieszony jest ostry dyżur na Oddziale Chirurgii Dziecięcej, a termin ten przedłużono już do 31 października. Natomiast od 22 maja nie działa Pododdział Chirurgii Dziecięcej w szpitalu w Ciechanowie, a powodem są dramatyczne braki kadrowe.
– W konsekwencji obszar północnego Mazowsza został pozbawiony realnego zabezpieczenia ostrej chirurgii dziecięcej. Dzieci po wypadkach, ze złamaniami, ranami czy ostrymi dolegliwościami chirurgicznymi muszą być kierowane do odległych placówek, między innymi w Warszawie i Dziekanowie Leśnym – stwierdziła Wioletta Kulpa.
– W przypadku ciężkiego urazu liczy się każda minuta. Rodzic nie powinien w dramatycznej chwili przemierzać dziesiątek kilometrów i zastanawiać się, czy kolejny szpital przyjmie jego dziecko. To nie jest bezpieczeństwo zdrowotne. To jest przerzucanie odpowiedzialności państwa na przestraszone rodziny i zespoły ratownictwa medycznego – podkreśliła posłanka, dodając, że problemy chirurgii dziecięcej na Mazowszu nie są odosobnionym incydentem, lecz bezpośrednim objawem narastającego kryzysu całego systemu:
- chronicznych braków kadrowych,
- zwiększającego się zadłużenia szpitali,
- problemów z płynnością finansową.
Posłanka poinformowała o dramatycznej sytuacji finansowej szpitala wojewódzkiego w Płocku, rosnącym niepokoju związanym z przyszłością szpitala w Gostyninie i poważnych problemach placówek w Ciechanowie i Mławie.
– Każda tabela z zadłużeniem kryje w sobie historię konkretnego pacjenta, który może nie otrzymać pomocy na czas, oraz pracownika, który nie wie, czy jego oddział będzie jutro funkcjonował – ostrzegła parlamentarzystka, żadając od minister zdrowia, kierownictwa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz władz województwa mazowieckiego natychmiastowego przedstawienia konkretnego planu przywrócenia całodobowego ostrego dyżuru chirurgii dziecięcej w Płocku oraz działalności pododdziału w Ciechanowie.
Przeczytaj także: „Ile samorządy powiatowe wydają na szpitale?”, „Leczenie na kredyt” i „Szpitalny oddział ryzyka”.

