Pół ryczałtu za zamknięty oddział – dyrektorzy korzystają z nowych przepisów
123RF
Do Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynęło 36 zgłoszeń od szpitali chcących skorzystać z nowych przepisów pozwalających na przekształcenie lub wygaszenie oddziałów całodobowych przy zachowaniu 50-procentowego ryczałtu. Pozytywnie rozpatrzono 16 wniosków – między innymi w Pile, Sosnowcu, Pabianicach i Katowicach. Przedstawiciele lecznic skomentowali swoje decyzje.
Od 13 lutego 2026 r. obowiązuje rozporządzenie w sprawie sposobu ustalania ryczałtu systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, w którym założono, że jeśli szpital zrezygnuje z danego profilu, to przez kolejne dwa okresy rozliczeniowe otrzyma pieniądze za 50 proc. rozliczanych świadczeń, których udzielił w roku poprzedzającym likwidację – informowaliśmy o tym w tekście „Likwidujesz? Zyskujesz”.
Czy dyrektorzy skorzystali z tego rozwiązania?
Wiadomo, że do Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynęło (do 12 sierpnia) 36 wniosków dotyczących likwidacji lub przeprofilowania oddziałów szpitalnych:
- 16 oceniono pozytywnie,
- 12 jest w trakcie weryfikacji,
- 2 uznano za niezasadne,
- w reszcie przypadków wstrzymano lub wycofano dokumentację.
Większość zgłoszeń dotyczyła wygaszenia oddziałów całodobowych i zamiany ich na tryb zabiegów jednego dnia lub hospitalizacji planowej.
W nielicznych przypadkach chodziło o całkowitą likwidację struktury, bez zastąpienia jej inną. Najczęściej przekształcane są położnictwo z ginekologią oraz chirurgia, a w dalszej kolejności: otolaryngologia, okulistyka i neonatologia. Pojedyncze wnioski objęły dermatologię i neurologię.
Piła – rezygnacja z pustych dyżurów
Płatnik pozytywnie rozpatrzył między innymi wniosek Szpitala Specjalistycznego im. Stanisława Staszica w Pile dotyczący okulistyki.
Placówka zrezygnowała z całodobowych hospitalizacji na rzecz zabiegów jednego dnia oraz poradni ambulatoryjnej.
Dyrektor Grzegorz Sieńczewski podkreślił, że motywacją do wprowadzenia zmian nie była chęć uzyskania połowy ryczałtu za wygaszony oddział.
– Do systemu 50 proc. zakwalifikowaliśmy się zupełnie przypadkowo – wyjaśnił dyrektor.
– Wniosek złożyliśmy już w ubiegłym roku. Procedowanie trwało na tyle długo, że decyzja płatnika zbiegła się w czasie z wejściem w życie nowych regulacji – poinformował, podkreślając, że zmiana stanowi jedynie usankcjonowanie stanu faktycznego.
Od kiedy niemal dwa lata temu objął kierownictwo w pilskiej placówce, na oddziale okulistycznym pacjenci nie zostawali na noc, gdyż nie mieli takiej potrzeby po zabiegach.
– Kierowaliśmy się bezpieczeństwem pacjentów oraz racjonalnością wydatków. Gdybyśmy mieli zapewnić całodobowe działanie oddziału, lekarz niemal cały czas dyżurowy spędzałby na pustym oddziale – wyjaśnił dyrektor.
Placówka oprócz połowy ryczałtu za wygaszoną część uzyskała nowy kontrakt na zabiegi wykonywane w trybie jednodniowym.
Uformalnienie faktycznego sposobu pracy dotyczy także Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego.
Aneta Kawka, prezes zarządu placówki, przekazała, że od 1 lipca zmieniono tryb przyjmowania pacjentów na otolaryngologii z całodobowego na planowy.
– Oddział i tak głównie funkcjonował w ten sposób. Centralizację urazów przejął w większości pobliski szpital wojewódzki, pełniący funkcję centrum urazowego. Oznacza to, że w wymiarze praktycznym zmiana nie wpłynęła na pacjentów. Od dawna chcieliśmy uregulować tę kwestię, a możliwość pojawiła się, gdy NFZ umożliwił przekształcenie oddziału w planowy. Wcześniej nie było takiej alternatywy – wyjaśniła Aneta Kawka.
Sosnowiecka placówka otrzymała odrębny kontrakt na świadczenia otolaryngologiczne w trybie planowym, natomiast w jej tegorocznym ryczałcie zachowano połowę wartości wygaszonej umowy całodobowej.
Pabianice – wpływ demografii i koszty remontów
Pabianickie Centrum Medyczne zdecydowało o wygaszeniu położnictwa i neonatologii.
Rzeczniczka spółki Patrycja Socha, poinformowała, że ważnym czynnikiem była w tym przypadku demografia.
– W ostatnich latach liczba porodów w naszej placówce systematycznie spadała. W 2025 r. było ich zaledwie 346, czyli średnio mniej niż jeden dziennie – podkreśliła.
Zaznaczyła przy tym, że istotną rolę odegrały wskaźniki finansowe oraz konieczność przeprowadzenia remontu bloku porodowego, opiewającego na kwotę ok. 10 mln zł.
– Od 1 lipca nie przyjmujemy porodów, a oddział ginekologiczno-położniczy stał się oddziałem ginekologii małoinwazyjnej i onkologicznej. Wraz z likwidacją położnictwa zamknęliśmy też neonatologię. Pacjentki do 20. tygodnia ciąży mają jednak u nas zapewnioną pełną opiekę – poinformowała Socha.
Do końca roku podmiot ma przyznany 50-procentowy ryczałt za wygaszone świadczenia, a także osobny kontrakt na działalność przekształconego oddziału.
Katowice – monoprofilizm i problem z nadwykonaniami
O wygaszenie chirurgii ogólnej oraz chorób wewnętrznych wnioskował Okręgowy Szpital Kolejowy w Katowicach.
Marcin Janota, rzecznik jednostki, poinformował, że oba oddziały zamknięto 1 maja.
– Przekształcamy się w Europejskie Centrum Okulistyki. Stajemy się placówką monoprofilową, stąd decyzja o wygaszaniu innych obszarów. Z analizy otoczenia przeprowadzonej przez NFZ wynika jednoznacznie, że nasz ośrodek powinien stać się jednym z czterech głównych centrów okulistycznych w województwie – powiedział rzecznik, dodając, że w najbliższym sąsiedztwie funkcjonują inne oddziały chirurgiczne i internistyczne.
Dodatkowym motywem były kwestie płynnościowe, w tym opóźnienia w regulowaniu przez NFZ płatności za nadwykonania, które w przypadku chirurgii i chorób wewnętrznych stanowią większe obciążenie finansowe niż w okulistyce.
Część większej reformy
Możliwość przekształcania oddziałów to część reformy szpitalnictwa przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia.
Nowe przepisy zakładają, że szpital działający w tzw. sieci może – za zgodą prezesa NFZ – zamienić tryb pełnej hospitalizacji na leczenie planowe, jednodniowe lub na stacjonarną opiekę długoterminową.
Oprócz tego ustawa stwarza warunki do łączenia szpitali przez jednostki samorządu terytorialnego oraz do tworzenia i prowadzenia SPZOZ-ów oraz spółek kapitałowych i jednostek budżetowych. Resort zdrowia przewiduje, że pełne efekty zmian – w tym stabilizacja finansowa lecznic i dopasowanie bazy łóżkowej do lokalnej demografii – będą widoczne w perspektywie od trzech do pięciu lat.
Przeczytaj także: „Umierająca ochrona zdrowia”.


